09.2012 – „Tradycyjne ziołolecznictwo jako narzedzie dla współczesnego lekarza.”

wrzesień 2012, nr 73/51 online
 
Redakcja Aptekarza Polskiego dziękuję Autorowi za udostępnienie tekst artykułu, który stanowi część wykładu wygłoszonego podczas sesji naukowej towarzyszącej inauguracji wystawy w Muzeum Farmacji im. prof. J. Muszyńskiego w Łodzi „Działalność Zakonu Bonifratrów-Zakonu Szpitalnego Św. Jana Bożego w Polsce”.
 
 
Rola lekarzy w poradni ziołoleczniczej
 
   Zadaniem pracujących w naszej poradni (red. Poradnia Ziołolecznicza Konwentu Bonifratrów w Łodzi) lekarzy jest umożliwienie wszystkim racjonalnego korzystania z bogactwa tradycyjnego ziołolecznictwa. Nie jest nim zastąpienie fitoterapią każdej ze współczesnych metod stosowanych w medycynie, a jedynie pomoc pacjentom, by wtedy, kiedy chcą leczyć się ziołami. Należy zwrócić uwagę, aby pacjenci:
 – nie odstawiali na własną rękę leków farmakologicznych, których nawiasem mówiąc w obecnym czasie jest stosowanych coraz więcej (czasem po kilkanaście różnych tabletek na dobę) i które w ich mniemaniu „zatruwają” ich organizmy. Oczywiście, kiedy jest to tylko możliwe, staramy się zastąpić niektóre z nich lekami ziołowymi.
 – nie uciekali przed dokuczliwą diagnostyką (biopsje, badania endoskopowe itd.);
 – nie rezygnowali z zalecanych konsultacji i opieki specjalistów, choć czas oczekiwania jest długi;
 – nie bali się podejmować leczenia (zabiegów chirurgicznych, radio- i chemioterapii itd.);
 – rozumieli, jaką rolę spełniają zioła w ich konkretnym przypadku.
   Niemal zawsze znajdziemy miejsce dla ziół, oczywiście starając się by były one pomocą i nie utrudniały prawidłowego leczenia.
   Często przychodzi nam porządkować wiedzę pacjenta na temat jego schorzeń, tłumaczyć znaczenie badań, poszczególnych elementów terapii, udzielać wskazówek dietetycznych. Dlatego bardzo istotne jest dla nas, by pacjenci przynosili ze sobą wyniki badań, szpitalne karty informacyjne i listy przyjmowanych już leków, a także poprzednie recepty na zioła wystawione przez nas wcześniej.
   Jako świeccy współpracownicy Zakonu Bonifratrów możemy czynić to, co jest nierozerwalnie związane z bonifraterskim charyzmatem – w myśl motta „miłość zwycięża cierpienie” – wspierać duchowo i głosić Ewangelię, zwłaszcza wtedy, gdy nie potrafimy obiecać sukcesu czy „cudu”, którego pacjent po ludzku oczekuje.
Cele stosowanej przez nas fitoterapii
 
   Jest wiele schorzeń, których leczenie możemy oprzeć niemal wyłącznie na ziołach:
 
1    zaburzenia trawienia (zaparcia, wzdęcia, refluks żołądkowo-przełykowy, kamica żółciowa);
   choroby dróg moczowych (kamica nerkowa, infekcje, łagodny przerost prostaty);
3    choroby układu nerwowego (nerwice, bezsenność, łagodne zaburzenia depresyjne);
   choroby skóry (łuszczyca, trądzik, egzema);
5    zaburzenia krążenia żylnego;
6    zaburzenia odporności u dorosłych i u dzieci, nieżyty dróg oddechowych;
7    nadwaga, bolesne miesiączkowanie, leczenie objawów menopauzy.
 
   Czasami zioła możemy stosować również w początkowych stadiach niektórych cięższych chorób. Takie leczenie wpisuje się w zalecenia dotyczące tzw. zmiany trybu życia i leczenia niefarmakologicznego. Kiedy takie postępowanie nie wystarcza, jest ono uzupełniane przez farmakologię i inne metody. Zioła pozwalają wielokrotnie na stosowanie mniejszych dawek czy mniejszej ilości przyjmowanych leków.
   Pacjentom, którzy już stosują leczenie farmakologiczne, możemy zalecić zioła wspomagające i uzupełniające to leczenie, a po pewnym czasie, gdy zioła rozwiną swe działanie, możemy redukować dawki czy ilość tabletek. Fitoterapia jest tu stosowana równolegle do „zwykłej” farmakoterapii.
   Istnieją też stany chorobowe, w których leczenie ziołami stanowi jedynie niewielkie uzupełnienie i ma znaczenie objawowe np. nowotwory. Czasem jesteśmy zmuszeni do odmowy przepisania ziół, gdy mogłoby to zaszkodzić pacjentowi i np. pokierowania go najpierw na leczenie operacyjne, chemioterapię. Niekiedy trzeba okresowo wstrzymać się od leczenia ziołami (np. ciąża, stany chorobowe u bardzo małych dzieci, możliwość wystąpienia interakcji ze stosowanymi lekami, brak ostatecznej diagnozy lub wątpliwości co do przyczyn dolegliwości).
Receptury ziołowe bonifratrów
 
   W naszej praktyce korzystamy z ponad 100 różnych surowców zielarskich, z których przygotowywane są w naszej aptece w ramach tzw. rozszerzonej receptury różnorodne produkty tj. mieszanki do stosowania wewnętrznego (ponad 70 mieszanek złożonych z kilku czy kilkunastu ziół, z których lekarze komponują indywidualne recepty dla pacjentów) i zewnętrznego (mieszanki do płukania jamy ustnej, do irygacji, na okłady do oczu, na owrzodzenia, do płukania włosów). Istnieje kilka mieszanek na konkretne schorzenia dostępnych w sprzedaży odręcznej np. zioła na cukrzycę, na cholesterol, na łuszczycę, na nerwy i sen, na prostatę, na przeziębienia, na żylaki. Wykonujemy także nalewki, krople i syropy, płyny do stosowania zewnętrznego, maści (salicylowa, propolisowa, nagietkowa, balsam peruwiański, kremowa, ichtiolowa), a także oferujemy pojedyncze zioła dostępne na wagę np. rumianek, melisa, wierzbownica, głóg, senes, bodziszek, karczoch, ostropest, tarczyca bajkalska, wiesiołek, siemię lniane, nasiona babki płesznika, świetlik.
   Większość receptur nie odbiega w składzie od tych stosowanych przez długie lata przez zakonników, choć część została dostosowana do wymogów współczesnej farmakopei. Pojawiają się też nowe zioła nieznane bonifratrom wcześniej (np. pluskwica groniasta, tarczyca bajkalska) i co za tym idzie nowe receptury. Ta różnorodność umożliwia maksymalną indywidualizację leczenia i dobranie ziół, jeżeli nie w przyczynowym, to prawie zawsze w objawowym leczeniu większości chorób.

Przykładowe składy preparatów
 
   Konkretne receptury, ich zalety, sposoby zastosowania możemy przedstawić w dużym uproszczeniu na przykładzie jednej z najczęściej spotykanych dziś w naszym społeczeństwie chorób – nadciśnienia tętniczego. Podstawową mieszanką w receptariuszu bonifratrów w tym przypadku jest:
MIESZANKA ZIOŁOWA STOSOWANA POMOCNICZO
U PACJENTÓW ZAGROŻONYCH CHOROBĄ NADCIŚNIENIOWĄ
1.        Perz właściwy – kłącze Agropyri rhizoma    
2.        Kozłek lekarski – korzeń Valerianae radix    
3.        Serdecznik pospolity – ziele Leonuri herba    
4.        Głóg dwuszyjkowy – kwiatostan Crataegi inflorescentia    
5.        Fasola zwyczajna – naowocnia Phaseoli pericarpium    
6.        Głóg dwuszyjkowy – owoc  Crataegi fructus    
7.        Jemioła pospolita – ziele Visci albi herba    
8.        Krwawnik pospolity – ziele Millefolii herba   
 
   Jak wiadomo, każde z pokazanych tu ziół zawiera wiele substancji aktywnych działających w różnych mechanizmach i tak, analizując nawet bardzo ogólnie działanie poszczególnych składników możemy przypisać im różnorodne efekty terapeutyczne:
 
perz – działanie moczopędne, hipolipemizujące;
kozłek – działanie uspokajające, przeciwlękowe, naczyniorozkurczowe
serdecznik – działanie hipotensyjne, uspokajające, umiarkowanie zwalniające czynności serca;
głóg – działanie naczyniorozkurczowe (również na naczynia wieńcowe), poprawiające wydolność mięśnia sercowego, uspokajające, przeciwmiażdżycowe;
fasola – działanie moczopędne, obniżające poziom glikemii;
jemioła – działanie naczyniorozkurczowe, moczopędne;
krwawnik – działanie uszczelniające naczynia, rozkurczowe, odtruwające;
 
   Dzięki takiemu połączeniu ziół uzyskujemy mieszankę działająca wielokierunkowo. Można by rzec „zastępującą” kilka grup leków stosowanych w leczeniu nadciśnienia, charakteryzującą się występowaniem niewielu objawów niepożądanych, dobrze tolerowaną przez pacjenta. Istnieje mniejsze ryzyko przedawkowania niż w przypadku stosowania pojedynczego zioła. Dodatkowo, znając wszechstronne działanie każdego z tych ziół, widzimy, że taka mieszanka może wspomagać też zaburzenia ze strony układu nerwowego, pokarmowego, moczowego.
   Idąc dalej, w przypadku współwystępowania kilku chorób możemy łączyć ją z innymi mieszankami np. przeciwcukrzycowymi, przeciwmiażdżycowymi, uspakajającymi, działającymi na układ trawienny lub uzupełniać o pojedyncze zioła i  w ten sposób maksymalnie indywidualizować naszą terapię. Większość naszych recept jest skomponowana w ten sposób.
   Zwykle zalecamy przygotowanie wywaru z takich mieszanek raz dziennie i picie ich w 2-3 porcjach, w zależności od możliwości czasowych pacjenta, tak by leczenie nie utrudniało jego codziennej aktywności.
   Oczywiście zdajemy sobie sprawę z mniejszej siły działania w porównaniu z lekami „chemicznymi”. Jednak w początkowych stadiach łagodnego i umiarkowanego nadciśnienia, u osób świadomych celu leczenia, gotowych stosować zalecenia co do zmiany trybu życia jest ona w stanie skutecznie stabilizować ciśnienie.
   Kiedy to nie wystarcza, dodatkowo możemy polecić naszemu pacjentowi nalewkę zwaną potocznie przez pacjentów „kroplami na ciśnienie”:
Tnc. Leonuri card. Cps
Lupuli strobilus
Menthae piperitae folium aa 0,51
Melissae folium                    
Visci herba aa 1,02
Leonuri cardiaceae herba
Valerianae radix aa 2,05
Visci intractum 8,0
Valerianae tinctura 15,5
Spiritus Vini 70o ad 95,0
 
   Krople te możemy traktować jako lek stosowany doraźnie przy „skokach ciśnienia” lub przyjmować regularnie, wspomagając przewlekle działanie wywarów z ziół.
  
   W sytuacji, gdy takie postępowanie nie przynosi oczekiwanego skutku, możemy kojarzyć zioła z farmakoterapią zalecaną w standardach. I często pozwala to na stosowanie mniejszych dawek leków, mniejszej ilości preparatów z różnych grup i lepszy "compliance" naszej terapii.
   Wielokrotnie występuje też sytuacja odwrotna. Pacjent obstawiony dużą liczbą leków przeciwnadciśnieniowych i nasercowych (np. przyjmujący betabloker, ACE, ARB, diuretyk, statynę, ASA, nitrat), przeciwcukrzycowych (2 lub 3 leki), wziewnych na POCHP, osłaniających żołądek (np. IPP), do których dochodzi jeszcze lek nasenny, przeciwbólowy, lek na prostatę jest zmęczony ich ilością, trapiony licznymi działaniami niepożądanymi, zniechęcony kosztami. Wówczas przychodzi do nas i chciałby wyrzucić wszystkie i zastąpić je ziołami. W takich przypadkach wprowadzamy mieszankę ziołową mniej lub bardziej złożoną i po pewnym czasie, gdy rozwinie ona swoje działanie, widząc konkretne postępy, możemy częściowo redukować liczbę stosowanych leków. Oczywiście wymaga to od pacjenta dużej cierpliwości i zaufania. Skuteczności leczenia sprzyjają też regularne wizyty i odpowiednia edukacja, która wymaga poświęcenia na nie większej ilości czasu. Ale dzięki temu możemy lepiej poznać pacjenta, nie tylko jego problemy medyczne, ale też szeroko pojęte uwarunkowania życiowe, duchowe, społeczne i traktować jego osobę możliwie jak najbardziej całościowo – „Lecząc ciało docierać do ducha”.
 
Zakończenie
 
   Nie jest oczywiście możliwe omówienie jednorazowo wszystkich naszych mieszanek czy nalewek, ani wszystkich aspektów naszego bonifraterskiego ziołolecznictwa. Możemy tylko w pewien sposób zaprezentować to bardzo bogate i wszechstronne narzędzie, z którego nam lekarzom praktykom jest dane korzystać.
   O potrzebie jego nieustannego stosowania, mimo wielkiego postępu nowoczesnej medycyny przekonują nas nasi pacjenci, wracający wielokrotnie po następne porcje ziół i osobiście potwierdzający ich skuteczność, czy to na podstawie własnych odczuć, czy dokumentując ją obiektywnymi wynikami badań. I coraz częściej inni lekarze specjaliści przysyłają do naszej poradni swoich pacjentów, widząc w ziołach skuteczną pomoc w leczeniu. A i my, lekarze leczący ziołami, jesteśmy niejednokrotnie zaskakiwani „cudowną” mocą łagodnych wydawałoby się ziółek, dobranych dzięki tradycyjnej wielowiekowej praktyce „Dobrych braci”.

lek. med. Marcin Samosiej
Poradnia Ziołolecznicza Konwentu Bonifratrów w Łodzi

Podobne wpisy