Płynne postaci leku w renesansowym lecznictwie. Część trzecia
lipiec 2015, nr 107/85 online

Leki płynne to niegdyś jedna z powszechniej stosowanych form podawania substancji leczniczej. W poprzednich numerach „Aptekarza Polskiego” („Aptekarz Polski” 103/81 marzec 2015, „Aptekarz Polski” 106/84 czerwiec 2015) przedstawione zostały: ekstrakty, odwary, napary, maceraty, wina i octy lecznicze oraz nalewki. W artykułach omówiono sposób przygotowywania, jak i właściwości wybranych leków płynnych stosowanych w okresie renesansu. W niniejszej publikacji przedstawione zostaną: wódki (Aquae), soki (Succi) oraz syropy (Sirupi).
Aquae
W XVI i XVII-wiecznej recepturze postaci leku określeniem łacińskim Aquae nazywano wódkami. Ta forma leku bardzo często pojawia się w zielnikach z tamtego okresu, mogąc wprowadzać niezaznajomionego z ówczesną terminologią czytelnika w błąd, gdyż obecnie wódki to napoje alkoholowe. Lektura dawnych receptur szybko jednak rozwiewa te wątpliwości.
Niektóre z przepisów przedstawione są w bardzo lakoniczny sposób, np. w przypadku wódki z mięty: świeżą miętę posiekaj drobno z balneum maris distyllować czy lebiodki: wódka z lebiodki In balneo maris distillowana (…).
Wódki (Aquae) stosowano jako samodzielny lek, ale również stanowiły one podstawę do przygotowania wódek złożonych (Aquae compositae) poprzez zmieszanie kilku wódek prostych lub wódki prostej z innymi surowcami roślinnymi lub zwierzęcymi. Niektóre z receptur zalecały destylację z wykorzystaniem wina – wówczas alembik umieszczany był na łaźni wodnej, a nie bezpośrednio na ogniu. Oprócz wody i wina rozpuszczalnikiem mogła być również gorzałka (Aqua vitae), która z czasem wyparła wodę i wino z procesu destylacji.
Pierwotne znaczenie słowa „wódka” obecnie zmieniło się i te postaci leku, które niegdyś takim mianem określano, obecnie nazywane są wodami aromatycznymi (Aque aromaticae). Niestety preparaty te straciły już znaczenie w lecznictwie. W recepturze aptecznej niekiedy jeszcze spotkać możemy zalecenie wykonania wody miętowej (Menthae piperitae aqua), która otrzymywana jest nie przez destylację surowca, a poprzez rozpuszczenie olejku w wodzie z użyciem substancji pomocniczych, jak np. talk. Substancje pomocnicze mają za zadanie przyspieszyć i zwiększyć rozpuszczalność olejku eterycznego w wodzie.
Poprzez rozcieranie olejku eterycznego z talkiem, uzyskuje się zwiększenie powierzchni właściwej cząsteczek olejku, dzięki czemu łatwiej ulega on rozpuszczeniu. Olejek miętowy rozciera się w moździerzu z talkiem w proporcjach 1:10, a następnie miesza z 1000 częściami przegotowanej i ostudzonej do 40-50C wody oczyszczonej. Po zmieszaniu z wodą wytrząsa się kilkukrotnie i przesącza przez bibułę.
Tę postać leku najlepiej przygotowywać ex tempore, ze względu na krótką trwałość. Maksymalny okres przechowywania to 3 miesiące w temperaturze pokojowej, w szczelnych naczyniach, chroniąc od światła. Preparaty tego typu podatne są na rozwój bakterii, a zbyt niska temperatura może powodować wytrącanie się olejku.
Succi
Soki roślinne (Succi) według współczesnej definicji, to przetwory otrzymywane w wyniku mechanicznego wyciśnięcia świeżych roślin bądź ich części. Ten zasadniczy sposób otrzymywania soków jest niezmienny już od kilkuset lat. W „Zielniku” Szymona Syreniusza dowiedzieć możemy się o dwóch sposobach otrzymywania soków. Na przykładzie soku z piołunu autor zaleca: piołun w moździerzach świeży tłuką, prasami prasują i wyciskają sok, który potem na węglistym ogniu tak długo warzą aż jako syrop albo miód zgęstnieje. Drugi sposób to otrzymywanie soków suchych: prasują go w prasach i na słońcu jarkim albo w popiele gorącym, w naczyniu szklanym wysuszają go (…). Autor podaje również w jakim czasie najkorzystniej przeprowadzać ten proces: a najprzystojniejszy czas do tego majowy, bo w ten czas jego liście najpełniejsze jest soku, bo jeszcze nie wyrasta w kłącze. Jeszcze innym sposobem jak pisze Syreniusz było pokrajanie i utłuczenie w moździerzu, a następnie zalanie wodą i moczenie przez 4-5 dni. Po tym należało roztwór odparować do połowy, przecedzić, a ziele piołunu dodatkowo wyciskano w prasach. Roztwory te mieszano ze sobą: po tym to wespół zlawszy aż do miodu zgęszczenia warzą i w naczyniu szklanym chowają.
Sok piołunowy podobnie jak samo ziele zalecany był w przypadku boleści żołądka, niestrawności. W zatrzymaniu krwawienia miesięcznego u kobiet, „Zielnik” Syreniusza podawał: miesięczne czyszczenie paniom nadprzyrodzeni zastanowione rozbudza, czopkiem albo węzełkiem w otwór łona tego soku puszczając.
Soki stosowane były nie tylko do użytku wewnętrznego. Jak podaje Syreniusz, w przypadku soku z kopru: częściej zwierzchownie przychodzą te soki do potrzeb niźli do wnętrznych, więcej do lekarstwów ocznych.
Obecnie na recepturze aptecznej nie wytwarza się już soków. Ale ta postać leku nie straciła na znaczeniu. W sprzedaży odręcznej w dalszym ciągu odgrywają niemałe znaczenie, jak chociażby sok ze świeżych liści brzozy (Succus Betulae) zalecany w bakteryjnych zakażeniach dróg moczowych, sok ze świeżego korzenia łopianu (Succus Bardanae) stosowany w zaburzeniach przemiany materii czy bardzo często używany, jako preparat immunostymulujący: sok ze świeżego ziela jeżówki (Succus Echinaceae). Soki te w celu zwiększenia ich trwałości stabilizowane są etanolem.
Sirupi
Syropy – to również jedna z najstarszych postaci leku. W recepturze renesansowej były to wyciągi otrzymywane przez gotowanie surowców roślinnych: z ziół, kwiatów, korzeni, nasion, owoców. Rozpuszczalnikiem najczęściej była woda, ale również wino czy ocet. Dodatek cukru lub najczęściej miodu był niewielki, a więc dawne syropy nie odznaczały się dobrą trwałością. Syropy podawano jako lek prosty lub służyły do przygotowania leków złożonych. Niekiedy przygotowywano również wieloskładnikowe syropy: weźmij lakrycjej, izopu, szałwiej, rozmarynu, barnardinku, fig, rodzynków, krochmalu – wszelkiego z nich ileć się zda. Podróżnika wespół z korzeniem – jednę garść. To społem warz w wodzie stokowej albo w studziennej przez całą godzinę. Potym przecedź, a wygnieć czyście, przyłóżże ślazu wysokiego korzenia chędogiego, a utłuczonego miałko – 2 funty albo 3. Po tym warz 3 godziny, i więcej możesz, potym zaś przecedź, a ile onej juchy będzie, tyle miodu przaśnego przyłóż. A gdy zaś tego powarzysz a obszumujesz, odejmij od ognia a przyłóż cynamonu świeżo utłuczonego 1 uncją, benzoinu 2 dragmie i trochę piżma moszkowego; wszystko miałko zmieszaj z oną juchą, a będziesz miał kosztowny syrop, którego używając przez zimę – pijąc go rano i wieczór po dwie albo trzy łyżki zaraz ciepło – będziesz od kaszlu i nieżytu i inych chorób woleń. To jeden z bardziej złożonych przepisów na sok, polecanych przez Marcina Siennika w „Herbarzu” z 1568 roku. Przygotowywanie soków nie wymagało jednak skomplikowanych aparatur, dlatego też możliwe było wykonanie ich również w warunkach domowych.
O sposobach przyrządzania tej postaci leku w aptekach dowiadujemy się z opisu Szymona Syreniusza: Syrop z piołunu bywa tym sposobem w Aptekach czyniony: biorą pół funta piołunu Ponickiego albo włoskiego abo górnego, róży czerwonej kwiecia cztery łoty, szpiki indyjskiej trzy kwinty soku pigw, wina starego przednie dobrego białego, po pół trzecia funta. To w garncu polewanym przez kilkanaście godzin moczyć, potym warzyć, przecedzić. Drudzy soku tegoż piołunu pół trzecia funta przydają i przez czterdzieści godzin wespół to mocza, warzą do połowice, a przecedziwszy przykładają dwa funta miodu odszumowanego albo tak wiele cukru znowu warzą do zageszczenia syropu. Drudzy po prostu tym sposobem czynią: biorą funt suchego piołunu i warzą we trzech kwaterach wody a w czwartej wina aż do wywrzenia trzeciej części, cedzą i do tego funt miodu odszumowanego przydawszy znowu do zagęszczenia syropu warzą. Syrop piołunowy, pomocny był „zaziębionemu” żołądkowi i wątrobie, pobudzał apetyt oraz wstrzymywał biegunki.
Syropy, jak głoszą współczesne definicje to preparaty wodne, charakteryzujące się słodkim smakiem i lepką konsystencją, zawierające sacharozę w stężeniu co najmniej 45%. Syropy maskują nieprzyjemny często smak substancji leczniczych, ale jednocześnie duże stężenia sacharozy mają działanie osłaniające, powlekające błony śluzowe. Na recepturze aptecznej, obecnie jedynym syropem, którego skład i proporcje znane są każdemu farmaceucie, jest syrop prosty (Sirupus Simplex).
Samodzielne przygotowywanie leku w aptece jest zjawiskiem coraz rzadszym. Nie dysponujemy tak dużą ilością składników recepturowych ani tak złożoną aparaturą, jak to miało kilkaset lat temu. Zmieniły się również surowce – miejsce roślinnych, zajęły substancje chemiczne. Warto jednak czasem zagłębić się w dawne receptury, ich skomplikowany niekiedy skład i wykonanie. W ten sposób przypomnieć możemy sobie jak dużą rolę odgrywały surowce naturalne, a wiedza o ich właściwościach, która spoczywała w rękach aptekarzy, uświadamia nam rangę naszego zawodu.
mgr farm. Joanna Typek
Fot. Fotolia.pl
Piśmiennictwo u autorki
