Jak przechytrzyć komarzy ród?

lipiec 2010, nr 47/25 online
 
JAK PRZECHYTRZYĆ KOMARZY RÓD?
 
BIOLOGIA KOMARÓW

    Nie wszyscy wiedzą, że życie uprzykrzają nam jedynie samice komara. Samce żyją krótko i nie kąsają, prowadzą tryb życia wegetarianina. Osobniki żeńskie natomiast mogą przeżyć nawet do 2 miesięcy, składając w tym czasie kilkaset jaj. Łatwo wyobrazić sobie, że w ten sposób liczba owadów przyrasta geometrycznie w błyskawicznym tempie. Komarzyce tak naprawdę nie odżywiają się krwią, ale potrzebują jej do zaopatrzenia jaj w składniki odżywcze. Bez krwi złożą mniej jajeczek, a wyklute z nich owady będą miały słabsze szanse na przetrwanie. Do rozrodu niezbędna jest im również wilgoć, dlatego tak często w pobliżu zbiorników wodnych potrafią żerować całymi chmarami. Jednak komary potrzebują tylko minimalnej ilości stojącej wody – wystarczy tyle, co w zbyt obficie podlanej donicy. Rozmnażaniu się komarów sprzyja także wysoka temperatura. Owady te nie lubią natomiast wiatru (odstraszyć je może także np. wentylator) i suchego powietrza, są też nieodporne na wysuszające działanie pełnego słońca.

„SŁODKA KREW”

   Czasami można zaobserwować, że niektóre osoby bardziej niż inne są podatne na pokąsanie. Jednak teoria o tzw. „słodkiej krwi” to tylko przenośnia. Komary przyciągają do ofiary specyficzne atraktanty – wydychany dwutlenek węgla, zapach skóry (a konkretnie kwasów mlekowego i masłowego zawartych w pocie, a także niektórych perfum) oraz emitowane przez żywy organizm ciepło. Nieco podwyższoną temperaturę mogą mieć dzieci, kobiety w okresie owulacji, czy osoby ubierające się na czarno (ciemne tkaniny absorbując więcej ciepła niż jasne), co może spowodować, że będą łatwiejszym celem dla owadów.  Na skład potu ma się ograniczony wpływ, ale aby osłabić jego wabiące oddziaływanie wystarczy po prostu… utrzymywać czystość.
   W Polsce komary na szczęście nie przenoszą żadnej choroby, ale w niektórych strefach klimatycznych są one wektorem wielu poważnych schorzeń. Wśród nich największym problemem nadal pozostaje malaria. Choć występuje endemicznie, i tak pozostaje najczęstszą chorobą zakaźną na świecie, zbierająca śmiertelne żniwo, głównie wśród małych dzieci z tzw. Czarnej Afryki. Komary są także wektorem żółtej febry, gorączki denga, tularemii, leiszmaniozy, czy wirusowego zapalenia mózgu, o czym warto pamiętać wybierając się na egzotyczne wakacje.
 
REPELENTY A INSEKTYCYDY

   Należy odróżnić insektycydy (środki zabijające owady) od repelentów (czyli środków, które jedynie odstraszają owady i aplikowane na skórę lub tkaniny zapobiegają ukąszeniu człowieka). W obrocie aptecznym powszechnie dostępne są środki będące repelentami. Substancje z obu tych grup należą do tzw. produktów biobójczych.

NATURALNE REPELENTY

    Owady od zawsze były dokuczliwe. Odstraszano je m.in. dymem z ogniska, potem zauważono, że owady unikają niektórych roślin. Zaczęto więc je wykorzystywać – dodając do palenisk lub nacierając się nimi.
   Istnieje szereg naturalnych substancji zapachowych odstraszających owady, a niektóre są specyficzne dla danych kultur i regionów świata. U nas popularny jest olejek goździkowy, komary nie lubią także zapachu lawendy, wanilii i mięty. Owady odstraszają także popularne rośliny ozdobne takie jak pelargonie, geranium, czy kocimiętka. Donice z tymi roślinami można postawić na parapetach, werandach, lub hodować na balkonie. Aby wzmóc wydzielanie przez rośliny olejków eterycznych można wieczorem delikatnie pocierać lub potrącać ich liście. Drobne bukieciki z tych roślin można ustawiać w pobliżu łóżek, a z gotowych olejków – przygotować roztwory do spryskiwania zasłon i pościeli. Olejki działają zwykle krócej i mniej skutecznie niż repelenty syntetyczne, mogą także uczulać. Są jednak atrakcyjną alternatywą dla osób ograniczających ilość chemii w swoim otoczeniu. Bardzo popularne świece, kominki i pochodnie przeciwkomarowe zawierają natomiast najczęściej olejek cytronelowy, pozyskiwany z rośliny Cymbopogon (Palczatka cytrynowa, gatunek trawy), o świeżym, cytrynowym zapachu. Działkowicze mogą pokusić się o zasadzenie orzecha włoskiego, którego liście wydzielają woń nieprzyjemną dla owadów, podobne właściwości przypisuje się liściom pomidora.
   Należy zwrócić uwagę na ekologiczny aspekt walki z owadami. Plagę komarów fundujemy sobie po części sami np. likwidując gniazda ptaków, wyniszczając płazy, czy odstraszając nietoperze. Zwierzęta te potrafią spożyć ogromne ilości owadów, w istotny sposób regulując ich liczbę w ekosystemie. W przypadku zbiorników wodnych doskonałym sposobem prewencyjnym jest zarybianie akwenów gatunkami komarożernymi np. karasiem.
 
REPELENTY SYNTETYCZNE
 
DEET
 
   Najpopularniejszym syntetycznym repelentem jest DEET (dietylotoluamid, N,N-dietyl-meta-toluamid, N,N-dietylo-m-toluamid). Związek ten został odkryty około 50 lat temu przez naukowców pracujących dla amerykańskiego wojska, poszukujących środka chroniącego żołnierzy przed ukąszeniami owadów. Po tym, jak w 1946 roku substancja ta okazała się skuteczna podczas wojny w Korei, weszła ona do użytku cywilnego w 1957 roku. Dzisiaj trudno być może w to uwierzyć, ale wówczas tego typu środek był wyczekiwany z utęsknieniem jako jeden ze skuteczniejszych sposobów zapobiegających malarii. Nie wiadomo do końca, jaki jest mechanizm działania DEET. Uważa się, że jego zapach może być wyjątkowo nieprzyjemny dla owadów, zatem silnie zniechęca je do „ofiary”. Inni uważają natomiast, że jedynie blokuje przywabianie. Najnowsze doniesienia sugerują, że mechanizm działania DEET opiera się na blokowaniu enzymu acetylocholinoesterazy, co jednocześnie stwarza obawy co do całkowitego bezpieczeństwa użycia tego środka. Z drugiej strony co roku około 200 mln ludzi stosuje z powodzeniem repelenty z DEET, a działania niepożądane zgłaszane są rzadko. Niemniej należy przestrzec przed stosowaniem DEET w sposób i w ilości niezgodnej z przeznaczeniem oraz przed nieuprawnionym łączeniem go z innymi środkami chemicznymi np. z insektycydami.
   Zwykle stosowane stężenia to od 5-30% (wyjątkowo wyższe). Stężenia poniżej 10% dają ochronę nie dłuższą niż 1-2 godziny. Wadą DEET jest to, że może rozpuszczać niektóre tworzywa sztuczne.
 
IKARYDYNA
 
   Około 10 lat temu do sprzedaży wprowadzono wynalezioną przez niemiecki koncern Bayer substancję zwaną pikarydyną (znaną również jako ikarydyna, KBR, lub pod handlową nazwą Bayrepel®). Pikarydyna jest delikatniejsza dla skóry w porównaniu do DEET, nie ma właściwości podrażniających oczy i nie wchodzi w reakcje z tworzywami sztucznymi. Wchłania się w minimalnym stopniu, wykazuje także nieco lepsze właściwości kosmetyczne.
  Nazwa chemiczna ikarydyny, która bywa stosowana niekiedy na opakowaniach repelentów to (2-(2-hydroksyetylo)piperydyno-1-karboksylan sec-butylu). Stosowana jest w stężeniach 5-20%.
 
IR 3535
 
   IR 3535 (Insect Repellent 3535) to substancja, do której prawa patentowe należą do firmy Merck (odkryto ją w 1975 roku). Uważa się ją za środek o niskiej toksyczności, choć może podrażniać oczy i czasami skórę. Jego niewątpliwą zaletą jest także to, iż jest praktycznie bezzapachowy. Skuteczne stężenia tego środka to ok. 20%. Może występować pod nazwą chemiczną N-acetylo-N-butylo-beta-alaninian etylu.
 
CO WYBRAĆ?
 
    Farmaceucie często trudno wskazać znaczące różnice pomiędzy poszczególnymi preparatami odstraszającymi owady. A jest to asortyment bardzo dobrze rotujący w sezonie letnim, a do tego poszukiwany przez wiele osób właśnie w aptekach. Podstawowe różnice z pewnością dotyczą rodzaju zastosowanej substancji. Znaczenie ma także stężenie repelentu. W przypadku DEET wyższe stężenia zapewniają dłuższą ochronę, nie ma jednak korelacji pomiędzy stężeniem, a siłą działania. Niższe stężenia będą zatem odpowiednie dla dzieci lub dla osób, które chcą np. na krótko wyjść do ogrodu. Wyższe natomiast np. dla wędkarzy, osób wybierających się w tropiki, czy grzybiarzy. Poszczególne preparaty będą różniły się także dodatkiem składników pomocniczych np. poprawiających zapach, lub ograniczających parowanie z powierzchni skóry, co skutecznie przedłuża czas działania preparatu. Ta ostatnia właściwość, choć wydaje się pożądana, może jednak niekiedy powodować uczucie lepkości, a nawet tłustości po aplikacji, nie będzie więc odpowiednia np. dla spacerowiczów. Poszerza się asortyment dostępnych formulacji. Oprócz najpopularniejszych aerozoli można napotkać także repelent w kremie, sztyfcie, lub w postaci nasączanych chusteczek jednorazowych. Jest to dobry wybór dla osób, które zamierzają okryć całe ciało odzieżą, a ochrony potrzebują tylko na twarz, czy dłonie. Osoby które chcą połączyć opalanie w ciągu dnia z osłoną przeciwkomarową wieczorem mogą wybrać preparaty zawierające oprócz repelentu także formułę tzw. „after-sun” – z witaminami i składnikami łagodzącymi podrażnienia np. z aloesem. Niemniej środków tych nie powinno się aplikować na skórę wyraźnie oparzoną lub uszkodzoną w inny sposób.
 
JAK STOSOWAĆ?
 
   Należy zwracać uwagę na limit wiekowy, od którego repelent może być stosowany. Ogólne wskazania to: DEET – od 2. miesiąca życia, ikarydyna – powyżej 2 roku życia, a IR – od 1. miesiąca. Każdorazowo należy jednak zapoznać się ze wskazaniami producenta, ponieważ limit wiekowy może być zmieniony np. przez wzgląd na nietypowe stężenie repelentu. Niezależnie jednak od tego, czy preparat jest bezpieczny dla pociechy, należy unikać bezpośredniego spryskiwania tych fragmentów skóry, z których dziecko mogłoby środek zlizać. Bez względu na wiek należy unikać spryskiwania okolic oczu, nosa i ust, natomiast pamiętać o aplikacji na kostki, nadgarstki i kark. Pozostałe części twarzy oraz szyję należy chronić pośrednio (aerozolem natryskuje się najpierw dłonie, a następnie rozsmarowywuje się środek na skórze). Aerozole należy natryskiwać z odległości 15 – 20 cm.
   Warto wspomnieć, że na skuteczność działania repelentu wpływ mają dokładność aplikacji z użyciem odpowiedniej ilości preparatu oraz przestrzeganie odpowiedniej częstotliwości nanoszenia środka zgodnie z instrukcją podaną przez producenta.
 
METODY MECHANICZNE
 
   Bardzo skutecznym sposobem ochrony przed owadami jest utrudnienie im dotarcia do skóry poprzez noszenie odzieży z długim rękawem i długimi nogawkami. Specjalna, oddychająca odzież przyda się szczególnie wędkarzom i osobom wybierającym się do lasu. Bardzo wydajne i skuteczne są specjalne siatki oraz moskitiery. Siatki służą do zabezpieczenia okien – są łatwe w montażu, tanie i zapewniają praktycznie całkowitą ochronę przed owadami przez cały sezon. Moskitiery można natomiast montować bezpośrednio nad miejscami odpoczynku. Są szczególnie godne polecenia w przypadku niemowląt – dla maluszków śpiących na dworze lub przy otwartym oknie jest to najlepsze zabezpieczenie przed ukąszeniami owadów.

PYRETROIDY

   Już ponad 2000 lat temu wykorzystywano w zabiegach agrotechnicznych insektobójcze właściwości tzw. proszku perskiego czyli sproszkowanych suszonych kwiatów złocieni (Flos Pyrethri – kwiat bertramu, surowca dostarczają rośliny rodzaju Chrysanthemum, podrodzaj Pyrethrum). Zawiera on pyretryny – związki o budowie estrowej wywodzące się z dwóch kwasów – chryzantemowego i pyretrowego oraz trzech alkoholi – pyretrolu, cyneolu i jasmolonu. Ze względu na niską trwałość naturalne pyretryny zostały zastąpione pyretroidami syntetycznymi.
   Pyretroidy należą do grupy środków owadobójczych, pomimo to przypisuje im się także cechy repelentu. Pozostałe grupy insektycydów – związki fosforoorganiczne, karbaminowe i polichlorkowe, nie zostaną tutaj omówione, ponieważ ze względu na wysoką toksyczność stosowane są w sposób ściśle kontrolowany (np. opryski, zamgławianie) w rolnictwie i przemyśle. Jedynie pyretroidy dzięki niespotykanej w innych grupach wybiórczości działania, dużej aktywności szkodnikobójczej i znacząco małej toksyczności znajdują zastosowanie w środkach ochrony osobistej. Np. permetryna rekomendowana jest do impregnacji odzieży i moskitier, środki z tej grupy używane są także w preparatach ochrony zwierząt domowych (obroże i krople przeciwko kleszczom i pchłom).
   Wygodne w użyciu elektrofumigatory (pod wpływem prądu z gniazdka lub baterii odparowywują związek chemiczny) także najczęściej zawierają syntetyczny pyretroid. Pomimo wspomnianej już relatywnie niskiej toksyczności, przed ich użyciem należy jednak upewnić się, czy producent gwarantuje bezpieczeństwo ich stosowania, gdy w domu znajdują się małe dzieci i zwierzęta domowe (np. permetryna jest toksyczna dla zwierząt wodnych i kotów). Ponadto rozpylenie tych substancji w pomieszczeniu może wywołać problemy zdrowotne u alergików.
   Niektóre spirale i inne produkty przeznaczone do spalania także zawierają substancje z tej grupy. Wybrane nazwy zwyczajowe tych substancji to: aletryna, alfametryna, deltametryna, rozmetryna, permetryna, cypermetryna, fenwalerat i transflutryna.
 
PODSUMOWANIE
 
   Dosyć intrygujący i niepokojący jest fakt niewielkiej liczby syntetycznych repelentów, jak również skąpe szczegóły dotyczące mechanizmu ich działania. Uważa się, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest m.in. brak impulsu do badań w krajach rozwiniętych. Komary nie stanowią tam bowiem dużego zagrożenia dla zdrowia, brak więc bodźca zakupowego dla części populacji. Dodatkowo obecnie dostępne środki są wystarczająco skuteczne. Łatwiej i taniej wypromować więc kolejną markę repelentu, niż opatentować zupełnie nową substancję. To może się jednak wkrótce zmienić. Nie wykluczone, że na skutek ocieplenia klimatu strefa występowania chorób przenoszonych przez owady rozrośnie się; naukowcy obawiają się także pojawienia się mutacji wśród owadów, które uodpornią je na działanie repelentów. Niewielka liczba chemicznych odstraszaczy ułatwia jednak zadanie farmaceutom, którzy powinni zadać sobie trud zapamiętania nazw chemicznych tych środków. Na wielu opakowaniach nie ma bowiem łatwo rozpoznawalnych nazw zwyczajowych, czy handlowych, a pacjenci mogą prosić „o coś innego niż ostatnio” lub o „coś koniecznie z substancją X”.
   Na zakończenie można wspomnieć o metodach odstraszania owadów, które nie znalazły potwierdzenia w badaniach naukowych. Nie ma m.in. dowodów na to, że działają urządzenia emitujące ultradźwięki (miałyby one naśladować dźwięki wydawane przez naturalnych wrogów). Skuteczności nie wykazała także „witamina B na komary”, czyli tiamina (B1). Jej działanie miałoby opierać się na zmianie aromatu potu po przyjęciu większych jej ilości na wyjątkowo przykry dla komarów.
 
mgr farm. Olga Sierpniowska

fot. Andy Dean, Fotolia.com/ Olga Sierpniowska

Podobne wpisy