Jak przechytrzyć komarzy ród?
Nie wszyscy wiedzą, że życie uprzykrzają nam jedynie samice komara. Samce żyją krótko i nie kąsają, prowadzą tryb życia wegetarianina. Osobniki żeńskie natomiast mogą przeżyć nawet do 2 miesięcy, składając w tym czasie kilkaset jaj. Łatwo wyobrazić sobie, że w ten sposób liczba owadów przyrasta geometrycznie w błyskawicznym tempie. Komarzyce tak naprawdę nie odżywiają się krwią, ale potrzebują jej do zaopatrzenia jaj w składniki odżywcze. Bez krwi złożą mniej jajeczek, a wyklute z nich owady będą miały słabsze szanse na przetrwanie. Do rozrodu niezbędna jest im również wilgoć, dlatego tak często w pobliżu zbiorników wodnych potrafią żerować całymi chmarami. Jednak komary potrzebują tylko minimalnej ilości stojącej wody – wystarczy tyle, co w zbyt obficie podlanej donicy. Rozmnażaniu się komarów sprzyja także wysoka temperatura. Owady te nie lubią natomiast wiatru (odstraszyć je może także np. wentylator) i suchego powietrza, są też nieodporne na wysuszające działanie pełnego słońca.
„SŁODKA KREW”
W Polsce komary na szczęście nie przenoszą żadnej choroby, ale w niektórych strefach klimatycznych są one wektorem wielu poważnych schorzeń. Wśród nich największym problemem nadal pozostaje malaria. Choć występuje endemicznie, i tak pozostaje najczęstszą chorobą zakaźną na świecie, zbierająca śmiertelne żniwo, głównie wśród małych dzieci z tzw. Czarnej Afryki. Komary są także wektorem żółtej febry, gorączki denga, tularemii, leiszmaniozy, czy wirusowego zapalenia mózgu, o czym warto pamiętać wybierając się na egzotyczne wakacje.
Należy odróżnić insektycydy (środki zabijające owady) od repelentów (czyli środków, które jedynie odstraszają owady i aplikowane na skórę lub tkaniny zapobiegają ukąszeniu człowieka). W obrocie aptecznym powszechnie dostępne są środki będące repelentami. Substancje z obu tych grup należą do tzw. produktów biobójczych.
NATURALNE REPELENTY
Owady od zawsze były dokuczliwe. Odstraszano je m.in. dymem z ogniska, potem zauważono, że owady unikają niektórych roślin. Zaczęto więc je wykorzystywać – dodając do palenisk lub nacierając się nimi.Istnieje szereg naturalnych substancji zapachowych odstraszających owady, a niektóre są specyficzne dla danych kultur i regionów świata. U nas popularny jest olejek goździkowy, komary nie lubią także zapachu lawendy, wanilii i mięty. Owady odstraszają także popularne rośliny ozdobne takie jak pelargonie, geranium, czy kocimiętka. Donice z tymi roślinami można postawić na parapetach, werandach, lub hodować na balkonie. Aby wzmóc wydzielanie przez rośliny olejków eterycznych można wieczorem delikatnie pocierać lub potrącać ich liście. Drobne bukieciki z tych roślin można ustawiać w pobliżu łóżek, a z gotowych olejków – przygotować roztwory do spryskiwania zasłon i pościeli. Olejki działają zwykle krócej i mniej skutecznie niż repelenty syntetyczne, mogą także uczulać. Są jednak atrakcyjną alternatywą dla osób ograniczających ilość chemii w swoim otoczeniu. Bardzo popularne świece, kominki i pochodnie przeciwkomarowe zawierają natomiast najczęściej olejek cytronelowy, pozyskiwany z rośliny Cymbopogon (Palczatka cytrynowa, gatunek trawy), o świeżym, cytrynowym zapachu. Działkowicze mogą pokusić się o zasadzenie orzecha włoskiego, którego liście wydzielają woń nieprzyjemną dla owadów, podobne właściwości przypisuje się liściom pomidora.
Należy zwrócić uwagę na ekologiczny aspekt walki z owadami. Plagę komarów fundujemy sobie po części sami np. likwidując gniazda ptaków, wyniszczając płazy, czy odstraszając nietoperze. Zwierzęta te potrafią spożyć ogromne ilości owadów, w istotny sposób regulując ich liczbę w ekosystemie. W przypadku zbiorników wodnych doskonałym sposobem prewencyjnym jest zarybianie akwenów gatunkami komarożernymi np. karasiem.
Zwykle stosowane stężenia to od 5-30% (wyjątkowo wyższe). Stężenia poniżej 10% dają ochronę nie dłuższą niż 1-2 godziny. Wadą DEET jest to, że może rozpuszczać niektóre tworzywa sztuczne.
Nazwa chemiczna ikarydyny, która bywa stosowana niekiedy na opakowaniach repelentów to (2-(2-hydroksyetylo)piperydyno-1-karboksylan sec-butylu). Stosowana jest w stężeniach 5-20%.
Farmaceucie często trudno wskazać znaczące różnice pomiędzy poszczególnymi preparatami odstraszającymi owady. A jest to asortyment bardzo dobrze rotujący w sezonie letnim, a do tego poszukiwany przez wiele osób właśnie w aptekach. Podstawowe różnice z pewnością dotyczą rodzaju zastosowanej substancji. Znaczenie ma także stężenie repelentu. W przypadku DEET wyższe stężenia zapewniają dłuższą ochronę, nie ma jednak korelacji pomiędzy stężeniem, a siłą działania. Niższe stężenia będą zatem odpowiednie dla dzieci lub dla osób, które chcą np. na krótko wyjść do ogrodu. Wyższe natomiast np. dla wędkarzy, osób wybierających się w tropiki, czy grzybiarzy. Poszczególne preparaty będą różniły się także dodatkiem składników pomocniczych np. poprawiających zapach, lub ograniczających parowanie z powierzchni skóry, co skutecznie przedłuża czas działania preparatu. Ta ostatnia właściwość, choć wydaje się pożądana, może jednak niekiedy powodować uczucie lepkości, a nawet tłustości po aplikacji, nie będzie więc odpowiednia np. dla spacerowiczów. Poszerza się asortyment dostępnych formulacji. Oprócz najpopularniejszych aerozoli można napotkać także repelent w kremie, sztyfcie, lub w postaci nasączanych chusteczek jednorazowych. Jest to dobry wybór dla osób, które zamierzają okryć całe ciało odzieżą, a ochrony potrzebują tylko na twarz, czy dłonie. Osoby które chcą połączyć opalanie w ciągu dnia z osłoną przeciwkomarową wieczorem mogą wybrać preparaty zawierające oprócz repelentu także formułę tzw. „after-sun” – z witaminami i składnikami łagodzącymi podrażnienia np. z aloesem. Niemniej środków tych nie powinno się aplikować na skórę wyraźnie oparzoną lub uszkodzoną w inny sposób.Warto wspomnieć, że na skuteczność działania repelentu wpływ mają dokładność aplikacji z użyciem odpowiedniej ilości preparatu oraz przestrzeganie odpowiedniej częstotliwości nanoszenia środka zgodnie z instrukcją podaną przez producenta.
PYRETROIDY
Pyretroidy należą do grupy środków owadobójczych, pomimo to przypisuje im się także cechy repelentu. Pozostałe grupy insektycydów – związki fosforoorganiczne, karbaminowe i polichlorkowe, nie zostaną tutaj omówione, ponieważ ze względu na wysoką toksyczność stosowane są w sposób ściśle kontrolowany (np. opryski, zamgławianie) w rolnictwie i przemyśle. Jedynie pyretroidy dzięki niespotykanej w innych grupach wybiórczości działania, dużej aktywności szkodnikobójczej i znacząco małej toksyczności znajdują zastosowanie w środkach ochrony osobistej. Np. permetryna rekomendowana jest do impregnacji odzieży i moskitier, środki z tej grupy używane są także w preparatach ochrony zwierząt domowych (obroże i krople przeciwko kleszczom i pchłom).
Wygodne w użyciu elektrofumigatory (pod wpływem prądu z gniazdka lub baterii odparowywują związek chemiczny) także najczęściej zawierają syntetyczny pyretroid. Pomimo wspomnianej już relatywnie niskiej toksyczności, przed ich użyciem należy jednak upewnić się, czy producent gwarantuje bezpieczeństwo ich stosowania, gdy w domu znajdują się małe dzieci i zwierzęta domowe (np. permetryna jest toksyczna dla zwierząt wodnych i kotów). Ponadto rozpylenie tych substancji w pomieszczeniu może wywołać problemy zdrowotne u alergików.
Niektóre spirale i inne produkty przeznaczone do spalania także zawierają substancje z tej grupy. Wybrane nazwy zwyczajowe tych substancji to: aletryna, alfametryna, deltametryna, rozmetryna, permetryna, cypermetryna, fenwalerat i transflutryna.
Na zakończenie można wspomnieć o metodach odstraszania owadów, które nie znalazły potwierdzenia w badaniach naukowych. Nie ma m.in. dowodów na to, że działają urządzenia emitujące ultradźwięki (miałyby one naśladować dźwięki wydawane przez naturalnych wrogów). Skuteczności nie wykazała także „witamina B na komary”, czyli tiamina (B1). Jej działanie miałoby opierać się na zmianie aromatu potu po przyjęciu większych jej ilości na wyjątkowo przykry dla komarów.
fot. Andy Dean, Fotolia.com/ Olga Sierpniowska
