06.2015 – „Witamina D zmniejsza ryzyko wystąpienia nowotworów.”
Witamina D Panie Profesorze, w swoich badaniach poświęcił Pan dużo publikacji witaminie D. Jak doszło do tego, że zajął się Pan tym tematem?
W ostatnich latach stale ukazuje się szereg publikacji prezentujących wyniki ciekawych badań wzbogacających naszą wiedzę na temat witaminy D. Związane jest to z jej niezwykłą rolą w funkcjonowaniu naszego organizmu, dzięki obecności receptorów dla tej witaminy oraz enzymów z grupy hydroksylaz niezbędnych do jej metabolizmu w komórkach w większości tkanek w organizmie człowieka (mózg, gruczoły endokrynne, układ sercowo-naczyniowy, kości, mięśnie, skóra i inne). Wpływa ona na wszystkie życiowo ważne funkcje naszego organizmu. Nasza wiedza na ten temat jest jednak wciąż niepełna, a to stymuluje do badań.
Dermatolodzy straszą konsekwencjami nadmiernej ekspozycji na słońce. Jak Pan tłumaczy ten rozdźwięk między ludzkim instynktem, a negatywną opinią publiczną budowaną przez media? Gdzie leży granica między delektowaniem się słońcem i czerpaniem z niego witaminy D, a groźnymi podrażnieniami skóry?
Faktycznie bardzo boimy się czerniaka, ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą. Witamina D jest „słoneczną witaminą” produkowaną głównie w naszej skórze pod wpływem promieniowania słonecznego. Jest to główne źródło produkcji tej witaminy. Musimy pamiętać, że nie żyjemy we Włoszech i nasłonecznienie u nas jest zdecydowanie mniejsze. Jej ilość dostarczana w pożywieniu, zwłaszcza przy naszej diecie, jest niska. Zdolność produkcji witaminy D przez skórę spada wraz z wiekiem, dlatego u osób w jesieni życia tak często stwierdza się deficyt tej witaminy . Aby zapewnić właściwą produkcje dzienną witaminy D wystarczy przez 15 minut wystawić na słońce bez protektorów przedramiona i nogi w godzinach od 10 do 14. Tak krótka ekspozycja na pewno nie zwiększa ryzyka wystąpienia czerniaka skóry.
Które wnioski wynikające z badań nad witaminą D, przeprowadzonych w ostatnich latach, są Pana zdaniem najważniejsze?
Właściwe stężenie witaminy D w surowicy krwi wpływa na zdrowie kości. Wykazano, że stężenie witaminy D powyżej 20 ng/ml jest niezależnym czynnikiem wpływającym na śmiertelność. Wciąż dyskutowana jest rola deficytu witaminy D w etiologii otyłości brzusznej oraz cukrzycy typu 2 . Ostatnio, analizując ponad 3300 pacjentów operowanych w klinice kardiochirurgii w Niemczech, wykazano że u osób z deficytem witaminy D występowały znacznie częściej sercowe i mózgowe powikłania pooperacyjne. W badaniach Longitudinal Aging Study Amsterdam wykazano, że osoby ze stężeniem poniżej 25,0 ng/ml witaminy D wykazywała niższą aktywność fizyczną oraz częstszą depresję, a także obniżenie jakości życia w porównaniu do grupy o prawidłowym stężeniu.
W naszym społeczeństwie istnieją pewne grupy ludzi o zwiększonym ryzyku niedoboru witamy D. Kogo można do nich zaliczyć i dlaczego właśnie te grupy narażone są na jej niedobór?
– Do grup wysokiego ryzyka wystąpienia deficytu witaminy D należą m. in. osoby, które cierpią na: choroby autoimmunologiczne np. łuszczycę, schorzenia reumatoidalne, chorobę Hashimoto, bielactwo, choroby wątroby, choroby psychiczne, zaburzenia wchłaniania, osoby stosujące leki z grupy glikokortykoidów, chemioterapię oraz przeciwpadaczkowe. Innymi czynnikami sprzyjającymi deficytowi witaminy D są ponadto ciąża i starzenie. Zagrożone są oczywiście także osoby stosujące środki protekcyjne na skórę.
Czy Witamina D ma wpływ na funkcjonowanie tarczycy?
Podobnie jak i w innych narządach naszego ciała, w komórkach tarczycy znajdują się receptory dla witaminy D oraz wykazano aktywność hydroksylaz. Witamina D wykazuje silny wpływ na układ immunologiczny. Dlatego deficyt witaminy D tak często towarzyszy przewlekłemu autoimmunologicznie zapaleniu tarczycy typu choroby Hashimoto z następową niedoczynnością tarczycy, co wymaga terapii dostosowanej do stopnia deficytu. Ponadto wykazano częsty deficyt tej witaminy w raku tarczycy. Jednocześnie istnieje wiele dowodów wskazujących na związek deficytu witaminy D z innymi chorobami mającymi podłoże autoimmunologiczne tj. występowaniem cukrzycy typu 1 i typu 2. Większość badań nad znaczeniem witaminy D dla organizmu ma charakter obserwacyjny i dlatego ma pewne ograniczenia . W dużych badaniach National Health and Nutrition Examination Survey III wykazano istotną, ujemną korelację pomiędzy stężeniem endogennej witaminy D w surowicy, a zapadalnością na cukrzyce typu 2.
Od czasu wykrycia przed 40 laty receptora dla witaminy D, ukazało się wiele prac wskazujących na związek nasłonecznienia z umieralnością na raka. Istnieje związek między niedoborem witaminy D, a umieralnością na raka, dlatego zalecana jest suplementacja u chorych z tą chorobą. Rola witaminy D dotyczy głównie nowotworów hormonozależnych, czyli takich jak rak prostaty, endometrium czy sutka, ale też jelita grubego. Ostatnio w USA wykazano, że stosowanie witaminy D u pacjentów oczekujących na operację raka prostaty dawało istotnie korzystny przebieg pooperacyjny. Ponadto wymiar zmiany w prostacie w czasie operacji po miesięcznym przygotowaniu był istotnie mniejszy. Wykazano, że nasłonecznienie istotnie wpływa na redukcję ryzyka raka prostaty u młodych mężczyzn. W badaniu Nurses Health Study wykazano z kolei ujemną korelację pomiędzy stężeniem endogennej witaminy D, a ryzykiem raka sutka.
Czy jeśli mamy wyrównany poziom witaminy D to jesteśmy mniej podatni na rozwój nowotworu niż osoby z niedoborem tej witaminy?
Na pewno dbając o właściwe stężenie endogennej witaminy D w surowicy krwi zmniejszamy ryzyko wystąpienia nowotworów, które wcześniej wymieniłem, a zwłaszcza raka prostaty .
Czy niedobór witaminy D ma wpływ na nasze zdrowie psychiczne? Jakie mogą być jego skutki?
Witamina D będąc neurosteroidem wiąże się z receptorami zlokalizowanymi w neuronach, istotnie wpływa dzięki temu również na metabolizm szeregu neuroprzekaźników w centralnym układzie nerwowym tj. acetylocholiny, serotoniny, dopaminy i innych. Dlatego jej deficyt prowadzi do zmian neurodegeneracyjnych w mózgu i wystąpienia choroby Alzheimera, Parkinsona, stwardnienia rozsianego, schizofrenii lub depresji. Meta analiza prac opublikowana w 2014 r. w JCEM (The Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism) wykazała występowanie u 68,5 procent chorych na schizofrenie deficytu witaminy D. Osoby z niedoborem witaminy D wykazywały 2-krotnie nwiększą zapadalność na schizofrenię.
Justyna Długosz – Kurier Medycyny
Donata Farys – Kurier Medycyny
