Swędzą, pieką, bolą, czyli o ukąszeniach insektów

maj 2011, nr 57/35 online
 
SWĘDZĄ, PIEKĄ, BOLĄ,
 
CZYLI O UKĄSZENIACH INSEKTÓW

   Ukąszenia owadów zwykle nie są groźne, a jedynie nieprzyjemne. „Zwykłe” ukąszenia nie wymagają żadnego specjalnego postępowania, jednak są bardzo dokuczliwe. Można złagodzić te dolegliwości wieloma dostępnymi w aptece bez recepty preparatami. Są to zwykle żele, płyny lub aerozole – taka postać leku zapewnia dodatkowe właściwości chłodzące i przeciwobrzękowe po aplikacji. Wiele z tych preparatów występuje w formie aplikatorów roll-on, co dobrze koresponduje z punktowym charakterem zmian, na jakie są one przeznaczone.
   W kilku przypadkach ukąszenia mogą jednak zagrażać zdrowiu, a nawet życiu człowieka, mianowicie:
 
 
–    kiedy ukąszenie nastąpiło w okolicy gardła lub języka, ponieważ powstający obrzęk może zablokować drożność dróg oddechowych;
–    kiedy pacjent jest uczulony na jad owada;
–    kiedy ukąszenia są bardzo liczne;
–    kiedy ukąszenie jest powikłane zakażeniem.
 
   Dwie pierwsze sytuacje dotyczą głównie pokąsań przez pszczoły, osy lub szerszenie i większość ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że są to zdarzenia potencjalne groźne dla poszkodowanego. Niewiele jednak osób wie o zagrożeniach, jakie niesie ze sobą sytuacja trzecia i czwarta. Wielokrotne ukąszenia mogą być przyczyną wystąpienia objawów przypominających zatrucie – wymiotów, biegunki, a nawet utraty przytomności, kiedy substancje toksyczne ulegają kumulacji, a do zatrucia dochodzi przez skórę. Szczególnie groźne pod tym względem są szerszenie, ponieważ wstrzykują bardzo dużą ilość toksyny, jednak problemy może wywołać także zmasowany atak „niewinnych” meszek. U większości dorosłych jad około 100 pszczół może doprowadzić do stanu zagrożenia życia, u osoby uczulonej wystarczy jedno ukąszenie. Osoby, które wiedzą o swoim uczuleniu powinny nosić stale przy sobie zestaw składający się ze środka przeciwhistaminowego i roztworu adrenaliny w gotowej do użycia ampułkostrzykawce.
 
   Oprócz wymienionych powyżej owadów gryźć mogą także wije i stonogi, pluskwy, pijawki, czy pająki (krzyżaki, topiki). Skład śliny, a co za tym idzie skutek pogryzienia różni się istotnie w zależności od gatunku. W skład jadu mogą wchodzić alkaloidy, enzymy, aminy. Żyjątka występujące w naszym kraju na ogół nie są groźne, niemniej jad niektórych stworzeń, zwłaszcza egzotycznych może być przyczyną groźnych powikłań tj. zapalenie nerwów obwodowych, zapalenie naczyń i węzłów limfatycznych. Najbardziej niebezpieczne zmiany mogą mieć postać owrzodzeń z obrzękiem, zmianami martwiczymi i silnym bólem.
 
   W skład specyfików przeznaczonych na skórę zmienioną przez ukąszenie wchodzić mogą substancje przeciwhistaminowe np. maleinian dimetyndenu, antazolina, mleczan bamipiny, a także alfa-adrenomimetyki np. naftazolina oraz substancje pochodzenia naturalnego. Wiodącym składnikiem w wielu preparatach są mentol i kamfora, które działają znieczulająco i przynoszą ulgę poprzez odczucie schłodzenia. Częstym składnikiem są także związki o właściwościach przeciwzapalnych i gojących np. bisabolol, pantenol, wyciągi z rumianku, arniki i oczaru wirginijskiego. Spotkać można także tanninę, jak również olejek z drzewa herbacianego znany ze swoich właściwości przeciwbakteryjnych. Pewną nowością są hydrożele, które nie zawierają wiodącej substancji aktywnej, ale poprzez swoje właściwości osmotyczne oczyszczają miejsce ukąszenia z toksyn. Poza receptą dostępne są także 0,5% formulacje hydrokortyzonu, które skutecznie łagodzą świąd, jednak stosowane muszą być z uwzględnieniem wszelkich przeciwwskazań i środków ostrożności. Dobrymi środkami są także pudry płynne, które dzięki zawartości tlenku cynku działają osuszająco, a dodatek w niektórych z nich anestezyny zapewnia dodatkowe działanie znieczulające. Ich wadą jest widoczność na skórze i brudzenie odzieży, można je jednak polecić na noc. Papki w czasie wysychania chłodzą i łagodzą dokuczliwy świąd:

   Tego typu papki można także przygotować w recepturze, dobierając skład i stężenie substancji w zależności od potrzeb:

 
Rp.
Mentholi 0,5-1,0
Zinci oxydati
Talci Veneti
Amyli Tritci aa 10,0
Glicerini 5,0
Spiritus Vini 40o ad 100,0
M.f. Suspensio
D.S. Przed użyciem wstrząsnąć. Wykwity smarować 3 razy dziennie.
 
   Aplikacja preparatu na odczyn powinna polegać na rozsmarowaniu, z ewentualnym delikatnym wklepaniem. Przeciwwskazane jest wcieranie w skórę, ponieważ może to nasilić podrażnienie. Również zbyt ciepłe i zbyt długie kąpiele mogą nasilać uczucie świądu, podobnie jak intensywne wycieranie ręcznikiem.
 
   Ukąszenie może dawać także odczucie bólu, niekiedy o znacznym nasileniu. W takich przypadkach można podać doustny środek przeciwbólowy. Doustnie można przyjąć także lek przeciwhistaminowy – bez recepty można obecnie polecić wiele produktów z loratadyną i cetyryzyną. Pomocne może być także wypicie wapna.
 
   „Domowe” sposoby na ukąszenia to przede wszystkim zimne kompresy (także z dodatkiem alkoholu) oraz okłady z lodu. Na ugryzienia mrówek można stosować roztwory dwuwęglanu sodowego (sody oczyszczonej), który neutralizuje kwas mrówkowy. Płyny, którymi można przecierać krostki można wykonać także w recepturze:

Rp.
Mentholi 0,5-1,0
Glicerini 5,0
Spiritus Vini 40o ad 100,0
M.f. Solutio
D.S. Zewnętrznie. Wykwity smarować watką zwilżoną płynem kilka razy dziennie.

   Ukąszenia przez owady są szczególnie uciążliwe u dzieci. Maluchy bardzo często rozdrapują miejsca po ugryzieniu, doprowadzając do wtórnego ich zakażenia bakteriami. Na ukąszenia mogą one reagować znacznie gorzej niż dorośli – zmiany skórne są u nich zwykle bardziej nasilone, dzieci mogą być rozdrażnione, czasami nawet gorączkują.

 
   Należy pamiętać, że niektóre zmiany skórne oraz nasilone reakcje alergiczne wymagają leczenia farmakologicznego pod kontrolą lekarza. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, kiedy obrzęk trwa kilka dni, a jego średnica oscyluje w granicach 10 lub więcej centymetrów. Niepokój powinny wzbudzić także wszelkie wykwity o nietypowym wyglądzie, zwłaszcza jeśli towarzyszą im dolegliwości ogólnoustrojowe. Wskazana wówczas jest wizyta u lekarza pierwszego kontaktu lub u dermatologa.

mgr farm. Olga Sierpniowska
 
Fot. Fotolia.com
 

Podobne wpisy