kwiecień 2013, nr 80/58 online
Pierwsze „pokolenie” zębów u człowieka, to dentes decidui, czyli zęby mleczne. Rozpoczynają wyżynanie się około szóstego miesiąca życia. W sumie mleczaków jest 20, ich komplet powinien znajdować się w szczęce dziecka trzyletniego. Próchnica zębów mlecznych jest często lekceważona ze względu na fakt, iż zęby te wypadają (ostatnie około 12 roku życia). Niestety, próchnica mleczaków przenosi się na współistniejące z nimi od szóstego roku życia zęby stałe i wpływa na ich stan. Ponadto zbyt szybka utrata pierwszych zębów na skutek ich chorób może spowodować nieprawidłowy rozwój szczęki i żuchwy. Dlatego o żeby mleczne należy dbać tak samo jak o zęby stałe. Obejmuje to zarówno profilaktykę, higienę, jak również leczenie stomatologiczne, jeżeli jest ono konieczne.
Uważa się, że jama ustna niemowlęcia bezzębnego karmionego mlekiem matki nie wymaga szczególnych zabiegów pielęgnacyjnych. Niektórzy proponują przecieranie dziąsełek wilgotnym kompresem lub stosowanie ich masażu za pomocą specjalnych zestawów. Takie postępowanie łagodnie oczyszcza jamę ustną, ale przede wszystkim pomaga dziecku w przyzwyczajeniu się do akceptacji zabiegów w obrębie jego jamy ustnej.
Ząbkowanie – rozpoczynające się około szóstego miesiąca życia – jest dla dziecka bolesne. Dziąsła są opuchnięte, a malec obficie się ślini. Bardzo często wkłada sobie do buzi rączki i wszelkie inne przedmioty, na które natrafi. Towarzyszy temu brak apetytu, gorączka (do 37,5oC) i zaburzenia snu. W aptece rodzice mogą zaopatrzyć się w preparaty doustne (syropy, krople) lub czopki o właściwościach przeciwgorączkowych, przeciwzapalnych i przeciwbólowych. Duży jest także wybór preparatów do stosowanie miejscowego w formie żeli z zawartością przede wszystkim szałwi, rumianku, propolisu i środków znieczulających (chlorowodorku lidokainy). Pomocne będą także schłodzone gryzaki dla najmłodszych.
Zabiegi higieniczne „z prawdziwego zdarzenia” warto rozpocząć już przy pierwszych ząbkach, w szczególności, iż wyrzynanie ich zbiega się na ogół z włączeniem do diety malca pokarmów stałych, które zakwaszają odczyn jamy ustnej. Dla niemowląt można nabyć szczoteczko-gryzaki lub silikonowe nakładki na palec dla rodzica za pomocą których można czyścić pierwsze zęby. Szczególnie narażone na rozwój próchnicy (w niektórych przypadkach o przebiegu galopującym) są dzieci karmione przez smoczek, zwłaszcza zasypiające z butelką. Przyjmowanie słodkiego mleka lub soku w ten sposób wydłuża czas kontaktu cukru z zębami (napicie się z butelki trwa dłużej niż z kubka) i sprzyja rozwojowi próchnicy. W nocy zmniejszone wydzielanie śliny dodatkowo nie pozwala na usunięcie kwasów, jakie powstają w wyniku obecności cukrów w jamie ustnej. Sprzyja to rozwojowi tzw. „próchnicy butelkowej”.
Wybierając szczoteczkę i pastę do zębów dla dziecka należy kierować się przede wszystkim tym, czy produkt jest odpowiedni do wieku dziecka. Ważny jest także akceptowany przez dziecko smak pasty do zębów. Do wyboru jest wiele produktów o atrakcyjnych, owocowych czy wręcz cukierkowych smakach. Taka pasta z pewnością jest dla dziecka przyjemna, jednak może to sprzyjać „wyjadaniu” pasty ze szczoteczki i utrudniać naukę jej wypluwania. Jeżeli dziecko chętnie pozwala na mycie zębów pastą o neutralnym lub lekko miętowym smaku może to ułatwić późniejsze przejście na pasty „dorosłe”. Ważny jest także ciekawy kształt i kolor szczoteczki. Szczoteczkę trzeba regularnie wymieniać (co 1-3 miesięcy)! Na początku dziecko na ogół gryzie i ssie szczoteczkę. Nic nie szkodzi! Zabawa w dentystę, wspólne mycie zębów przed lustrem, razem z mamą lub tatą ułatwia wdrożenie się do systematycznego szczotkowania i przygotowuje dziecko na pierwszą wizytę u pedodonty, czyli stomatologa dziecięcego.
Z wizytą u specjalisty nie warto czekać, aż pojawią się wszystkie zęby mleczne. Zwłaszcza, że pierwsze zmiany próchnicze u dzieci mogą mieć białe, a więc trudne do zaobserwowania w domu zabarwienie! Pamiętajmy – zepsute zęby bolą dziecko, mogą być przyczyną ich nadwrażliwości, problemów z jedzeniem, a nawet groźnych, wtórnych infekcji organizmu. Lekarz stomatolog przy pierwszych objawach próchnicy może zaproponować zabiegi takie jak lakierowanie (pokrywanie zębów lakierem z fluorem) i lakowanie (wypełnianie bruzd celem ochrony przed gromadzeniem się płytki nazębnej). Jeżeli konieczne jest założenie wypełnienia to u dzieci można zastosować znieczulenie za pomocą żelu, a plomby mogą być kolorowe. Zepsutych zębów u dziecka na ogół nie usuwa się, gdyż groziłoby to wadami zgryzu w późniejszym okresie. W przypadku zębów znacznie uszkodzonych przez próchnicę, kiedy nie można założyć wypełnienia lekarz może zastosować lapisowanie tj. impregnację solami srebra. Po aplikacji 40% roztworu azotanu srebra na zęby wytrąca się z niego srebro działające bakteriobójczo. Niestety zęby po tym – niezbyt przyjemnym – zabiegu, czernieją. Na ogół, nawet pomimo dużej staranności, nie udaje się całkowicie zapobiec próchnicy zębów mlecznych. Warto pamiętać, że głównym winowajcą jest nie tyle brak odpowiedniej higieny, co cukier – wszechobecny w napojach, przekąskach i oczywiście – w słodyczach.
Jak już zostało wspomniane, preparaty do higieny jamy ustnej należy dobierać adekwatnie do wieku dziecka. Pasty dla dorosłych zawierają na ogół 1000 ppm (0,1%) lub 1500 ppm (0,15%) fluoru. Pasty dla dzieci mają obniżoną zawartość fluoru do 500 ppm. Nie należy myć dziecku zębów pastą dla dorosłych, nie tylko ze względu na zbyt dużą zawartość fluoru, ale również ze względu na inne składniki past dla starszych (ścierne, wybielające). Ilość pasty jaką należy nakładać powinna mieć wielkość ziarnka grochu. Niezależnie od typu pasty dziecko nie powinno jej połykać. Rodzice małych dzieci wiedzą dobrze, że jest to bardzo trudne do przypilnowania i wyegzekwowania. Dzieci nie tyle nie chcą, co nie potrafią efektywnie wypluwać pasty. Można spotkać się z opiniami, aby u dzieci do czasu, aż nauczą się one skutecznie usuwać pastę z jamy ustnej ograniczać stosowanie past fluoryzowanych. Niektórzy jednak ostrzegają, iż takie postępowanie wiąże się z większym ryzykiem rozwoju próchnicy i szybkim zniszczeniem zębów.
Czy zatem fluor może być szkodliwy? Fluor jest niezbędnym dla życia pierwiastkiem śladowym. Działanie związków fluoru na organizm człowieka jest jednak uzależnione w dużej mierze od dawki. Małe ilości przeciwdziałają próchnicy (zachorowalność zmniejsza się nawet o 70%), duże mają jednak działanie toksyczne. Przy nadmiernej podaży fluoru dochodzi do zatrucia fluorem, czyli do fluorozy.
Stosowanie związków fluoru to tak zwana fluoryzacja. Zabieg fluoryzacji to rodzaj postępowania profilaktycznego polegającego na zastosowaniu zewnętrznym (szczotkowanie, lakierowanie zębów, fluoryzacja kontaktowa lub jonoforeza fluorkowa) lub wewnętrznym (tabletki, krople) związków fluoru. Obecnie w profilaktyce fluorowej w Polsce stosuje się przede wszystkim metody polegające na zewnętrznym stosowaniu różnych preparatów w postaci past, lakierów, płukanek lub płynów do pędzlowania zębów. Zawarte w nich związki fluoru osiadają na zębach, powodując zmiany w strukturze szkliwa. Fluor reaguje ze związkami wapnia (hydroksyapatytami) obecnymi w zębach, uwalniając jony wodorotlenowe i tworząc fluoroapatyty. Fluoroapatyty posiadają lepszą twardość i odporność na kwasy produkowane przez bakterie próchnicze. Związki fluoru ograniczają także namnażanie się bakterii, sprzyjają remineralizacji ubytków i zmniejszają nadwrażliwość szyjek zębowych. Fluoryzacja zewnętrzna jest jedną z najbezpieczniejszych form podawania fluoru, ma jednak wpływ tylko na zęby obecne w jamie ustnej, ale nie powoduje dostarczenia fluoru „od środka” do rosnących w głębi kości stałych zębów.
Należy pamiętać, że fluor obecny jest także w wodzie pitnej (także tej butelkowanej!), fluor może być wymywany ze skał, dlatego wody głębinowe zawierają go na ogół więcej niż powierzchniowe. Szczególnie dużo fluoru może znajdować się w owocach morza, rybach oraz napojach herbacianych. Związki fluoru są także elementem zanieczyszczenia środowiska przez przemysł. Fluor przyjęty wewnętrznie penetruje przede wszystkim do kości, tarczycy, aorty i nerek. Dobowe zapotrzebowanie na fluor to około 1 mg (niektórzy podają od 1,5mg-4mg). Przeciętne stężenie w wodzie pitnej to około 1 ppm, co generalnie pokrywa dzienne zapotrzebowanie organizmu na ten pierwiastek. Niemniej w niektórych rejonach świata zawartość fluoru w wodzie może wynosić nawet kilkadziesiąt mg/L. Na obszarach tych obserwuje się przypadki tzw. fluorozy endemicznej. Przyswajalność fluoru z diety ograniczają pokarmy i leki alkalizujące treść pokarmową.
Fluor jest inhibitorem wielu enzymów, w tym uczestniczących w tworzeniu cząsteczek ATP. Fluoroza cechuje się występowaniem białych plam na szkliwie (prawdopodobnie na skutek uszkodzenia ameloblastów). Potem szkliwo pęka i odpada. Przedawkowany fluor nie wzmacnia zatem zębów, a wręcz przeciwnie – niszczy je. W wyniku przyjęcia nadmiernej dawki fluoru może dojść także do ostrego zatrucia, a przy przewlekłym zatruciu – do zaburzeń pracy tarczycy. Po podaniu większej ilości fluorków masa kostna wprawdzie zwiększa się, jednak nie idzie za tym wzrost odporności na złamania. Następuje odwapnienie kości i osteoporoza, gdyż fluor konkuruje z wapniem o te same receptory, jednak wiąże się z nimi szybciej. Ponadto odkładające się związki fluoru mogą prowadzić do sklerotyzacji ścięgien. Przedawkowany fluor nasila także objawy trądziku oraz dermatoz (najczęściej zmiany nasilają się w okolicy ust, nosa i brody). Może mieć także negatywny wpływ na układ nerwowy i odpornościowy.
Podsumowując, zarówno niedobór fluoru, jak i jego nadmiar powodują zmiany zwyrodnieniowe przede wszystkim kości i zębów. Jak zwykle w takich sytuacjach można natknąć się na gorących zwolenników, jak i przeciwników fluoru. I jak zwykle w tego typu przypadkach wydaje się, iż najrozsądniej jest zachować zdrowy rozsądek. Dr hab. Krystyna Lisiecka w komentarzu do artykułu „Czy stosowanie lakieru fluorkowego u dzieci w wieku szkolnym zapobiega próchnicy?” (Medycyna Praktyczna Stomatologia 2012/02) podaje: „Europejska Akademia Stomatologii Dziecięcej (EAPD) w swoich wytycznych dotyczących stosowania fluorków u dzieci wyraźnie zaleca zachowanie równowagi pomiędzy profilaktyką próchnicy a unikaniem narażenia na potencjalnie toksyczne oddziaływanie fluoru. (…) Korzyść ze stosowania fluorków u dzieci jest większa, gdy powiąże się je ze staranną higieną jamy ustnej.”
mgr farm. Olga Sierpniowska