03.2015 – „Odżywianie prozdrowotne. Część piąta. Żywność genetycznie modyfikowana.”

Modyfikacja genetyczna zwykle wiąże się z przeniesieniem fragmentu DNA z jednego organizmu do drugiego. Transferu dokonuje się też między gatunkami nie spokrewnionymi, przenosząc geny np. z roślin do zwierząt i odwrotnie. Modyfikacji tej dokonuje się na trzy sposoby:
- zmienia się aktywność genów naturalnie występujących w danym organizmie, np. wyłącza się aktywność genu, który odpowiada za dojrzewanie rośliny;
- wprowadza się do organizmu dodatkowe kopie jego własnych genów, np. geny odpowiadające za kolor rośliny, które wzmacniają jego intensywność;
- do organizmu wprowadza się gen pochodzący z organizmu innego gatunku, np. geny odpowiadające za odporność na określone szkodniki lub środki chwastobójcze. Organizm po takiej modyfikacji nazywamy „organizmem transgenicznym”.
Modyfikacje zwykle dotyczą roślin służących jako pożywienie dla ludzi oraz pasza dla bydła, trzody chlewnej, drobiu i ryb. Ponad 70% genetycznie modyfikowanych upraw została przekształcona w celu zwiększenia odporności na herbicydy, a głównie na jeden z nich o nazwie Roundap firmy Monsanto. W ten sposób firma ta uzyskała światowy monopol na materiał siewny.
W większość modyfikowanych roślin wbudowano geny bakterii Bacillus thuringiensis, dzięki czemu wytwarzają one własną toksynę owadobójczą. Niektóre z roślin, jak np. kukurydzę modyfikowano z obu tych powodów. W ziemniakach umieszczono gen przebiśniegu, odpowiedzialny za wytwarzanie lektyny (GNA). Tak zmodyfikowane ziemniaki efektywnie odpierają ataki mszyc. Zabiegom modyfikacji genetycznej poddano dotychczas kilkanaście gatunków roślin, m.in. kukurydzę, soję, rzepak, bawełnę, pomidory, ryż, bakłażany, banany, dynię, papaje.
Stworzono także transgeniczne zwierzęta. Łosoś atlantycki rośnie wolno, ale łosoś transgeniczny z hormonami wzrostu pobranymi z innych ryb, osiąga wielkość rynkową w czasie o połowę krótszym od normalnego. Wprowadza się też obce geny do organizmów krów i owiec. Rekombinowany bydlęcy hormon wzrostu (rBGH) to wynik pierwszych prób w zakresie modyfikacji genetycznych, pozwalający na nienaturalne zwiększenie zwierzęcej produktywności.
Światowym liderem w produkcji roślin GM są Stany Zjednoczone, przeznaczając pod rośliny transgeniczne blisko 70% ogólnej powierzchni upraw. Na dalszych miejscach plasuje się Argentyna, Brazylia, Kanada, Indie, Chiny, Paragwaj, Afryka Południowa a w Europie przoduje na tym polu Hiszpania i Rumunia.
Era inżynierii genetycznej zaczęła się w roku 1953, kiedy to James Watson i Francis Crick odszyfrowali strukturę podwójnej heliksy DNA (kwasu deoksyrybonukleinowego), obecnej w każdej żywej komórce i zawierającej informację genetyczną organizmu. Odkrycie to dało im Nagrodę Nobla w 1962 r. i przyczyniło się do narodzin nowej dyscypliny naukowej: biologii molekularnej. Pojawiło się przekonanie, że organizm jest maszyną zależną całkowicie od genów, które stały się jedynym kluczem do zrozumienia mechanizmu życia. Zaczęto uważać, że każda reakcja biologiczna, mająca miejsce w naszym organizmie, jest zarządzana przez jeden gen, którego działanie polega na uruchamianiu produkcji konkretnego białka. Wkrótce jednak okazało się, że ten sam gen może kodować różne białka, mające różną budowę i własności biologiczne, w zależności od tego, w jakiej tkance organizmu albo w jakim organizmie się znajduje. Dzisiaj już wiadomo, że niektóre geny działają we współpracy z innymi, dlatego nie wystarczy po prostu pobrać je z jednego organizmu i wprowadzić do drugiego, aby produkowały pożądane białko, i co za tym idzie, wywoływały pożądane działanie. Takie działanie może prowadzić do zupełnie nieoczekiwanych reakcji biologicznych w organizmie gospodarza.
Dzięki coraz lepszemu poznaniu mechanizmów przekazu informacji genetycznej w różnych organizmach oraz ulepszeniu technologii, można uzyskać całkowicie nowy materiał genetyczny. W pierwszym etapie należy pozyskać z DNA gen przedstawiający sobą jakiś pożytek (gen korzyści), następnie wprowadzić go do komórki roślinnej i rozpocząć hodowlę kultur tkankowych. W kolejnym etapie modyfikacja genetyczna wymaga zastosowania nośnika, zdolnego przenieść wyselekcjonowany gen i wprowadzić go siłą do DNA komórki docelowej. W tym celu wykorzystywana jest m.in. występująca w glebie bakteria Agrobacterium tumefaciens. Posiada ona umiejętność wprowadzania niektórych swoich genów do komórek roślin, aby wywołać u nich guza. W 1974 r. zidentyfikowano plazmid (cząstkę DNA zdolną do niezależnej replikacji), dzięki któremu gen wywołujący guza przenosi się z bakterii do rośliny. Promotorem tej reakcji jest gen uzyskany z wirusa choroby mozaikowej kalafiora, zbliżony pod względem genetycznym do wirusa żółtaczki zakaźnej typu B, co niepokoi wielu naukowców. Dalej, aby wiedzieć, czy plazmid wykonał swoje zadanie umieszczenia „genu korzyści” w komórce rośliny, należy do konstrukcji genetycznej dołączyć marker transformacji. Rolę tą spełnia gen oporności na antybiotyki (najczęściej – kanamycynę). Podczas gdy oporność na antybiotyki staje się coraz większym problemem, niektórzy obawiają się, że marker transformacji zostanie przejęty przez bakterie żyjące w przewodzie pokarmowym człowieka, ograniczając w ten sposób możliwość walki z infekcjami.
Po jakimś czasie okazało się, że bakteria Agrobacterium tumefaciens nie w każdym przypadku spełnia dobrze swą rolę, toteż opracowano inną technikę, zwaną „pistoletem genowym”. Jego działanie polega na tym, że konstrukcję genetyczną osadza się na mikroskopijnych kuleczkach złota lub wolframu, a następnie bombarduje nimi hodowlę komórek embrionalnych. Jednak problem polega na tym, że „pistolet genowy” umieszcza DNA na chybił trafił. Czasem „pocisk” trafia w fragment DNA kluczowy dla funkcjonowania komórki albo dwa „pociski” dostają się do tej samej komórki. Narzędzie to jest tak nieprecyzyjne, że średnio jedna komórka na tysiąc włącza gen. Wmontowywanie genów „pistoletem” w przypadkowe miejsca powoduje pojawianie się nieznanych białek.
Pierwszym produktem żywnościowym modyfikowanym genetycznie, który wprowadzono po raz pierwszy na rynek USA w połowie lat 90-ych XX wieku, były pomidory. W następnych latach przeprowadzono badania wdrożeniowe, bądź wprowadzono na rynek w wielu krajach inne odmiany modyfikowanych genetycznie roślin.
Tak dynamiczny rozwój żywności transgenicznej w USA był możliwy dzięki przepisom, które opierały się na założeniu, że „żywność otrzymana z odmian roślin uzyskanych dzięki metodom modyfikacji genetycznej winna być certyfikowana w takim samym zakresie i według takich samych zasad, jak wytworzona z tradycyjnie krzyżowanych roślin”. O ustanowienie takiego prawa zadbały wielkie korporacje, produkujące tego typu żywność. Doprowadziło to do takiego paradoksu, że jeśli chce się do żywności dodać nawet mikroskopijną ilość np. konserwantu, trzeba wykonać wszelkie możliwe badania, aby udowodnić, że istnieje wystarczająca pewność, że produkt nie jest szkodliwy. Jednak gdy modyfikuje się genetycznie roślinę, co może za sobą pociągnąć nieobliczalne zmiany we własnościach produkowanego z niej pożywienia, nie wymaga się żadnych badań.
Produkcja żywności GM jest często propagowana przez firmy biotechnologiczne, jako najlepsze rozwiązanie problemu głodu na świecie. Jednak uprawa roślin genetycznie zmodyfikowanych nie zapewnia wyższych plonów. Ponadto, większość tej produkcji jest zużywana albo do żywienia zwierząt hodowlanych albo do produkcji biopaliw. Ponadto przyczyną głodu w wielu krajach nie jest brak żywności, ale brak dostępu do żywności. Głód jest wynikiem ubóstwa, złej dystrybucji żywności i nierówności społecznych.
Według obowiązujących przepisów, produkt GMO to każdy wyrób składający się z GMO, lub zawierający GMO, lub kombinację GMO. Żywność genetycznie zmodyfikowana oznacza zatem żywność zawierającą, składającą się lub wyprodukowaną z genetycznie zmodyfikowanych organizmów. Zalicza się do niej artykuły spożywcze zawierające produkty modyfikacji genetycznej:
- żywność będąca GMO (kukurydzę, rzepak lub soję modyfikowaną genetycznie);
- produkty żywnościowe wytworzone z GMO (np. oleje z wyżej wymienionych roślin);
- substancje wytworzone z roślin modyfikowanych genetycznie takie jak: białko sojowe, lecytynę sojową, skrobię kukurydzianą, syrop kukurydziany oraz inne składniki pochodne;
- żywność produkowaną z zastosowaniem GMO (np. jogurt zawierający skrobię kukurydzianą z kukurydzy modyfikowanej genetycznie).
W zdecydowanej większości polskich sklepów mogą znajdować się produkty modyfikowane genetycznie (wyjątki mogą stanowić sklepy z certyfikowaną żywnością ekologiczną). Najczęściej modyfikowanymi roślinami są kukurydza, soja, rzepak i bawełna. Nowa ustawa z dnia 9 listopada 2012 r. o nasiennictwie wprowadziła zakaz upraw jedynych dotychczas dostępnych w naszym kraju modyfikowanych organizmów – kukurydzy MON 810 oraz ziemniaka Amflora [ulotka Min. Rolnictwa].

- „genetycznie zmodyfikowany”;
- „wyprodukowany z genetycznie zmodyfikowanego (nazwa składnika)”;
- „zawiera genetycznie zmodyfikowany (nazwa organizmu)”;
- „zawiera (nazwa składnika) wyprodukowany z genetycznie zmodyfikowanego (nazwa organizmu)”.
Dla nie opakowanych jednostkowo produktów spożywczych, oferowanych konsumentowi końcowemu lub w miejscach zbiorowego żywienia (restauracjach, szpitalach, stołówkach itp.), informacja o tym, że dany produkt spożywczy jest genetycznie zmodyfikowany musi znajdować się przy produkcie w miejscu widocznym dla konsumenta. Z obowiązku znakowania zwolnione są produkty zawierające GMO na poziomie nieprzekraczającym 0,9% (składników rozważanych osobno lub pojedynczego składnika) pod warunkiem, że obecność ta jest niezamierzona lub nieunikniona technologicznie.
Na poziomie Unii Europejskiej nie istnieją przepisy, które regulowałyby zasady znakowania produktów pochodzenia zwierzęcego informacją, że w trakcie chowu zwierząt stosowano bądź nie stosowano pasz genetycznie zmodyfikowanych i/lub genetycznie zmodyfikowanych produktów leczniczych. A szkoda, bo zwierzęta hodowlane są powszechnie karmione paszami produkowanymi, m.in. ze modyfikowanej genetycznie śruty sojowej. Rodzi to wiele wątpliwości, czy produkty uzyskane od zwierząt żywionych takimi pokarmami należy uznać za żywność GMO. Ostatnio w niektórych krajach podejmuje się inicjatywy dotyczące obowiązkowego znakowania żywności pochodzącej od zwierząt karmionych GMO. Obecne prawo tego nie reguluje i jakiekolwiek przepisy prawne dotyczące produktów GMO nie obejmują, np. jajek od kur karmionych paszą GMO.
Jak dotąd nie zostały uregulowane również kwestie znakowania żywności informacjami takimi jak „bez GMO”, „non GMO”, „GMO- free”. Również polskie przepisy nie regulują tej kwestii. Od 13 grudnia 2014 roku, w Unii Europejskiej zaczęły obowiązywać nowe wzory etykiet produktów żywnościowych. Choć znajduje się na nich więcej informacji, nadal brakuje jednej bardzo ważnej – „bez GMO”.
W grudniu 2014 Parlament Europejski oraz kraje członkowskie Unii Europejskiej zawarły porozumienie w sprawie GMO. Daje ono każdemu państwu większą swobodę w podjęciu decyzji o zakazie upraw organizmów modyfikowanych genetycznie. W przypadku gatunku GMO już dopuszczonego do uprawy w UE, kraje mogą zakazać uprawy albo ograniczyć ją z powodów środowiskowych, ze względu na cele polityki rolnej czy też z powodów dotyczących planowania urbanistycznego, użytkowania terenu czy ze względów ekonomiczno-społecznych. Z kolei państwa, w których rośliny genetycznie modyfikowane są uprawiane, muszą zadbać o to, by odmiany GMO nie "zainfekowały" terytoriów sąsiednich państw, dlatego są zobowiązane do utworzenia stref buforowych. Poparte przez Parlament Europejski przepisy muszą jeszcze zaakceptować państwa unijne. Mają one wejść w życie wiosną bieżącego roku.
Przeciwko w/w przepisom głosowała w Parlamencie Europejskim m.in. frakcja Zielonych, którzy obawiają się otwarcia furtki dla upraw GMO w Unii Europejskiej. Obecnie w UE są dopuszczane tylko te uprawy GMO, które według Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) nie stanowią zagrożenia dla ludzi, zwierząt i środowiska. Kraje unijne mają wprawdzie możliwość wprowadzenia na swoim terytorium czasowych ograniczeń lub zakazu autoryzowanych na szczeblu Unii upraw GMO, ale muszą to uzasadnić względami bezpieczeństwa zdrowia ludzi i środowiska. W praktyce jest to dość trudne. Obecnie w Europie komercyjnie uprawiana jest jedynie genetycznie modyfikowana kukurydza odmiany MON810. Uprawy te występują głównie w Hiszpanii, a na znacznie mniejszą skalę także w Portugalii, Czechach, na Słowacji i w Rumunii.
Także Europejska Organizacja Konsumentów (BEUC) opublikowała swe stanowisko w sprawie żywności modyfikowanej genetycznie. Organizacja ta nie jest przeciwna żywności GM jako takiej, upiera się jednak co do następujących kwestii:
- czytelne i kompletne oznakowanie produktów GM;
- wyraźne oddzielenie składników i produktów modyfikowanych i nie modyfikowanych genetycznie;
- przeprowadzenie wnikliwej analizy bezpieczeństwa roślin i produktów modyfikowanych genetycznie, pod względem ewentualnego ich wpływu na środowisko i zdrowie człowieka.
Fot. Fotolia.pl
Piśmiennictwo:
1. FAO/WHO 1996: Biotechnology and food safety. Rome, Italy.
2. FAO/WHO 2000: Safety aspects of genetically-modified foods of plant origin. Geneva, Switzerland.
3. Europejska Organizacja Konsumentów; www.beuc.org
4. Robin M.M., Świat według Monsanto. Biblioteka Obywatela, Łódź, 2009.
5. Smith J.M., Nasiona kłamstwa, czyli o łgarstwach przemysłu i rządów na temat żywności modyfikowanej genetycznie, Oficyna Wydawnicza , Poznań 2007.
6. Wiąckowski S.K., Genetycznie modyfikowane organizmy – obietnice i fakty, Ekonomia i Środowisko, 2008.
