Któż nie zna jałowca?

styczeń 2013, nr 77/55 online
   Zima, wydawać by się mogło, to pora roku, kiedy przyroda nie ma nic do zaoferowania prócz śniegu i mrozu, skłaniających bardziej do pozostawania w domu, aniżeli wychodzenia na spacer! Tymczasem, na przekór skłonnościom do wygody, powinniśmy pamiętać o zimowym spacerze, który może być znakomitą okazją do samodzielnego zdobycia przyprawy i jednocześnie lekarstwa: owoców (szyszkojagód) jałowca pospolitego – Fructus Juniperii communis.

Ilustracja 1. Jałowiec pospolity (Juniperus communis).

Rysunek autorstwa Katarzyny Typek.
   Polska nazwa „jałowiec” określa prawdopodobnie skromne wymagania życiowe tego krzewu, który czasem osiąga rozmiary kilkunastometrowych drzew. „Jałowe”, mało urodzajne grunty, piaszczyste wydmy, suche tereny leśne – to miejsca, gdzie z pewnością spotkamy jałowiec. O ile na przeszkodzie nie stanie zanieczyszczone powietrze. A pod tym względem jałowce są bardzo wymagające!
    Już po pierwszych mrozach możemy wybrać się do lasu na zbiór owoców jałowca. Jest to najlepsza pora, ponieważ w tym czasie dojrzałe szyszkojagody opadają, jeżeli delikatnie potrząśniemy gałązkami. Najlepiej pod krzew jałowca podłożyć płótno lub papier. Zebrane szyszkojagody przebieramy w domu od igieł i owoców niedojrzałych. Okres dojrzewania szyszkojagód jałowca trwa dwa-trzy lata, dlatego na jednym krzewie spotykamy jednocześnie zarówno niedojrzałe owoce zielone, jak i gotowe do zbioru: fioletowo-czarne. Aby wykorzystać jałowiec jako przyprawę musimy odpowiednio go wysuszyć, najlepiej w piekarniku, w temperaturze do 40 stopni C. Owoce jałowca przechowujemy w zamkniętym słoiku, ale na początku, jeśli nie mamy pewności, że dobrze wyschły, pozostawiamy w suchym miejscu z uchyloną zakrętką.
   Wszechstronne właściwości jałowca pospolitego doceniali już starożytni. Według Hipokratesa szyszkojagody jałowca pomocne były na afty w jamie ustnej. Dioskorides zalecał je jako środek moczopędny i wykrztuśny, a także jako odtrutkę na ukąszenia dzikich zwierząt. Na temat takiego właśnie działania czytamy u Marcina z Urzędowa: liście jałowcowe natłuczone pijąc przeciw wężowemu ukąszeniu wielką pomoc, także przykładać na plastrze. Co ciekawe, już sam dym miał odstraszać nieproszonych gości: dziką zwierzynę, żmije, a nawet… wszelkie złe duchy! Tak wierzyli nasi przodkowie, okadzając swoje domy i zagrody dymem ze spalonych gałązek i owoców jałowca. O wykorzystaniu drewna jałowcowego do kadzenia dowiadujemy się także z „Komentarza do ósmego wydania Farmakopei Austryackiej”: drewno jałowcowe zawiera olejek eteryczny i żywicę (…) w lecznictwie ludowem znajduje zastosowanie do kadzenia. I rzeczywiście, okadzanie domów, w których przebywał zakaźnie chory człowiek, przynosiło efekty. Metoda ta zalecana była w przypadku chorób płucnych, a także w dżumie. W XIX wieku tak pisał o jałowcu ksiądz Sebastian Kneipp: któż nie zna jałowca? Jako kadzidło roztacza woń przyjemną w pokojach i oczyszcza powietrze. Jeżeli chodzi o to by miejsca, gdzie leżeli chorzy na zaraźliwe choroby, desinfekcjonować tj. uczynić je niezaraźliwemi lub w czasie epidemii, oczyścić powietrze przez silne wykadzenie, wtenczas pochwalam i polecam kadzenie jałowcem. On wypędza dokładnie wszelkie grzybki, bakterie i jak tam jeszcze zowią się zaraźliwe zarodki choroby unoszące się w powietrzu.
   Ksiądz Kneipp jest również autorem kuracji, która do dziś przedstawiana i polecana jest przez naturoterapeutów. Polega ona na spożywaniu przez kolejne dni szyszkojagód jałowca, których ilość, począwszy od czterech sztuk, należy stopniowo zwiększać dochodząc do piętnastu. Kuracja ta jest pomocna w dolegliwościach związanych z zaburzeniami przemiany materii: niestrawności, wzdęciach, nieświeżym oddechu. Obrazowy opis Sebastiana Kneippa zachęca do wypróbowania „jałowcowej kuracji”: podobny skutek wywiera jałowiec na wewnątrz ludzkiego organizmu. Wykadza on usta, żołądek, i chroni przed zarazą. Kto w usługiwaniu ciężko chorych (szkarlatyna, ospa, tyfus, cholera) (…) wystawiony jest dzień i noc na niebezpieczeństwo ten niech żuje zawsze ziarnka jałowca. One wracają ustom smak właściwy i pomagają do dobrego trawienia. Niszczą przy tem szkodliwe wyziewy wciskające się przez nos lub usta. Słabowici na żołądek, niechaj poddadzą się doświadczonej kuracji jałowcowej. Znam wielu, których żołądek przepełniony gazami, a wskutek tego osłabiony, został oczyszczony i wzmocniony.
Ilustracja 2. Jałowce w Górach Pieprzowych.
     Medycyna ludowa wykorzystywała również lecznicze właściwości korzeni, kory i gałązek jałowca, zalecając je jako środki czyszczące krew. Monografię Lignum Juniperi odnajdujemy także w „Komentarzu do ósmego wydania Farmakopei Austriackiej” z 1907 roku. Obecnie do użytku wewnętrznego dopuszczone są jedynie szyszkojagody. Pozostałe części jałowcowego krzewu możemy stosować zewnętrznie. Odpowiednio przygotowany wywar dodajemy do kąpieli. Możemy wówczas liczyć na odprężenie i oczyszczenie skóry, zwłaszcza jeżeli dokucza nam egzema lub trądzik. Kąpiele z wywarem z jałowca pomagają także osobom cierpiącym na artretyzm i nerwobóle.
   Głównym składnikiem decydującym o leczniczych właściwościach szyszkojagód jest olejek eteryczny, który figuruje m.in. w farmakopeach: „Austriackiej III” z roku 1820, „Polskiej II” z 1937 i „Polskiej III” z 1954. Szczegółowy opis otrzymywania olejku znajdujemy w „Komentarzu do siódmego wydania Farmakopei Austriackiej” autorstwa magistra Wilhelma Zajączkowskiego: olejek jałowcowy otrzymują fabrycznie przez destylacyę z parami wody świeżo zebranych owoców jałowcowych. W tym celu zmiażdżone owoce, mieszają z 1/10 częścią soli kuchennej, a wsypawszy je do alembika, zawierającego już potrzebną ilość wrzącej wody, poddają destylacyi. Dodana sól ma zapobiegać przypaleniu się gęstwy podczas destylacyi na wolnym ogniu. Ze 100 części owoców jałowcowych otrzymuje się 0,6 do 1,0 części olejku. Strzyżowski aptekarz zastrzegał ponadto, że olejek jałowcowy posiada skłonność do gęstnienia i żywicznienia; wówczas staje się on kwaśny wskutek tworzenia się kwasy mrówkowego. Ażeby temu o ile można zapobiedz, przechowuje się go we flaszkach całkiem napełnionych, dobrze zatkanych, w miejscu chłodnem i zaciemnionem.
   Związki terpenowe (pinen, kamfen, limonen), wchodzące w skład olejku, odpowiadają za działanie antyseptyczne, odkażające i rozgrzewające. Właściwości te wykorzystywane były m.in. w Unguentum Juniperi, na którą przepis znaleźć można m.in. w „Farmakopei Austriackiej VII” z 1889. Po podaniu wewnętrznym właściwości te ujawniają się w całym przewodzie pokarmowym, począwszy od jamy ustnej. Powoli przeżuwane szyszkojagody to najlepszy środek na ból gardła i afty. Ponadto działają odkażająco na drogi żółciowe, pobudzają wydzielanie soków trawiennych i żółci. Owoce jałowca są doskonałym lekarstwem dla osób mających problemy z nadmierną fermentacją w jelitach.
   Odkażające właściwości olejku obecnego w owocach będą ujawniać się również w obrębie układu moczowego i oddechowego. Przetwory z jałowca: odwary, napary i powidełka, zalecane są w przypadku obrzęków i skąpomoczu. Działając moczopędnie, ułatwiają wydalanie szkodliwych produktów przemiany materii. Moczopędne działanie owoców jałowca polega na drażniącym działaniu olejków lotnych na miąższ nerek. Zbyt duże dawki mogą nadmiernie drażnić nerki, prowadząc do krwiomoczu. Najaktywniejszym składnikiem jest terpineol, który zwiększa przesączanie w kłębkach nerkowych i hamuje resorpcję zwrotną chlorków i sodu w kanalikach krętych. Jednak, jak podaje profesor Aleksander Ożarowski, im bardziej dojrzałe są owoce, tym słabsze działanie wykazują, gdyż olejek ulega żywicowaceniu. Oprócz olejku eterycznego w szyszkojagodach znajdujemy także: cukry, flawonoidy oraz kwasy organiczne.
   Jednorazowo możemy zastosować do dwóch gramów szyszkojagód, zaś maksymalna dawka dobowa wynosi pięć gramów. W „Vademecum fitoterapii” czytamy: większe dawki wywierają wpływ na cały ustrój, zwiększając czynność wydzielniczą skóry i wydzielanie wewnętrzne oraz ułatwiając wydalanie moczu, który nabiera zapachu fiołków. Właściwość tę należy przypisywać pinenowi.
   Owoce jałowca pospolitego są nie tylko lekarstwem, ale także przyprawą. Jałowiec dodawany do potraw ciężkostrawnych, mięsnych i jarskich, podnosi walory smakowe i wspomaga pracę układu pokarmowego. Słodko-korzenny smak owoców jałowca w kuchni wegetariańskiej dobrze komponuje się z: roślinami strączkowymi, kapusta białą i czerwoną, buraczkami.
   Jałowcowych kuracji leczniczych, a także stosowania jagód jałowca w kuchni, muszą zaniechać osoby z niewydolnością nerek i wątroby, a także pacjenci cierpiący na wrzody żołądka i dwunastnicy. Surowców olejkowych, a do nich należy między innymi jałowiec, powinny unikać kobiety w ciąży, matki karmiące i małe dzieci.

Ilustracja 3. Naczynia apteczne z okresu dwudziestolecia międzywojennego, przeznaczone na olejki eteryczne z rodzimych surowców: szyszkojagody jałowca, korzenia arcydzięgla i nasion kminku. Ze zbiorów Marty Kaczor.

   O jałowcu z pewnością wiele usłyszelibyśmy od niejednego znawcy dobrych trunków. W końcu sławny Gin (dżin) bazuje na owocach jałowca. Jego kariera rozpoczęła się w XVII wieku w Holandii, a wymyślony został przez znanego lekarza-anatoma – Franciscusa Sylviusa, który poszukiwał leku na problemy związane z układem trawiennym i moczowym. Wynalazek pod nazwą Genever szybko zdobył uznanie nie tylko wśród chorych! Jałowcowe panaceum cieszyło się dużym powodzeniem wśród angielskich żołnierzy. I właśnie Anglikom zawdzięcza swoją sławę jako Gin.
Ilustracja 4. Suszone owoce jałowca.
  Jeżeli wewnętrzne zastosowanie jałowca jako leku, przyprawy, czy napoju alkoholowego jest dla nas przeciwskazane, możemy przy pomocy świeżych gałązek skorzystać z aromatoterapeutycznego seansu, postępując według zalecenia jakie odnajdujemy w „Wyborze roślin krajowych” Dziarkowskiego: gałązki małe obcinaiąc, i po podłodze rozrzucając miłe bardzo i zdrowe uczyni powietrze, które zostawać nawet i chorym radziłbym uważając takowe bez przykrości przez płuca brane, za znaczna część leczenia. Po części taką aromatoterapię zapewniamy sobie już w czasie świątecznego okresu, kiedy ozdabiamy mieszkania iglakami. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby świeże gałązki jałowca, czy też innego drzewa iglastego, towarzyszyły nam dłużej i częściej, ciesząc oko i poprawiając nasze samopoczucie.
Piśmiennictwo u autorki

Podobne wpisy