10.2014 – „Rynek farmaceutyczny na Węgrzech.”

październik 2014, nr 98/76 online
 
   Po trzech latach od uwolnienia rynku farmaceutycznego, władze węgierskie doszły do wniosku, że nie jest to właściwa droga do osiągnięcia zamierzonych efektów społeczno – ekonomicznych i ku zadowoleniu aptekarzy wprowadziły powszechnie oczekiwane regulacje, dotyczące głównie własności i otwierania aptek.

   W roku 1989 Węgry stały się państwem demokratycznym. Od tego czasu kraj ten zastał jednym z najbardziej uprzywilejowanych miejsc w Środkowej i Wschodniej Europie dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Sektor nauk przyrodniczych otrzymał jedną z najwyższych kwot inwestycji kapitałowych ze światowych firm farmaceutycznych działających na Węgrzech. Toteż Węgry stały się jednym z największych rynków farmaceutycznych w Centralnej i Wschodniej Europie.

 

 
Przemysł farmaceutyczny
 
 

   Węgry mają tradycyjnie silny przemysł farmaceutyczny, który jest oparty na wysoko wykwalifikowanej sile roboczej. Prywatyzacja przemysłu farmaceutycznego na Węgrzech miała miejsce w latach 1991-1996 a zaczęła się od firmy Chinoin, która obecnie jest częścią koncernu Sanofi-Aventis. Obecnie działające na Węgrzech największe firmy farmaceutyczne to: Sanofi-Aventis, Novartis, Bayer Hungaria, Teva Magyarorszag, Beres Rt, Gedeon Richter i Egis.

   Dla zobrazowania tego rynku, przytaczam kilka danych w porównaniu z Polską, krajem o populacji ponad 3,5 razy większej. W 2012 roku produkcja farmaceutyczna na Węgrzech osiągnęła wartość ok. 2,6 mld euro przy zatrudnieniu w tym przemyśle 22 600 osób, podczas gdy w naszym kraju produkcja wyniosła ok. 2,5 mld euro, a zatrudnienie wynosiło 28 500 osób. W tym samym roku Węgry wyeksportowały farmaceutyki za prawie 3,8 mld euro, podczas gdy w Polsce wartość eksportu tych produktów nieznacznie przekroczyła 1,9 mld euro.

Hurtownie farmaceutyczne

 

   W szczytowym okresie uwolnienia rynku, który przypadał na połowę roku 2008, na Węgrzech zarejestrowanych było 97 hurtowni farmaceutycznych. Rynek był jednak skoncentrowany w trzech dużych firmach: Hungaropharma, Phoenix Pharma i Teva Magyarorszag Zrt., które miały odpowiednio 37%, 41% i 15% w nim udziału. Pozostałe hurtownie były małe, zazwyczaj byli to producenci, którzy zajmowali się tylko marketingiem własnych produktów. Sytuacja ta niewiele zmieniła się do tej pory. Obecnie marża hurtowniana szacowana jest na 5 do 12%.

   Porozumienia z aptekami  zostały zainicjowane przez dwóch głównych graczy, t.j.  Hungaropharma i Phoenix Pharma już w 2007 roku, tuż po tym, jak zastały wdrożone reformy deregulujące rynek farmaceutyczny. Umowę z Hungaropharma podpisało wtedy 490 aptek, a z Phoenix Pharma blisko  400. Stanowiło to łącznie  ponad 40% sprzedaży. Zanim w końcu roku 2008 Węgierski Urząd Ochrony Konkurencji (HCA) nakazał usunięcie niektórych postanowień zawieranych umów, przewidywały one m.in.:
 
– 80% zakupów musiało być dokonywane w danej hurtowni,
– obowiązywało prowadzenie wspólnej polityki promocyjnej i dyskontowej,
– obowiązywała wspólna polityka sprzedaży powierzchni reklamowej,
– indywidualne promocje musiały być zaakceptowane przez hurtownię,
– obowiązywała wspólna polityka cenowa na popularne produkty.
 

 
 Apteki
 

   Przez pierwszych kilkanaście lat, organizacja rynku aptecznego była oparta na rozporządzeniu z 1994 r., które określało zasady otwierania aptek. Czynność ta była zagwarantowana wyłącznie dla farmaceutów (czyli tylko farmaceuci mogli być właścicielem apteki), co było zgodne z powszechną praktyką w większości krajów w Europie. Liczba aptek została ograniczona zgodnie z danymi demograficznymi i geograficznymi (maksymalnie 1 apteka na 5 000 mieszkańców, minimalnie 250-300 metrów odległości między aptekami), leki mogły być sprzedawane tylko w aptekach po de facto cenach regulowanych. Te ramy prawne skutkowały tym, że rynek nasycił się już po roku, a jedyny sposób otwarcia apteki sprowadzał się do zakupu już istniejącej. Toteż w latach 1995-2001 otwarto tylko 25 nowych aptek, chociaż w międzyczasie znacznie wzrosła liczba farmaceutów. Ograniczona też była gama produktów, które mogły być sprzedawane w aptekach co ograniczało także inne wymiary konkurencji.  

GYOGYSZERTAR to po węgiersku apteka ogólnodostępna.
 

   Światowy kryzys gospodarczy nie ominął gospodarki węgierskiej, toteż rząd podjął szereg działań w celu kontroli budżetu opieki zdrowotnej i farmaceutycznej. Uważano, że istotne korzyści mogą być osiągnięte poprzez deregulację rynku farmaceutycznego. Ustawa, która weszła w życie od 1 stycznia 2007, zmieniła różne aspekty regulacji farmaceutycznych. W szczególności dotyczyły one zmiany zasad promocji, cen i refundacji ale także sprzedaży hurtowej i detalicznej oraz prowadzenia i otwierania aptek.

   W pierwszym roku funkcjonowania nowego systemu, liczba aptek zwiększyła się o 17%, a pod koniec roku 2010 było już ich 2440 czyli ponad 21% więcej niż przed deregulacją. Nastąpiło także obniżenie się średnich marż, głównie w segmencie OTC. Znaczenie tej zmiany było tym bardziej istotne, że segment OTC stanowił około 45% sprzedaży. Nie zanotowano natomiast istotnych zmian w marżach w segmencie leków refundowanych. Zaszły też daleko idące zmiany w geografii rozmieszczenia aptek. W gminach powyżej 1000 mieszkańców łączna liczba aptek wzrosła, ale w mniejszych gminach uległa zmniejszeniu. Pogorszyło to w znaczny sposób dostępność do produktów farmaceutycznych. W znaczny sposób pogorszyła się kondycja ekonomiczna aptek. W 2008 roku już 26% aptek generowało straty ze względu na zmniejszenie rentowności, gdyż znacząco spadła wielkość obrotów.

 

 
Reforma z  2010 roku
 

   Chociaż od wdrożenia reformy deregulacyjnej minęło tylko kilka lat, w 2010 roku miały miejsce istotne zmiany. Nowy rząd Węgier (wybrany w kwietniu 2010 r.) wśród swych pierwszych działań przyjął istotną dla aptekarzy ustawę, która weszła w życie w sierpniu 2010r. Wprowadziła ona tymczasowe moratorium na otwieranie nowych aptek i fuzji w sektorze farmaceutycznym. Celem moratorium było pozostawienie czasu dla rządu, aby wypracował szczegóły nowego prawodawstwa dotyczące tego sektora. Argumentowano, że deregulacja pogorszyła jakość usług i dostępność, szczególnie na obszarach wiejskich i w biedniejszych gminach.  

   Rzeczywiście, w końcu 2010 roku przyjęto nowe przepisy, które weszły w życie od stycznia 2011 roku, przywracając większość ograniczeń, usuniętych ustawą z roku 2007. W szczególności przepisy te ograniczyły otwieranie nowych aptek i wprowadziły zasadę, że większość prawa własności apteki musi należeć do farmaceutów. Własność obecnie posiadanych aptek przez innych, musi być przeniesiona na farmaceutów do 1 stycznia 2017 roku, w przeciwnym razie zostaną one zamknięte. Zakazano też udzielania zniżek i dawania prezentów klientom apteki. Warto również zauważyć, że w ramach innej ustawy, rząd przywrócił obowiązkowe członkostwo każdego aptekarza w Węgierskiej Izbie Farmaceutycznej.  

   Dla lepszego zobrazowania wprowadzonych zmian, przytaczam fragmenty informacji, jaką opracował w lutym 2011 roku Piotr Bohater*:

1) Od 1 stycznia 2011r. nowe apteki mogą być otwierane tylko jeśli aptekarze są właścicielami co najmniej 51% ich udziałów.

2) Istniejące apteki, których właścicielami nie są aptekarze, muszą w okresie od 01.01.2011r. do 01.01.2017r. dokonać takich przekształceń własnościowych, aby aptekarze stali się właścicielami co najmniej 51% udziałów. Ponadto do dnia 01.01.2014r. aptekarze muszą posiadać już co najmniej 25% udziałów.
3) Nie może powstać takie powiązanie podmiotów, w wyniku którego dane przedsiębiorstwo lub grupa przedsiębiorstw mogłoby uzyskać kontrolę bezpośrednią lub pośrednią nad aptekami w liczbie przekraczającej cztery. Natomiast w miejscowościach, w których liczba mieszkańców nie przekracza 20 tys. osób, maksymalna liczba posiadanych aptek wynosi dwie.
4) W miejscowości, gdzie już działa apteka ogólnodostępna, może zostać otwarta kolejna apteka tylko wtedy, jeśli na wszystkie apteki ogólnodostępne – wliczając również nową aptekę – przypada:
a) w miejscowościach liczących powyżej 50 000 mieszkańców – co najmniej 4 000 mieszkańców,
b) w pozostałych miejscowościach – co najmniej 4 500 mieszkańców i odległość między aptekami będzie wynosić co najmniej:
■ 250m – w miejscowościach liczących powyżej 50 000 mieszkańców,
■ 300m – w pozostałych miejscowościach.
 
5) Zabronione jest, aby właścicielem apteki był praktykujący lekarz, hurtownia farmaceutyczna lub producent leków.
6) Apteki, których obecnymi właścicielami są praktykujący lekarze, będą poddawane od 1 stycznia 2011 roku dodatkowym kontrolom w trakcie których sprawdzana będzie zasadność wybranej farmakoterapii i wypisywanych leków na receptach.
 
7) Spółka zarządzająca apteką nie może wydawać poleceń w sprawach zawodowych związanych z zaopatrzeniem w leki, w tym związanych z wydawaniem, przechowywaniem leków, z działalnością informacyjną dla pacjentów o lekach osobom prowadzącym aptekę, kierującym apteką oraz osobom wykonującym czynności zawodowe.

   Unormowaniu prawnemu uległy także inne kwestie, związane z rynkiem farmaceutycznym. Obowiązuje ogólna zasada, że leki mogą być sprzedawane wyłącznie przez apteki, którym zostały przyznane odpowiednie licencje. Tylko niektóre leki OTC, pakowane w określony sposób i zatwierdzone do takiego obrotu, mogą być również sprzedawane przez przedsiębiorców ale po uzyskaniu odpowiedniej  licencji i pod warunkiem spełniania określonych wymogów (np. muszą być przechowywane w wydzielonych i zamkniętych magazynach).

   W miejscowościach, gdzie nie ma aptek, lekarze mogą sprzedawać leki ale tylko te, którymi leczą swych pacjentów. Także apteki szpitalne mogą sprzedawać leki pacjentom zewnętrznym, ale muszą posiadać dwa oddzielne zezwolenia. Pierwsze umożliwia im zakup wyrobów medycznych tylko dla pacjentów szpitala. Drugie dotyczy obsługi pacjentów ambulatoryjnych, a także pacjentów z zewnątrz.

PATIKA to też apteka, w tym przypadku o nazwie „Patria”.
 

   Sprzedaż leków on line (przez internet) jest na Węgrzech dopuszczona, ale prowadzić ją mogą wyłącznie istniejące apteki ogólnodostępne. Do takiej sprzedaży dopuszczone są tylko leki i preparaty wydawane bez recepty. Nie jest to popularna forma sprzedaży, toteż na koniec roku 2013 tylko 30 aptek (na 2334 istniejące) miało stosowne zezwolenie. Na Węgrzech apteka może działać także w supermarkecie, ale tylko jako oddzielny, wydzielony punkt sprzedaży.

   Przepisy, które obowiązywały przed rokiem 2011, bezpośrednio nie zakazywały tworzenia sieci aptek. Jednak tylko niewielki odsetek wszystkich istniejących aptek był w sieciach. Na 2540 aptek istniejących w 2010, jedną sieć tworzyło ok. 110-120 aptek, a były też 2-3 sieci składające się z 40-50 aptek każda. Było też kilka mniejszych sieci, ale około 60-70 procent rynku stanowiły niezależne apteki. Według aktualnie obowiązujących regulacji, sieci te mają zaprzestać działania i właściciele nie farmaceuci muszą sprzedać pakiet większościowy do końca 2016. Obecnie jest około 680 aptek (w przybliżeniu 30% wszystkich), których właścicielami są nie-farmaceuci.

   Nowe przepisy nie ograniczają godzin otwarcia aptek, ale uzależniają je od liczby zatrudnionych farmaceutów. Szacuje się, że z powodu nowych przepisów około 25% aptek było zmuszonych ograniczyć swoje godziny pracy lub zatrudnić dodatkowych pracowników.

Wnętrze typowej węgierskiej apteki.
 

   Aby zachęcić do otwierania aptek na obszarach wiejskich lub słabo zaludnionych, nowe przepisy umożliwiają uzyskanie pomocy finansowej, pod warunkiem, że poziom ich obrotów jest niski i nie ma innych aptek na danym terenie. Po wejściu w życie nowych przepisów, została zlikwidowana integracja pionowa aptek z hurtowniami i producentami leków.

   Jeśli chodzi o regulacje dotyczące cen i marż, są one zależne od grupy produktów. Produkty nie subsydiowane przez państwo, objęte są systemem cen wolnych, niezależnie od tego, czy są to OTC czy leki na receptę. Toteż w tej grupie produktów występują różne ceny w poszczególnych aptekach. Poziom konkurencji cenowej jest jednak bardzo niski. Natomiast maksymalną marżę w sprzedaży detalicznej na produkty subwencjonowane przez państwo (czyli refundowane) określa ministerialne rozporządzenie. Obowiązuje tu marża degresywna a magazynowanie drogich leków refundowanych zazwyczaj prowadzi do strat. Toteż apteki nie mają żadnego interesu, aby magazynować wszystkie rodzaje leków (nie wymaga tego prawo). Zobowiązane są natomiast do posiadania na stanie tańszych odpowiedników, preferowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia. W wyniku takiej polityki, pacjenci muszą czasem zamawiać leki lub szukać apteki z odpowiednim asortymentem leków. W efekcie trudniejsze jest dla pacjentów uzyskanie dostępu do leku.

 
Leki generyczne
 
 

   Leki generyczne stanowiły 45% leków, stosowanych na Węgrzech w 2010 roku. W przypadku leków oryginalnych, pojawienie się konkurencji w postaci leków generycznych (cena pierwszego generyku nie może być wyższa niż 70% ceny oryginału) spowodowało znaczne zmniejszenie ich ceny co praktycznie zlikwidowało import równoległy. Starania Narodowego Funduszu Ubezpieczeń Zdrowotnych idą w tym kierunku, aby zwiększyć wykorzystanie leków generycznych. Napotyka to jednak opory z kilku kierunków. W celu utrzymania powszechnego używania produktów oryginalnych, firmy farmaceutyczne stosują praktyki promocyjne. Pacjenci nie są odpowiednio informowani o subsydiowanie produktów medycznych w ramach systemu zabezpieczenia społecznego i na jakich zasadach opiera się zamiana leku. W prasie informacje na ten temat zazwyczaj są sprzeczne i podkreślające niebezpieczeństwa zamiany leków a doniesienia te są firmowane przez lekarzy i farmaceutów. W związku z tym pacjenci czują się bardzo niepewne w tym temacie. Pomimo, że  apteki są zobowiązane do tego, aby pacjent kupując droższy odpowiednik potwierdzał podpisem, że został poinformowany o możliwości tańszej alternatywy, wydaje się, że apteki nie są zainteresowane substytucją generyczną, prawdopodobnie z powodu systemów premiowych, stosowanych przez hurtowników.

   Rynek farmaceutyczny pozostaje silnie regulowany w większości krajów europejskich. Szczególnie dotyczy to własności i otwierania aptek. Zdecydowane działania regulacyjne, podejmowane przez rządy, biorą pod uwagę znaczenie społeczne i gospodarcze, jakie niesie posiadanie sprawnego systemu należytej dystrybucji leków. Deregulacja tego rynku, jaka miała lub nadal ma miejsce w kilku krajach, dobitnie pokazała, że wolny rynek ani nie prowadzi do zapewnienia należytego dostępu do leków przez całą populację ani nie poprawia jakości usług, a stwarza natomiast liczne zagrożenia i patologie. Toteż należy zazdrościć aptekarzom węgierskim, że ich rząd już kilka lat temu dojrzał te problemy a co najważniejsze, skutecznie je rozwiązał.

dr n. przyr., mgr farm. Karol Adamkowski

Zdjęcia autora
 
*mgr farm. Piotr Bohater – Koordynator Departamentu Spraw Zagranicznych NIA, Prezes ORA DIA we Wrocławiu
Piśmiennictwo:
1. Bohater P., Pilna informacja Departamentu Spraw Zagranicznych NRA. Wrocław, 2011.
2. Horvath K., Market news – Hungary. Central Europe Pharma News. 3(62), 2012.
3. The Pharmaceutical Industry in Figures – 2014. [www.efpia.eu]
4. Peto F., in., Changing winds in the Hungarian pharmaceutical market. Barcelona, 2011.

Podobne wpisy