kwiecień 2014, nr 92/70 online
Współczesne Maroko to konglomerat kosmopolitycznej nowoczesności z tradycjami Berberów i Arabów. Słuszność tego stwierdzenia daje się zauważyć w każdej dziedzinie życia – także w farmacji i medycynie.
Początki historii Maroka giną w mrokach dziejów. Badania archeologiczne wykazały, że tereny dzisiejszego Maroka były zamieszkałe już w paleolicie, krótko po zakończeniu ostatniej epoki lodowcowej. Miało to miejsce 10 000 – 6 000 lat przed naszą erą. Jednak gwałtownie zmniejszająca się ilość opadów spowodowała, że tereny dawniej pokryte bujną roślinnością zamieniły się w wielką pustynię (Saharę), z jaką mamy dziś do czynienia. Sahara oraz wysokie góry Atlas, dochodzące do 4 000 metrów nad poziom morza, skutecznie odizolowały północno-zachodnią część kontynentu od reszty Afryki. Arabowie nazwali ten region Mahreb czyli „najdalszy zachód”.
Pierwsze zapiski historyczne o tych terenach pochodzą z czasów fenickich (XII wiek przed naszą erą) i wspominają o Berberach jako głównych mieszkańcach tego regionu. Ziemie te wkrótce zostały opanowane przez Królestwo Mauretanii, a potem przez Rzymian.
Z tych czasów zachowały się dość liczne ruiny budowli rzymskich. W późniejszych latach na tych terenach rządy sprawowali Wandalowie, a pod koniec VIII wieku opanowali je na wiele stuleci wyznawcy Mahometa. W tym czasie władza wykonawcza była w rękach muzułmańskich dynastii berberyjskich. W 1884 roku Hiszpania ustanowiła protektorat nad częścią marokańskiego wybrzeża a w 1912 roku Maroko stało się protektoratem Francji. Od 1956 roku kraj jest niepodległy, a władzę sprawuje król (obecnie Muhammad VI).
Szkolnictwo farmaceutyczne w Maroku
Pomimo tego, że Maroko jest powszechnie uważane za jeden z najnowocześniejszych krajów afrykańskich, który w 1987 roku zgłosił nawet akces do Unii Europejskiej, to tryb kształcenia kadr medycznym, a w tym także farmaceutów, znacznie odbiega od standardów przyjętych w Europie.
Kształcenie farmaceutów w Maroku rozpoczęto w październiku 1986 roku powołując Fakultet Nauk Farmaceutycznych na Wydziale Medycyny Uniwersytetu Mohammeda V w Rabacie. Ze względu na narastający deficyt wykształconych obywateli, w Ministerstwie Edukacji Narodowej powstał Program Awaryjnego Szkolnictwa Wyższego w wyniku czego powołano kolejny fakultet farmacji na Wydziale Medycyny Uniwersytetu Hassana II w Casablance oraz filie w kolejnych miastach jak Fes, Marrakesz i Oujda.
Uczelnie te odczuwają jednak dotkliwy brak kadry naukowo-dydaktycznej. Wiele zajęć jest prowadzonych przez profesorów z wydziału lekarskiego. Dopiero w 2011 roku utworzono stanowiska profesorów: farmacji galenowej, chemii medycznej i farmakognozji. Mile widziani są zagraniczni nauczyciele akademiccy, także emerytowani, zwłaszcza z krajów francuskojęzycznych.
Także Polacy mają swój wkład w rozwój marokańskiej farmacji, gdyż jako przedstawiciel Światowej Organizacji Zdrowia profesorem farmacji uniwersytetu w Rabacie był Jan Venulet.
Dostęp do studiowania farmacji jest otwarty dla kandydatów z certyfikatem uniwersyteckim z biologii lub geologii, a do konkursowego egzaminu mogą także przystępować uczniowie, którzy ukończyli liceum o profilu chemiczno-biologicznym.
Na wydział farmacji uniwersytetu w Rabacie jest przyjmowanych corocznie około 100 osób, a na uniwersytecie w Casablance w październiku 2010 roku rozpoczęło naukę po raz pierwszy 40 studentów. Limity przyjęć na studia powodują, że fakultety farmaceutyczne są oblegane i dostać się na nie jest bardzo trudno. Toteż wiele osób podejmuje studia na zagranicznych uczelniach. Najczęściej wybieranymi krajami są Francja i Włochy, ale także można spotkać w Maroku aptekarza, który ukończył farmację w Polsce.
Programy edukacyjne, jak to określają oficjalne dokumenty rekrutacyjne, uwzględniają poszanowanie realiów kulturowych i społeczno-gospodarczych Maroka, a także zapewniają odpowiednie przygotowanie do wykonywania zawodu.
Studia farmaceutyczne trwają cztery lata, a każdy rok podzielony jest na dwa semestry po 5 i pół miesiąca. Zajęcia zorganizowane są w modułach. Pierwszy rok wypełniony jest naukami „prefarmaceutycznymi” i obejmuje wiedzę o leku i jego wpływie na organizm człowieka oraz anatomię z fizjologią, biochemię, chemię i biofizykę w aspekcie rozwiązywania problemów zdrowotnych. Tutaj też odbywa się nauczanie prawa farmaceutycznego oraz poznawanie struktury i organizacji instytucji związanych z ochroną zdrowia publicznego.
Drugi i trzeci rok obejmuje nauczanie nauk farmaceutycznych. Uzupełniana jest wiedza nabyta podczas pierwszego roku nauki, a dodatkowo studenci są szkoleni w farmakologii klinicznej, farmacji i biochemii. Zajęcia obejmują także higienę, patologię i symptomatologię schorzeń. Pod koniec drugiego roku studiów należy odbyć miesięczny staż w szpitalu.
Czwarty rok nauki wypełniony jest zajęciami praktycznymi. W ramach tego szkolenia studenci odbywają trzy staże kierunkowe, obejmujące szpital lub przychodnię, aptekę szpitalną oraz zakład przemysłowy, którego profil działania jest związany z ochroną zdrowia. Dla zainteresowanych umożliwiona jest specjalizacja w laboratorium analitycznym, laboratorium przemysłowym lub usługach publicznych.
Studia kończą się napisaniem pracy magisterskiej, a od absolwenta oczekuje się, że potrafi on wykazać się nie tylko umiejętnością wykonywania czynności ściśle farmaceutycznych, ale także jest w stanie między innymi wykonać podstawowe badania analityczne lub zinterpretować wyniki badań laboratoryjnych, znać zasady szerzenia higieny żywienia i oświaty zdrowotnej.
Marokańska apteka współczesna
Aptekę w Maroku można bez trudu znaleźć w każdej, nawet całkiem małej miejscowości. Jednak według Krajowej Federacji Związków Farmaceutów Maroka (FNSPM), zrzeszającej ponad 12 000 aptekarzy, jedna trzecia aptek w tym kraju przeżywa trudności finansowe. Przyczyn tego zjawiska jest wiele, a według tamtejszych aptekarzy główne powody to wysokie ceny leków, a niskie marże, małe pokrycie kraju lekarzami (6-ciu na 10 000 mieszkańców), mało emerytów i dotkliwe podatki.
Fragment wnętrza współczesnej apteki w Maroku.
Aptek jest dużo pomimo tego, że właścicielem może być tylko farmaceuta posiadający marokańskie obywatelstwo (wyjątek stanowią małżonkowie marokańskich obywateli). Można być właścicielem tylko jednej apteki, a powstawanie nowych placówek poddane jest kontroli. Polega ona m.in. na pomiarze odległości od sąsiadujących placówek, która nie może być mniejsza niż 300 metrów.
Nie ma urzędowo określonych wymogów co do usytuowania i wielkości powierzchni apteki, toteż są one bardzo różne, a widok niejednej spowodowałby duży szok u inspektora naszego nadzoru farmaceutycznego. Pomimo tego spełniają one bardzo ważną rolę w łańcuchu opieki zdrowotnej ludności. a aptekarze sprawują faktyczną opiekę farmaceutyczną, w ramach której pacjenci otrzymują diagnozę i poradę.
Fasada współczesnej apteki w Maroku.
Chorzy często w ogóle nie zgłaszają się do lekarza, gdyż jest to kosztowne, a ponadto na leki, oprócz psychotropowych i zawierających substancje narkotyczne, nie potrzeba tutaj recept. W praktyce więc to aptekarz, a nie lekarz proponuje kurację. Ponadto farmaceuta służy pierwszą pomocą w nagłych wypadkach, a na co dzień jest źródłem informacji na temat wszelkich kwestii zdrowotnych – od antykoncepcji po zasady prawidłowego żywienia. W aptece wykonuje się pomiary ciśnienia krwi, testy ciążowe, bada poziom cukru. W miastach częściej odwiedzanych przez zagranicznych turystów apteki posiadają w sprzedaży środki kosmetyczne a także oferują związane z tym zabiegi i masaże.
Powszechna sprzedaż prawie wszystkich leków bez recepty związana jest także z tym, że niewiele ponad 20% populacji korzysta z ubezpieczeń komercyjnych, uprawniających do częściowej refundacji (50-70% ceny leku). Od kilku lat refundowane są również leki przepisywane na receptę dla ubezpieczonych przez państwo ale dotyczy to tylko pracujących w państwowych instytucjach.
Interesujący dla naszych aptekarzy może być także fakt, że ceny wszystkich leków są jednakowe na terenie całego kraju.
Tradycyjna medycyna Berberów i Arabów
Według oficjalnych źródeł ponad połowa ludności Maroka żyje poza aglomeracjami miejskimi. Wioski, a często osady składające się z jednej kazby (warownego obejścia), rozsiane są w trudno dostępnych górskich dolinach i na terenach pustynnych. Do wielu z nich można dojechać tylko samochodem terenowym z napędem na cztery koła lub na ośle czy wielbłądzie. Całkiem pokaźna liczba Berberów, którzy w Maroku stanowią blisko 75% populacji, od pokoleń prowadzi życie koczownicze. Toteż trudno się dziwić, że medycyna tradycyjna jest wciąż popularna i odgrywa dużą rolę w opiece zdrowotnej ludności.
W ostatnich latach obserwuje się wręcz powrót do medycyny tradycyjnej, gdyż uzdrawiacze mają lepszy kontakt z pacjentem i bardziej rozumieją jego problemy. Nie bez znaczenia są kwestie językowe, gdyż Berberowie posługują się około 300 narzeczami. Decyzja pacjenta o wyborze systemu leczenia zależy od wielu czynników: cena, wiara, wygoda, prestiż leczącego. Tradycyjna medycyna jest głęboko ukorzeniona w lokalnej kulturze, a więź z uzdrawiaczem jest bliska i prosta. Na wsiach i w małych miejscowościach ludzie są zdani na usługi uzdrawiaczy ze względu na brak lekarza. Usługi uzdrawiaczy, zwłaszcza na wsi, są tanie i często płacone w naturze – trochę oliwy, jajka, daktyle. Recepta nic nie kosztuje bo na przykład garść ziół jest dawana na miejscu, w ramach udzielanej porady.
Medycyna tradycyjna każdą chorobę rozpatruje holistycznie, czyli jako zaburzenie równowagi fizycznej, mentalnej, emocjonalnej, moralnej i socjalnej. Leczeniu tradycyjnemu towarzyszy magia i religia. Brak takiego podejścia w nowoczesnym systemie ochrony zdrowia powoduje, że metody tradycyjne nie wykazują tam pełnej efektywności albo nie działają w ogóle.
W Maroku jest około 4500 roślin naczyniowych, w tym 700 endemicznych. Z tego 600 ma zastosowanie medyczne, a 1500 jest wykorzystywanych w przemyśle, jako środki spożywcze, do ozdabiania i farbowania itp.
Badania nad miejscowymi roślinami prowadzone są w Zakładzie Botaniki Instytutu Agronomii i Nauk Weterynaryjnych Uniwersytetu im. Hassana II w Casablance. Zakład ten zajmuje się też etnobotaniką i współpracuje w tym zakresie z uzdrowicielami i zielarzami. Okazuje się, że obniża się poziom wiedzy uzdrowicieli, stosują oni tylko najprostsze formy leków, dawkowanie jest mocno przybliżone, a przeciwwskazania ignorowane. Także pokoleniowa wiedza o porze zbioru, suszeniu i sposobie przechowywania surowców leczniczych ulega zapomnieniu.
W życiu codziennym zioła głównie są stosowane w przypadku: przeziębienia, grypy, zranienia, wysypki, gorączki i innych drobnych infekcji. Także w przypadku dolegliwości ze strony układ trawiennego, moczowego, dolegliwości wątrobowych, ginekologicznych, płucnych oraz higieny jamy ustnej powszechnie sięga się do ziół.
Do najpopularniejszych leków berberskich, polecanych zwłaszcza turystom w Fezie lub Marrakeszu, należą:
– Pieprz kajeński (Capsicum annuum L.) obniża gorączkę, działa antybakteryjnie, ułatwia odksztuszanie, obniża poziom cholesterolu, wzmacnia układ immunologiczny. W bólu gardła należy pić zawiesinę pieprzu w ciepłej wodzie albo używać tej mieszanki do płukania. Można też dodawać łyżeczkę pieprzu do szklanki herbaty z cytryną lub miodem.
– Czarnuszka egipska (Nigella sativa L.) zwana też czarnym kminkiem, ma działanie rozkurczowe, moczo- i żółciopędne, antybakteryjne, przeciwgrzybicze, przeciwhistaminowe, przeciwzapalne i przeciwnowotworowe, zapobiega wzdęciom, pobudza wydzielanie mleka. Wdychanie olejków eterycznych zawartych w nasionach czarnuszki nie tylko pomaga przy bólach głowy, ale także usprawnia oddychanie, zwalcza alergie i katar sienny, łagodzi objawy astmy i zapalenia zatok.
– Argania żelazna (Argania spinosa L.), której owoce są źródłem oleju o wszechstronnym zastosowaniu. Działa on przeciwkaszlowo, łagodzi objawy alergii, posiada własności przeciwzapalne i przeciwnowotworowe, wzmacnia układ immunologiczny, poprawia krążenie i pomaga przy odbudowie tkanki łącznej.
– Szafran uprawny (Crocus sativus L.), który od niepamiętnych czasów używany jest głównie jako przyprawa poprawiająca smak i wygląd potraw, ale także wzmagająca apetyt, poprawiająca trawienie, uspokajająca nerwy i usprawniająca krążenie krwi. Mało jest regionów jego uprawy na świecie, a obecnie uważa się, że najlepszy szafran pochodzi z okolic Taliouine w Maroku. Obserwowaliśmy jego zbiory w tym regionie i wywarło to na nas niezapomniane wrażenie, ale udział w tym wydarzeniu wymaga wyprawy o świcie do górskiej doliny, gdzie można się dostać tylko na grzbiecie osiołka lub terenowym samochodem.
– Kmin rzymski (Cuminum cyminum L.), którego owoce pobudzają apetyt, wzmagają wydzielanie soku żołądkowego i zapobiegają wzdęciom. Usuwają także ból i zatrzymują biegunkę. W Maroku jest tak popularny, że podawany jest do stołu z jedzeniem, podobnie jak w innych krajach sól i pieprz.
– Imbir lekarski (Zingiber officinale R.), którego kłącze jest stosowane ze względu na jego działanie przeciwzapalne, odflegmiające, przeciwbakteryjne, wzmacniające układ immunologiczny, obniżające gorączkę i powstrzymujące wymioty. Szczególnie jest polecany w początkowym stadium przeziębienia.
– Zielona herbata z miętą, która jest narodowym napojem w Maroku (zwłaszcza latem) i oprócz tego, że doskonale gasi pragnienie, to również pomaga w wielu dolegliwościach jak gorączka, wymioty czy niestrawność. Działa również tonizująco na cały organizm ze względu na dużą zawartość antyoksydantów. Marokańczycy przygotowując ten napój kładą do szklanki co najmniej kilka gałązek świeżej mięty i zalewają zaparzoną uprzednio zieloną herbatą.
Prowadzone też były współczesne badania naukowe nad roślinami stosowanymi od wieków przez Berberów. W jednym z nich badano 75 marokańskich roślin (głównie endemicznych) tradycyjnie stosowanych w chorobach infekcyjnych, wywołanych przez bakterie i wirusy. Do badania zostały one wytypowane po konsultacjach z ponad 50 miejscowymi uzdrawiaczami. Największą aktywność wykazywał ekstrakt z Punica granatum. Pozostałe, jak Acacia gummifera, Juglans regia, Thymus maroccanus, Lawsonia inermis, Pinus halepensis, Pistacia lentiscus i Rosa canina także inhibitowały rozwój wielu drobnoustrojów. Potwierdziły się także przeciwbakteryjne własności Nigella sativa, która swe działanie zawdzięcza głównie wysokiemu stężeniu thymohydroquinonu.
Dziedziniec wewnętrzny zawiji w Maroku.
W tradycyjnej medycynie Berberów jest też miejsce na leczenie duszy. W leczeniu chorób psychicznych dużą rolę odgrywają marabuci, czyli muzułmańscy święci. Działają oni przeważnie w siedzibach bractw muzułmańskich zwanych zawija. Typowa zawija, jaką zwiedzaliśmy na południu Maroka, składa się z pomieszczeń do modlitwy, pomieszczeń do recytacji Koranu, szkoły koranicznej oraz izb dla pielgrzymów, uczniów a także chorych, którzy znajdują tu ukojenie duchowe. Rolę terapeutyczną spełniają także grobowce marabutów zwane koubba.
Koubba w Maroku – grobowiec marabuta i miejsce kultu religijnego.
Niemal każda zorganizowana wycieczka do Maroka ma w swym programie wizytę w tzw. „aptece berberskiej”. Chociaż sceneria takiego przybytku jest pobudzająca wyobraźnię i pełna tajemniczości to w rzeczywistości jest ona nastawiona prawie wyłącznie na turystów z Zachodu. Aby zobaczyć prawdziwą „aptekę” berberską, należy pojechać na dalekie południe kraju, za góry Atlas. Trafić do niej też nie jest łatwo, bo zwykle znajduje się gdzieś na uboczu a szyld, jeśli nawet jest, to tylko w języku arabskim. Nas zaprowadził do takiej apteki na przedmieściach Zagory pracownik kempingu, który jest Berberem pochodzącym z tamtych terenów. Miejsce to w niczym nie przypominało apteki, chociaż asortyment preparatów był duży. Leków nie mieliśmy odwagi tam kupić, ale licznie nabyte zioła przyprawowe służą nam do dziś.
dr n. przyr., mgr farm. Karol Adamkowski
Fot. Autora
Piśmiennictwo:
1. Bellakhdar J. A new look at traditional medicine in Marocco. World Health Forum. Vol. 10, 1989.
2. Mouhajir F., Hudson J.B., Rejdali M. Multiple antiviral activities of endemic medicinal plants used by Berber peoples of Morocco. Pharm. Biol; 2001, 39 (5): 364-374.
3. Stein D. Views of mental illness in Morocco: Western medicine meets the traditional symbolic. CMAJ. 2000; 163(11): 1468–1470.
4. Mały Słownik Kultury Świata Arabskiego. Wiedza Powszechna; 1971.
5. The Rough Guide to Marocco. April 2013.
6. Halawani E. Antibacterial activity of thymoquinone and thymohydroquinone of Nigella sativa L. and their interaction with some antibiotics. Adv. Biol. Res. 2009, 3 (5-6): 148-152