Ziejący wulkan Krakatau. Notatki z podróży.
Miejscowi naganiacze wyczuli nasze zmęczenie i beznadziejne położenie z powodu braku możliwości innego dojazdu do celu. Cena za wynajęcie busika osiągnęła milion rupii. Udawaliśmy, że nas to nie interesuje, martwiąc się w duchu, iż przyjdzie nam nocować w kurzu przeprawy promowej na Sumatrę. Postanowiliśmy zastosować taktykę zwłoki. Odchodziliśmy wyjaśniając, że jesteśmy na urlopie i wcale…
