Ściągawka z postępów farmakoterapii. Leki przeciwcukrzycowe

wrzesień 2014, nr 97/75 online
 
 
   Pomimo bogatego portfolio farmakologicznego, na dzień dzisiejszy żadna forma farmakoterapii cukrzycy nie prowadzi do wyleczenia lub regresji tej choroby. Niemniej każdy nowy lek, który zmniejsza ryzyko niedocukrzeń (niebezpiecznych dla mózgu) i przeciąga w czasie przejście na insulinoterapię dla wielu pacjentów – zwłaszcza aktywnych zawodowo – może być wybawieniem.

   Obecnie wielkie nadzieje w terapii cukrzycy typu 2 wiąże się z wykorzystaniem działania hormonów inkretynowych – związków wydzielanych w przewodzie pokarmowym i wywierających korzystny wpływ na sekrecję insuliny. Ich istnienie zaczęto podejrzewać po stwierdzeniu faktu, iż u zdrowych osób doustne podanie glukozy powoduje wydzielenie większej ilości insuliny niż podanie parenterale. Zjawisko to nazwano „efektem inkretynowym”. Głównym przedstawicielem hormonów inkretynowych (jelitowych) jest glukagonopodobny peptyd-1 (GLP-1). GLP-1 aktywuje ośrodek sytości w mózgu, opóźnia opróżnianie żołądka, ogranicza wątrobową glukoneogenezę, obniża zależne od glukozy wydzielanie glukagonu, stymuluje zaś wydzielanie insuliny. Zwolnienie pasażu pokarmu w przewodzie pokarmowym nie tylko przyczynia się do przedłużonego uczucia sytości, ale również ogranicza poposiłkową hiperglikemię. Oprócz wymienionego już efektu na komórki trzustki, GIP-1 pobudza proliferację komórek beta i zwiększa ich odporność na apoptozę.

   Niestety GLP-1 jest szybko (okres półtrwania to zaledwie dwie minuty) inaktywowany przez enzym – peptydazę dipeptydylową-4 (DPP-4). Podjęto próby podawania natywnego GLP-1 w ciągłym wlewie podskórnym, jednak z punktu widzenia komfortu chorego taki sposób aplikacji nie stanowił akceptowalnej alternatywy terapii. Pierwszym dłużej działającym inkretynomimetykiem okazał się eksenatyd. Sekwencja aminokwasów w jego łańcuchu częściowo pokrywa się z sekwencją aminokwasów GLP-1. Jest syntetyzowany chemicznie, ale pochodzenia ma naturalne – został wyizolowany ze śliny jadowitej jaszczurki Heloderma suspectu. Jest to w tej chwili jeden z lepiej poznanych analogów GLP-1. Podatność na działanie enzymu DPP-4 wiąże się z obecnością aminokwasu alaniny w drugiej pozycji od końca łańcucha. W laboratoriach farmaceutycznych przedłużone działanie uzyskano przez modyfikację cząsteczki GLP-1 np. poprzez przyłączenie fragmentu 16-węglowego kwasu tłuszczowego (liraglutyd). Z kolei albiglutyd jest zrekombinowanym białkiem fuzyjnym składającym się z dwóch kopii 30-aminokwasowej sekwencji zmodyfikowanego ludzkiego glukagonopodobnego peptydu 1 (GLP-1) połączonych szeregowo z albuminą ludzką w drodze fuzji genowej. Analogi GLP-1 podawane są podskórnie. Ze względu na drogę podania rekomendowane są po wyczerpaniu możliwości leczenia doustnego.

Ryc. 1. Mechanizm działania gliptyn.
 

   Oprócz analogów GLP-1 do lecznictwa wprowadzone zostały również tak zwane "wzmacniacze inkretynowe" – leki, które blokują aktywność enzymu rozkładającego naturalne inkretyny – DPP-4. W wyniku ich stosowania w osoczu zwiększa się ilość aktywnych hormonów. Po podaniu tych leków wzrost GLP nie przekracza poziomów fizjologicznych, co przekłada się na mniej nasilone działania niepożądane. Jednak w odróżnieniu od agonistów receptora dla GLP–1, inhibitory DPP-4 nie opóźniają opróżniania żołądka i nie powodują redukcji masy ciała. Mogą być łączone z metforminą (dostępne są także produkty dwuskładnikowe).

 
Ryc. 2. Podział inkretynomimetyków.
*kliknij, aby powiększyć
 
   Kolejna grupa nowych leków przeciwcukrzycowych swoje działanie skupia w nerkach. Działają one niezależnie od stężenia insuliny (mówi się wówczas, iż mechanizm działania leku jest "pozainsulinowy", w takim mechanizmie działania ryzyko hipoglikemii jest niewielkie). Jej przedstawicielem jest dapagliflozyna, która jest inhibitorem kotransportera typu 2 dla sodu i glukozy (SGLT2). Ten punkt uchwytu charakteryzuje się tym, iż występuje wyłącznie w nerkach. W narządzie tym bierze udział we wchłanianiu zwrotnym glukozy z przesączu kłębuszkowego z powrotem do krwi. Dapagliflozyna, blokując go doprowadza do zwiększenia wydalania glukozy z moczem. SGLT2 odpowiada za re¬absorpcję około 90% glukozy. Pozostałą część, czyli około 10% glukozy resorbuje transporter SGLT1 zlokalizowany w początkowym odcinku ramienia zstępują¬cego pętli nefronu. Transporter SGLT1 nie jest blokowany przez lek, dzięki czemu zachowana jest częściowo czynność zwrotnego wchłaniania glukozy, co zmniejsza ryzyko wystąpienia hipoglikemii. Dapagliflozyna nie hamuje innych transporterów glukozy ważnych dla transportu glukozy do tkanek obwodowych. Niestety glikozuria (cukromocz) powoduje zwiększoną częstość zakażeń układu moczowego i dróg rodnych.

Ryc. 3. Mechanizm działania dapagliflozyny.
*kliknij, aby powiększyć
 
    Lek zmniejsza stężenie glukozy na czczo i po posiłku, pozytywnie wpływa na główny wskaźnik skuteczności kontroli glikemii – odsetek hemoglobiny glikowanej. W wyniku jej działania dochodzi do zmniejszenia masy ciała, ponieważ usuwanie glukozy z organizmu oznacza jego odciążenie kaloryczne (nawet ponad 700 kcal mniej dziennie). Dapagliflozyna wpływa również obniżająco na ciśnienie tętnicze krwi, ponieważ dochodzi do diurezy osmotycznej. Dapagliflozyna i inne leki z jej grupy (empagliflozyna, kanagliflozyna) mogą być stosowane w skojarzeniu z metforminą.

    Nową, ultradługodziałającą, bezszczytową insuliną podstawową jest insulina degludec. Charakteryzuje się ona bardzo długim czasem działania (ponad 40 godzin), można ją podawać raz na dobę lub nawet co dwa dni o dowolnej porze. Budowa chemiczna insuliny degludec oparta jest na modyfikacji cząsteczki insuliny ludzkiej. Po wstrzyknięciu podskórnym tworzy ona multiheksamery, które uwalniając jony cynku przechodzą w monomery wchłaniane powoli i w stałym tempie do krwi. Długi profil działania istotnie zmniejsza ryzyko nocnych niedocukrzeń. Degludec występuje także w formie preparatu połączonego z insuliną aspart.

    Jak podkreślają specjaliści – leki stosowane w chorobach przewlekłych muszą być wyjątkowo bezpieczne. Działanie plejotropowe, w tym wpływ na masę ciała pacjenta stwarza wyjątkowo atrakcyjny profil działania, jednak jest i wielu sceptyków, którzy uważają, że chorzy powinni przede wszystkim pozbyć się chorobotwórczych nawyków. Wielu lekarzy wykazuje dużą wstrzemięźliwość w ordynowaniu nowych leków, inni – ubolewają na słaby dostęp tych nowych opcji terapeutycznych ze względu na barierę cenową. Z pewnością dopiero długoterminowy wgląd w rezultaty badań klinicznych pozwoli rozstrzygnąć o miejscu nowych leków w armamentarium środków przeciwcukrzycowych.

mgr farm. Olga Sierpniowska

Podobne wpisy