sierpień 2012, nr 72/50 online
OBOWIĄZKIEM APTEKARZA JEST…
W uchwalonym na VI Krajowym Zjeździe Aptekarzy Kodeksie Etyki Aptekarza RP, artykuł 16 brzmi: Aptekarz otacza szacunkiem historię i tradycje zawodu oraz dba o wszelkie zabytki kultury materialnej farmacji. W myśl tej zasady Podkarpacka Okręgowa Rada Aptekarska podjęła inicjatywę dr n. farm. Aleksandra Czarniawego, prezesa kilku kadencji PORA, podpisania porozumienia z Muzeum Budownictwa Ludowego w sprawie objęcia patronatu nad gromadzeniem i ekspozycją zbiorów zabytków aptekarstwa Podkarpacia w Aptece Rynku Galicyjskiego Miasta.

Sanok to miasto na Węgierskim Szlaku, na skrzyżowaniu dróg w kierunku Przemyśla, Halicza i Lwowa, na szlaku prowadzącym doliną Sanu z dawnego królestwa węgierskiego. Pierwsza wzmianka o tym mieście pochodzi z Latopisu Hipackiego, kroniki ruskiej z roku 1150, gdzie zapisano wyprawił się król węgierski Bejza na Rus Halicką, wziął Sanok i posadnika jego oraz wiele wsi… Od tamtej pory minęło wiele lat, ale tradycje „strażnicy” przetrwały. Dzisiaj Sanok, poprzez swoje muzea – Muzeum Historyczne z największą w Europie kolekcją ikon i zbiorami prac Zdzisława Beksińskiego oraz Muzeum Budownictwa Ludowego – stoi na straży pamięci o tych, których dzisiaj trudno szukać w życiu codziennym. A szukać warto. W skansenie sanockim (który położony jest na 38 hektarach i pracuje od roku 1958, gromadząc zbiory etnograficzne) od dawna myślano o odtworzeniu czegoś, co byłoby wizją minionego czasu na terenach południowo-wschodniej części województwa podkarpackiego. W chwili obecnej jest to Rynek Miasta Galicyjskiego. Historia spowodowała, że na tę część Rzeczpospolitej już w czerwcu roku 1772 weszły wojska austriackie, zajęty przez nie teren stał się częścią cesarstwa Habsburgów aż po jego kres w roku 1918. Niewiele minęło czasu, jak ponownie wrogie wojska wprowadziły dwukrotnie obcą władzę. I rok 1945 nie zakończył wojny na tych ziemiach. Granica państwowa też była tu wyjątkowo „ruchliwa”. Ludzka pamięć jest wybiórcza, zapomina o czasach pokoju, chociaż pod obcym panowaniem, pamięta o nieprawościach wojny. Długo spierano się o określenie „galicyjski”, wiążąc ten przymiotnik przede wszystkim z okrucieństwem walk lat 1939-1947. Zwyciężył sentyment do rządów „miłościwego Franciszka Józefa”, cesarza Austro-Wegier.
Przeniesione z obszarów niegdyś zamieszkałych licznie przez przedstawicieli wielu narodowości, budynki mieszkalne i warsztaty pracy różnych rzemieślników, zostały z pietyzmem odtworzone w czworokącie Rynku. Wśród dwudziestu sześciu domów jest też APTEKA.
Dla wzbogacenia zbiorów tejże – a są one już niemałe – Podkarpacka Rada Aptekarska postanowiła o skierowaniu apelu do wszystkich Kolegów z prośbą o przekazywanie pozostałych jeszcze, nawet najbardziej zdawałoby się nieefektownych, zabytków. Zabytkiem może być naczynie apteczne z udokumentowanym miejscem pochodzenia, ale zabytkiem o wiele cenniejszym, choć nie pod względem materialnym, może być też okólnik czy pismo gremium aptekarzy lub izby aptekarskiej z lat czterdziestych. Wszystko to tworzy historię zawodu Aptekarza.
Porozumienie powstało nie po to, aby formalizować kontakty, ale odwrotnie – aby wzajemnie udzielać konsultacji w zakresie z jednej strony gromadzenia zabytków, z drugiej właściwego usytuowania przedmiotu w zawodzie. Ten uroczysty akt podpisali Prezes PORA Lucyna Samborska i Dyrektor MBL Jerzy Ginalski w obecności Podkarpackiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego Moniki Urbaniak i Zastępcy Burmistrza Wolnego Królewskiego Miasta Sanoka Ziemowita Borowczaka.
Odbyło się to podczas nadzwyczajnego posiedzenia członków Podkarpackiej Okręgowej Rady Aptekarskiej, zorganizowanego na terenie Muzeum Budownictwa Ludowego. Uczestnicy mieli możność obejrzenia bardzo ciekawego filmu, utrwalającego budowę Rynku, począwszy od wykopów w wielce niewdzięcznej ziemi bieszczadzkiej, aż do uroczystego otwarcia we wrześniu ubiegłego roku. Ze strony izby przygotowano krótkie referaty, bogato ilustrowane, wprowadzające zgromadzonych aptekarzy, farmaceutów i gości w historię farmacji w Polsce i na Podkarpaciu oraz historię farmakopei polskiej, od kościuszkowskiej, przez obowiązujące na terenie Galicji jako prowincji cesarskiej, farmakopee austriackie, manuał Podbielskiego z roku 1922, Farmakopeę Polską II z 1937 roku, Receptarium Polonicum RP W.W. Głowackiego z 1947 roku aż po obecnie obowiązującą Farmakopeę Europejską.
Po wszystkich zakamarkach Apteki, która usytuowana jest w domu przeniesionym ze Starej Wsi koło Brzozowa, oprowadzała aptekarzy mgr Danuta Blin-Olbert, kurator muzeum, zaangażowana niczym aptekarz w prawidłowe umeblowanie i wyposażenie tego niezbędnego dla zdrowia mieszkańców miasta i okolic miejsca, gdzie wrogi chorób mieszkają. Meble apteczne przywiezione zostały z nieistniejącej dziś apteki realnej rodziny Baranieckich w Dynowie, też nad Sanem. Oko Opatrzności, symbol nazwy apteki, zdobi wejście do ekspedycji, na półkach błyszczą apteczne sztandy i puszki. W laboratorium jest kolekcja mikroskopów, przyrządów służących do wyrobu preparatów będących nie tylko lekami – dzisiaj kosmetyki znów są częścią asortymentu aptek i najciekawsze z urządzeń – specjalny przyrząd do wyrobu świec, z których apteka słynęła.
Oby więcej takich miejsc, gdzie współczesny aptekarz mógłby zapoznać się, niejako „w naturze”, z pracą swojego przodka w zawodzie.
mgr farm. Lidia Maria Czyż
Sekretarz Podkarpackiej Okręgowej Rady Aptekarskiej