04.2012 – „Z wokandy Naczelnego Sądu Aptekarskiego – „Anaboliki”.”

kwiecień 2012, nr68/46 online
ANABOLIKI
   W ramach rozpoczętego cyklu omawiania przykładowych postępowań, które toczyły się przed Naczelnym Sądem Aptekarskim, pragnę w tym krótkim szkicu zasygnalizować problem nielegalnego obrotu lekami z grupy anabolików. Zjawisko ma charakter nawracający i należy przypuszczać, że proceder polegający na nieuprawnionej sprzedaży przez apteki dużych ilości tych preparatów do celów nieterapeutycznych będzie trwać tak długo, jak długo ustawodawca nie wprowadzi bardziej restrykcyjnych konsekwencji. Zważyć bowiem należy, że za niezgodny z przepisami obrót środkami narkotycznymi i psychotropowymi grozi sankcja karna nawet do 10 lat pozbawienia wolności (ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii, art. 56 ust. 3). Wydanie z apteki bez wymaganej recepty lekarskiej anaboliku jest przekroczeniem zapisów ustawy Prawo farmaceutyczne (art. 96 ust. 1), z punktu widzenia prokuratora czynem o tzw. małej szkodliwości społecznej, nie ściganym z urzędu, za popełnienie którego nie grożą konsekwencje karne.
   Obwiniona (30 lat pracy w zawodzie aptekarza),  właścicielka a zarazem kierowniczka apteki w ciągu niespełna czterech miesięcy wydała z prowadzonej przez siebie apteki 2373 opakowania leku Omnadren 250 w iniekcjach a 5 amułek i 2726 opakowań leku Testosteron Prolongatum 0,1 a 5 ampułek, bez wymaganej recepty lekarskiej. W wyniku postępowania wyjaśniającego Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej ustalił, że powyższy fakt ponad wszelką wątpliwość miał miejsce i skierował wniosek o ukaranie kierowniczki apteki do sądu aptekarskiego. Rozpoznając sprawę Okręgowy Sąd Aptekarski przeprowadził między innymi dowód z protokołu kontroli apteki przez Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego, dowód w postaci dokumentów (kopii faktur z hurtowni) i przesłuchał świadka (dostawcę towaru). W wyniku tych czynności procesowych ustalono, że obwiniona dopuściła się sprzedaży znacznych ilości leków silnie działających, wydawanych wyłącznie na receptę lekarską, czym naruszyła przepis art. 96 ust. 1 pkt 1 ustawy Prawo farmaceutyczne. Za powyższe przewinienie sąd ukarał obwinioną zawieszeniem prawa wykonywania zawodu na okres jednego roku. 
                    
   Od powyższego orzeczenia obwiniona wniosła odwołanie do Naczelnego Sądu Aptekarskiego. W uzasadnieniu do apelacji podniosła, że sąd okręgowy popełnił błąd w ustaleniach faktycznych polegający na przyjęciu, że dopuściła się zarzucanych jej czynów. Uzasadniając swoje stanowisko podała, że prowadzona przez nią apteka od pewnego czasu przynosiła straty, co było pow odem do wystąpienia o stwierdzenie wygaśnięcia zezwolenia na prowadzenie apteki do inspektora farmaceutycznego. W związku z zamiarem likwidacji apteki część dokumentacji została z niej wywieziona, co uniemożliwiło jej przedstawienie w trakcie kontroli inspektora farmaceutycznego. Zdaniem skarżącej, chybiony jest również zarzut nieprzedstawienia stosownych recept na wydane leki, pomimo dwukrotnego wezwania przez inspektora farmaceutycznego, gdyż takie wezwanie otrzymała tylko raz. Zarzut wydania leków osobom, co do których istniało podejrzenie, że wykorzystają środki farmaceutyczne w celach pozaleczniczych, odpierała przyznając, że co prawda wydała niewielką ilość (kilka opakowań) leku Omnadren, lecz uczyniła to na rzecz sportowców, pozostających pod kontrolą lekarza medycyny sportowej. Ponadto kwestionowała dokumentację zakupu towaru (kopie faktur), twierdząc, że dostawy leków nie były kwitowane jej osobistą pieczątką, a pieczątką apteki, co podważa ich autentyczność. 
   Wobec stanowiska odwołania, obwiniona domagała się zmiany zaskarżonego orzeczenia i uniewinnienia. W wyniku rozpoznania odwołania Naczelny Sąd Aptekarski utrzymał w mocy orzeczenie sądu okręgowego, obciążając obwinioną kosztami postępowania. W uzasadnieniu orzeczenia sąd II instancji stwierdził, że ustalenia faktyczne w postępowaniu pierwszoinstancyjnym dokonane zostały prawidłowo. Materiał dowodowy wskazywał jednoznacznie na popełnienie przewinienia zawodowego, przypisywanego obwinionej. Zwracając uwagę na ciężar gatunkowy przewinienia, sąd aptekarski II instancji stwierdził, że efektem niekontrolowanego obrotu lekami silnie działającymi było realne zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, co uzasadniało orzeczenie kary w przyjętym przez sąd aptekarski I instancji rozmiarze.
   Orzeczenie Naczelnego Sądu Aptekarskiego zaskarżyła w całości obwiniona, formułując wobec niego identyczne zarzuty, jak w dotychczasowym postępowaniu, przed sądami aptekarskimi I i II instancji.  Podkreśliła ponadto, że nigdy nie sprzedawała leków w sytuacji podejrzenia, że środki farmaceutyczne mogą zostać wykorzystane w zamiarze zaszkodzenia zdrowiu, bądź w celach pozaleczniczych. Wobec powyższego domagała się zmiany zaskarżonego orzeczenia i uniewinnienia.
   Wojewódzki Sąd Apelacyjny – Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych rozpoznając odwołanie stwierdził, że obwiniona pomimo spoczywającego na niej ciężaru dowodowego, nie zdołała wykazać, że zarzuty nie zostały odpowiednio oparte w dowodach. Praktycznie całość wywodów odwołania, sprowadzała się do przyznania okoliczności będących przedmiotem zarzutów oraz do polemiki i uwag ocennych, w stosunku do materiału dowodowego. Sąd apelacyjny zwrócił również uwagę, że obwiniona przyznała okoliczność braku niezbędnej dokumentacji (recept i faktur), argumentując, że została ona z apteki wywieziona, w związku z rozpoczętym procesem likwidacji. Pomimo tego, zarówno w toku całego postępowania przed sądami aptekarskimi, jak i w trakcie postępowania przed sądem apelacyjnym, nie przedstawiła ona przedmiotowej dokumentacji, w celu obalenia zarzutu. Podkreślić należy, że obwiniona w postępowaniu apelacyjnym w żaden sposób nie podważała waloru dowodowego faktur wystawionych przez hurtownię, zaś podnoszoną przed sądami aptekarskimi argumentację dotyczącą przyjętego zwyczaju i sposobu pieczętowania faktur, w postępowaniu przed sądem apelacyjnym porzuciła. Stanowisku obwinionej przeczyły dodatkowo zeznania świadka (dostawcy), w treści których stwierdził on stanowczo, że dostarczał środki farmaceutyczne do apteki obwinionej, która osobiście odbierała zamówiony towar.
   W tych warunkach dowodowych, dla sądu apelacyjnego stało się czytelne, że obwiniona wydała zakupione leki bez wymaganej recepty. W oparciu o informacje dostępne powszechnie, sąd apelacyjny sformułował następującą tezę: „środki farmaceutyczne o nazwach: Omnadren 250 i Testosteron Prolongatum, objęte zarzutem wydawania przez obwinioną bez wymaganych recept, są środkami dopingowymi, stosowanymi przez sportowców – kulturystów, w celach pozaleczniczych. Zatem podejrzenie użycia wskazanych leków, nie tylko w celach pozaleczniczych, ale wręcz szkodliwych dla zdrowia, było całkowicie uzasadnione, a wręcz wysokie”.
   W tej sytuacji argumentację obwinionej, dysponującej fachową wiedzą i kilkudziesięcioletnim doświadczeniem zawodowym, o braku podejrzenia co do wykorzystania wyżej wymienionych leków w celach pozamedycznych, sąd apelacyjny uznał za całkowicie niewiarygodną i wskazał na działanie z chęci zysku. Sąd podzielił stanowisko wyrażone we wcześniejszych orzeczeniach sądów aptekarskich i oddalił odwołanie obwinionej jako oczywiście bezzasadne.Sytuacja ekonomiczna wielu polskich aptek, szczególnie tych mniejszych staje się z każdym dniem coraz trudniejsza. Opisywane zdarzenie było najprawdopodobniej desperacką próbą pomniejszenia strat wynikających z załamującej się działalności gospodarczej. Rozumiejąc frustrację i desperację obwinionej, należy jednak z całą mocą podkreślić, że istnieją granice które w naszej działalności muszą pozostać nieprzekraczalne. Tą moralną barierą, która bez względu na wszelkie okoliczności wyznacza horyzont naszego działania jest zdrowie i życie pacjenta.

                                                                           

mgr farm. Kazimierz Jura
Przewodniczący
Naczelnego Sądu Aptekarskiego
fot. Fotolia.com

Podobne wpisy