01.2013 – „Paradoks w świetle prawa.”

styczeń 2013, nr 77/55 online
 
Z WOKANDY NACZELNEGO SĄDU APTEKARSKIEGO  
 
    Okręgowy Sąd Aptekarski uznał mgr farmacji za winnego tego, że będąc kierownikiem apteki należącej do spółki osobowej posiadającej kilka aptek, dokonywał zakupu produktów leczniczych u podmiotów nieuprawnionych, innych niż hurtownie farmaceutyczne tj. w innych aptekach należących do kolejnej spółki, której skład właścicielski był niemal identyczny. Według oceny sądu okręgowego swoim działaniem naruszył art. 88 ust. 5  pkt  5 ustawy Prawo farmaceutyczne. Za powyższe przewinienie sąd okręgowy wymierzył obwinionemu karę  upomnienia. Od powyższego orzeczenia wniesiono odwołanie.    
   Rozpoznając sprawę Naczelny Sąd Aptekarski zważył co następuje: Z urzędu należało stwierdzić, że wniosek o ukaranie nie odpowiadał wymogom przepisu § 26 ust. 2 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 31 marca 2003 r. (Dz. U. nr 65 poz. 612) dotyczącego postępowania w sprawach odpowiedzialności zawodowej farmaceutów. Zarzuty postawione były bardzo lakoniczne, a do tego bardzo słabo udokumentowane w uzasadnieniu wniosku. Wniosek ten ponadto ogólnikowo (np. „obrót odbywał się na znaczną skalę”) powoływał się na protokół kontroli przeprowadzonej przez inspekcję farmaceutyczną i przesłuchanie obwinionego.
 
   Wniosek powinien zawierać dokładne określenie zarzucanego przewinienia zawodowego, ze wskazaniem czasu, miejsca, sposobu i okoliczności jego popełnienia oraz skutków z niego wynikających (§ 26 ust. 2 pkt 2 wyżej cytowanego rozporządzenia). Istotne również dla przyszłych ocen sądu było też wskazanie zakresu (ilości i wartości) bezprawnych zdaniem rzecznika transakcji dokonanych bezpośrednio przez obwinionego, lub też za jego wiedzą i zgodą. 
 

 

   Naczelny Sąd Aptekarski uznał, że wnikliwe wyjaśnienie wszystkich okoliczności w tym zakresie oparte winno być również o treść zeznań w charakterze świadków właścicieli apteki w której kierownikiem był obwiniony. Zgodnie z ugruntowanym już orzecznictwem przy ocenie dowodów, sąd orzekający jest obowiązany ocenić i uwzględnić wszelkie okoliczności przemawiające za i przeciw obwinionemu, co przy niekompletnym materiale dowodowym przedstawionym przez rzecznika, nie było możliwe. W myśl obowiązujących przepisów, a w szczególności art. 45 ustawy o Izbach Aptekarskich, członkowie samorządu zawodowego podlegają odpowiedzialności zawodowej za postępowanie sprzeczne z zasadami etyki i deontologii zawodowej oraz przepisami prawnymi dotyczącymi wykonywania zawodu aptekarza. Dopiero więc jednoznaczne wykazanie, że działanie lub zaniechanie działania aptekarza narusza obowiązujące przepisy stanowić może podstawę do uznania winy.
 
   Ustawa Prawo farmaceutyczne z dn. 6 września 2001 r. z późn. zmianami w art. 87 ust. 2  jednoznacznie określa do czego przeznaczona jest apteka ogólnodostępna. Art. 86 ust. 9 daje delegację Ministrowi właściwemu do spraw zdrowia do określenia, w drodze rozporządzenia innych rodzajów działalności aptek. Na dzień rozpoznawania niniejszej sprawy takie rozporządzenie nie ukazało się. Zatem należy uznać, że zakres działalności aptek ogólnodostępnych ma charakter katalogu zamkniętego i określony jest w art. 86 ust. 2, 5 i 8 oraz art. 87 ust. 2. W przytoczonych zapisach ustawy nie wymienia się zaopatrywania (dystrybucji) pomiędzy aptekami w produkty lecznicze, leki apteczne, leki recepturowe, wyroby medyczne i inne artykuły o których mowa w art. 86 ust. 8 ustawy.
 
   Z protokołu kontroli inspekcji farmaceutycznej wynikało, że apteka której kierownikiem był obwiniony dokonała zakupów leków w znacznych ilościach od podmiotu do tego nieuprawnionego tj. w innej aptece należącej do innego przedsiębiorcy. Łączna wartość brutto leków zakupionych we wskazanym podmiocie wynosiła ok. 135 tys. zł. Nadto kontrola wykazała również trzy transakcje pomiędzy w/w podmiotami gospodarczymi, które nie były zaewidencjonowane w programie komputerowym apteki na łączną kwotę w wysokości ok. 112 tys. zł. Inspekcja stwierdziła również fakt przeprowadzenia licznych przesunięć leków pomiędzy aptekami spółki, kwestionując rzetelność dokumentowania tych operacji, ale nie podważając ich co do zasady.
 
   Podsumowując powyżej nakreślone rozważania na temat prawidłowości obrotów substancjami leczniczymi w aptece, należało stwierdzić, że przy zakupie leków dopuszczono się działań niezgodnych z prawem (tj. z art. 88 ust. 5 pkt. 5, art. 87 ust. 2 pkt. 1 i art. 96 ust. 1 ustawy Prawo farmaceutyczne) normującym funkcje i zakres czynności apteki ogólnodostępnej. Pozostało zatem ustalić w jakim stopniu za stwierdzony stan rzeczy winę ponosi kierownik apteki.
 
   W odwołaniu do orzeczenia obrońca obwinionego słusznie podnosił, że Okręgowy Sąd Aptekarski nie poczynił żadnych ustaleń w zakresie tego, czy to obwiniony kierownik apteki brał udział w zakupach produktów leczniczych od podmiotów nieuprawnionych, jak również tego kto faktycznie produkty takie nabywał i jaką wiedzą w tym zakresie dysponował obwiniony.
 
   Zważyć również należało, że sam obwiniony twierdził, że nad zakupami towarów czuwał jeden ze współwłaścicieli apteki. Sąd I instancji nie dokonał w tej mierze ustaleń przeciwnych. Z przeprowadzonego na rozprawie dowodu tj. protokołu inspekcji farmaceutycznej wynikało również, że „nie wszystkie faktury dotyczące zakupu produktów leczniczych i wyrobów medycznych zostały zarejestrowane w udostępnionym do celów kontroli systemie informatycznym apteki”. Nadmienić należy, że księgowość prowadzona była dla całej spółki posiadającej kilka aptek jako wspólna. Tym samym możliwości pełnej kontroli kierownika apteki nad wszystkimi operacjami związanymi z zakupami i sprzedażą była mocno ograniczona.
 
   Należało mieć na względzie, że ilość, a szczególnie wartość niezaewidencjonowanych faktur zakupu stanowiła zasadniczą część nieuprawnionych zakupów. W związku z powyższym zaistniała duża wątpliwość co do stopnia wiedzy obwinionego nt. faktycznych zakupów od podmiotów nieuprawnionych. Wątpliwość tę uznać należało za tym większą, że obwiniony w czasie postępowania wyjaśniającego zeznał, że nie miał wiedzy na temat szeregu posunięć właścicieli apteki dotyczących przepływu leków między aptekami. W postępowaniu przed sądem I instancji nie wykazano w sposób zgodny z regułami postępowania dowodowego, że obwiniony posiadał wiedzę na temat zakupów leków u podmiotów nieuprawnionych, a tym bardziej, że dokonywał tego osobiście. Obwinionemu na żadnym etapie postępowania nie udowodniono, że uczestniczył w transakcjach kupna leków u podmiotów nieuprawnionych. W świetle zebranego przez oskarżenie ubogiego materiału dowodowego i braku uzupełnienia go w trakcie rozprawy nie dało się bez obawy popełnienia pomyłki wykluczyć innej wersji zdarzeń, aniżeli ta przyjęta we wniosku o ukaranie. W tej sytuacji nie było dopuszczalne przypisanie obwinionemu zarzucanego mu czynu, albowiem chroniła go reguła in dubio pro reo.
 
   Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Aptekarski zmienił zaskarżone orzeczenie i uniewinnił obwinionego.
 
   Powyżej opisana sprawa skłania do głębszej refleksji. Pozwolę sobie zauważyć, że ustawa Prawo farmaceutyczne, obowiązująca od 1991 r. doczekała się co prawda nowelizacji, ale w wielu aspektach wymuszonych przez konieczność dostosowania się do unijnej rzeczywistości. W wielu obszarach jej zapisy stają się niewystarczające lub drastycznie nie przystają do obecnie panujących warunków gospodarczych. Sądzę, że tworząc wymienione prawo, ustawodawca nie mógł przewidzieć, że powstaną podmioty gospodarcze określane jako „sieć aptek”, działające jako jedno przedsiębiorstwo, pod jednym tzw. NIP-em, i posiadające jedną księgowość. Proszę zwrócić uwagę, że wszelkie przemieszczenia leków pomiędzy tak zorganizowanymi aptekami będą tylko przesunięciami towarowymi, a nie transakcjami typu kupno-sprzedaż. Zatem w tej sytuacji brak jest podstawy formalno-prawnej do stwierdzenia, że apteka nabyła lek u podmiotu do tego nieuprawnionego. Zupełnie inaczej z punktu widzenia zapisów cytowanej ustawy rzecz się ma, gdy do ewentualnej odsprzedaży leków dochodzi pomiędzy aptekami będącymi odrębnymi podmiotami gospodarczymi, co miało miejsce w opisywanej sprawie. Przytoczony przypadek jest tym bardziej paradoksalny, że tak naprawdę dwie spółki osobowe posiadające apteki jako głównych udziałowców miały te same osoby.
 
   Osobiście na ten moment nie mam własnego skrystalizowanego zdania jak być powinno. Niemniej na dzień dzisiejszy o legalności transferu środków leczniczych pomiędzy aptekami decyduje ich usytuowanie w strukturach gospodarczych, co prowadzi do paradoksów i nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem. Poddaję problem pod szerszą ocenę naszego środowiska, celem ewentualnego zaproponowania ustawodawcy dokonania takich zmian w prawie, które uniemożliwią przesuwanie asortymentu leków pomiędzy aptekami lub odwrotnie – dopuszczą swobodę takiej operacji bez względu na to jakimi podmiotami gospodarczymi są poszczególne apteki, wspólnymi czy odrębnymi, względnie określą zamknięty katalog sytuacji, kiedy będzie można nie naruszając prawa dokonać transferu leków pomiędzy aptekami.                                     
 
mgr farm. Kazimierz Jura
Przewodniczący
Naczelnego Sądu Aptekarskiego
 
Fot. Fotolia.com
 

Podobne wpisy