|

12.2010 – „Na marginesie kolędowania Anno Domini 2010.”

grudzień 2010, nr 52/30 online
 
NA MARGINESIE KOLĘDOWANIA

ANNO DOMINI 2010

– RZECZ O ŻYCZENIACH

I PERSPEKTYWIE ICH SPEŁNIENIA
 
    „Święta, święta i po świętach”. To zdanie często wybrzmiewa w rozmowach ludzi (także farmaceutów) spotykających się w pracy, na ulicy lub w innych okolicznościach po krótkiej, właśnie świątecznej, przerwie. Wyraża z jednej strony wysiłek i zaangażowanie włożone w przygotowanie uroczystości, z drugiej żal, że tak szybko przemija to, co dobre. Pojawia się pytanie o to, co pozostaje. Tak naprawdę zostaje to, co niematerialne – zostają życzenia i perspektywa ich spełnienia.
   Składanie życzeń to wielka sztuka. Co powiedzieć, aby uniknąć truizmów? Co powiedzieć, aby życzenia wybrzmiały szczerze i osobiście? W jaki sposób wypełnić życzenie treścią, która w tej drugiej osobie zaowocuje refleksją, myślą, bodźcem do działania i przekonaniem, że jest dla nas ważna?

   Poświąteczny artykuł niech będzie post factum życzeń w tym roku składanych. Niech będzie post factum śpiewanych kolęd i niebanalnych przesłań w nich zawartych. Przedmiotem refleksji uczynimy pieśń „Bracia patrzcie jeno” [1]. Uderza ona swoją aktualnością. Pojawiające się w niej wezwania mają uniwersalny, ponadczasowy charakter. Czego więc mogliby życzyć sobie farmaceuci śpiewając tę kolędę?

 
„Bracia patrzcie jeno, jak niebo goreje
Znać, że coś dziwnego w Betlejem się dzieje.”
 
    Mogliby życzyć sobie i swoim pacjentom wnikliwego widzenia rzeczywistości. Takiego wejrzenia, które pozwala docierać do istoty spraw. Pozwala przedzierać się przez hałas słów, burzliwość emocji, pantomimę gestów, mimikę twarzy i dostrzec… o co do nas apeluje drugi człowiek. Teoretycy komunikacji interpersonalnej twierdzą, że w każdym międzyludzkim kontakcie istnieją cztery warstwy: treści rzeczowej, samootwarcia, wzajemnego stosunku i apelu. Należałoby więc z całą powagą życzyć sobie wzajemnie umiejętności koncentrowania na tym ostatnim i odnoszenia się w relacji z pacjentem czy współpracownikiem właśnie do niego. Wsłuchiwanie się w potrzeby pacjentów jest życzeniem z najwyższej półki priorytetów. Potrzeby niosą z sobą bowiem wyzwanie do ich zaspokojenia.
 
   Aptekarz wsłuchujący się w pacjenta daje sobie i jemu szansę ma doświadczanie pomyślności. Unikanie w relacji stereotypów myślowych, pozwala dostrzec „gorejące niebo” i nie przeoczyć tych myśli, pragnień i odczuć, które są najistotniejsze w wewnętrznym świecie każdego człowieka. Życzyć należałoby sobie również postawy zadziwienia. Czyni ona człowieka otwartym na inność. Wzbogacanie własnej wiedzy na temat osobowości pacjentów, świadome zarządzanie relacją i unikanie samospełniających się przepowiedni pozwoli na pewno rozwijać i doskonalić relacje.
 
„Rzućmy budy, warty , stada;
Niechaj nimi Pan Bóg włada, a my do Betlejem.”
 
   Z najserdeczniejszymi życzeniami wolności. Wolności od ciasno sklepionych „bud” przywiązań do własnych teorii, przeświadczeń, koncepcji. Wolności od kurczowego trzymania się swego, od złości i arogancji. Otwartości na zmianę swojego zdania pod wpływem innych racji i argumentów. Otwartości na zmiany w relacjach. Zgody na dojrzewanie i wewnętrzną pracę, akceptację tego procesu u współpracownika i pacjenta. Wewnętrznej zgody, na to, że relacja może zmienić formę, w jakiej się wyraża, sposób, w jaki jest podtrzymywana, że może zyskać ważne znaczenia lub je stracić.
 
   Z życzeniami wolności od presji nieustannego szczęścia, pozytywnych emocji, wciąż doskonałego zdrowia. Z życzeniami wolności do informacji, jaki niesie ze sobą smutek lub fizyczne dolegliwości. Często te informacje są pierwszym sygnałem tego, że coś nas uwiera, że nam nie pasuje, że zostały naruszone nasze granice. Akceptacja wyłącznie pozytywnych odczuć sprawia, że zaniedbujemy naturalny system ostrzegawczy, który nie tylko podpowiada nam, że warto zweryfikować obraną drogę, ale często sygnalizuje, że pora na odpoczynek, zwolnienie tempa, zadbanie o siebie. Z życzeniami otwartości na sygnały płynące z ciała. Farmaceuta uważny na samego siebie, dbający o własne zdrowie, wsłuchujący się w samego siebie jest rękojmią dobrze wykonanego zadania wobec pacjentów z którymi się spotyka.
 
   Z życzeniami wolności do wybierania w życiu tego, co dobre, piękne i proste. Podążania do „swojego Betlejem” drogą czytelnych wartości.
 

„Patrzcie, jak tam gwiazda światłem swoim miga,
Pewnie dla uczczenia Pana swego ściga.
Krokiem śmiałym i wesołym śpieszmy i uderzmy czołem
Przed Panem z Betlejem.”

   Z najserdeczniejszymi życzeniami duchowej młodości, śmiałego kroku i oblicza wesołego.

 
„W Madrycie mieszka Norma… Hiszpanie nazywają ją rockową babcią. Ma ponad sześćdziesiąt lat… Ciągle wymyśla promocje, koncerty, przyjęcia. Kiedyś spytałem Normę, skąd czerpie tyle energii:
– Mam magiczny kalendarz… Wyjęła kartkę papieru i przeczytała:
– Dzisiaj mamy rocznicę odkrycia szczepionki przeciw polio. …
Na każdej kartce kalendarza Norma wypisała, co dobrego zdarzyło się
w przeszłości danego dnia. Życie zawsze dawało jej powód do radości.” [2]
 
   Odwagi w poszukiwaniu „gwiazdy”- mentora, trenera, autorytetu. Odwagi w unikaniu relacji z tymi, którzy są dla nas niemili i odpychający.
   Z życzeniami sprawności w budowaniu wewnętrznej motywacji do wykonywania określonych zadań. Umiejętności w odnajdywaniu w każdej pracy tego, co nas rozwija i co jest dla nas dobre. Doświadczenia, które nie staje się rutyną, lecz niesie przenikliwość i rozwagę w ocenie problemu.
   Dla aptekarza źródłem satysfakcji może być misja zawodu. Niesienie pomocy pacjentowi w procesie jego choroby, czy zdrowienia wpisuje jego pracę w obszar działań na rzecz najważniejszych potrzeb człowieka.
 
 „Wszakże powiedziałem, że cuda ujrzymy:
Dziecię- Boga świata, w żłobie zobaczymy,
Patrzcie, jak biednie okryte
W żłobie Panię znakomite
W szopie przy Betlejem”.
 
   Z najserdeczniejszymi życzeniami mądrości w pochylaniu się nad życiem, tak w jego początkowej fazie, jak i u jego schyłku. Aptekarz ma możliwość afirmowania życia poprzez troskliwość w kontakcie z pacjentem, niezależnie od jego wieku i ograniczeń, jakie ten wiek niesie. Może, poprzez konkretne działania (ciepłe, otwarte gesty, okazywane zainteresowanie, nawiązanie podczas rozmowy do poprzedniego spotkania) nadać spotkaniu poszerzony sens. Ludzki umysł (dzieje się to podświadomie) dąży do urzeczywistniania obrazów, które kreuje. Farmaceuta otwarty na życie pielęgnuje w myśli pożądany obraz. Pyta sam siebie, jak pomóc pacjentowi i z wielkim rygorem podąża w tym kierunku. „Świętowanie życia” wyraża się również wewnętrznym i zewnętrznym ku niemu „zapałem”. Energia, którą aptekarz wniesie w relacje, energia, z jaką przystąpi do zmierzania się z problemami, ma niebagatelne znaczenie, tak dla niego, jak i jego pacjenta. Galileusz mawiał „Każdy moment w życiu zawiera w sobie jakąś okazję. Umiejętnością jest ją dostrzec”. To zdanie wskazuje na jeszcze jeden bardzo istotny element postawy afirmującej życie. Jej siła tkwi w realnym oglądzie sytuacji. Świadomość myśli, racjonalne i pozytywne myślenie są trzema filarami podtrzymującymi dobre relacje z pacjentem.
 
   Z równie serdecznymi życzeniami uwagi na biedę, tak duchową, jak i fizyczną, i dostrzegania wartości, które ona kryje. Z życzeniami odważnego dialogu z samym sobą- człowiekiem, który kiedyś mógłby doświadczać mentalnych lub finansowych ograniczeń i pielęgnowania pokory, którą niesie to doświadczenie.
 
„Obchodząc pamiątkę odwiedzin pasterzy,
Każdy czciciel Boga, co w Chrystusa wierzy,
Niech się cieszy i raduje,
Że Zbawcę swego znajduje
W szopie przy Betlejem”.
 
 
 
   Z życzeniami wytrwałości w dążeniu do celu, nie upadania w drodze i odwagi w mierzeniu się z przeciwnościami losu. Z życzeniami wewnętrznej siły i umiejętności proszenia o wsparcie wtedy, kiedy go potrzebujemy.
 
    Z życzeniami „życia pełnego”- takiego, w którym doświadczamy pozytywnych emocji, związanych z przeszłością, teraźniejszością i przyszłością i w którym szczególnie sobie bliskie zalety wykorzystujemy w służbie czegoś większego od nas samych.  
 
   Z najgłębszym przekonaniem, że życzenia „niosą refleksję, myśl i bodziec do działania”, jeśli składane są nieśpiesznie, z uważnością i w chwili prawdziwego spotkania z ich adresatem.
 
mgr Ewa Sitko
wykładowca w programie Pharmassist
mgr Magdalena Bucior
psycholog
 
Fot. dreamstime.com
 
Piśmiennictwo:
[1] Napisana w drugiej połowie XIX przez Teofila Klonowskiego autora również Gaude Mater Polonia
[2] Paulo Coelho „Być jak płynąca rzeka”
[3] Martin E.P. Seligman „Prawdziwe szczęście”, Media Rodzina, Poznań 2005

Podobne wpisy