11.2013 – „O reklamie aptek raz jeszcze.”
Zgodnie z zasadami obowiązującego na terenie Rzeczypospolitej Polskiej prawa farmaceutycznego „Apteka jest placówką ochrony zdrowia publicznego…” [ustawa z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne, Dz.U. Nr 45, poz. 271, Rozdział 7 „Apteki”, art. 86.1.]. Zgodnie z powyżej cytowanym prawem [Art. 86.2.] „Nazwa apteka zastrzeżona jest wyłącznie dla miejsca świadczenia usług farmaceutycznych…”. Prawo to mówi również o tym [art. 87.2.], że
1) zaopatrywania ludności w produkty lecznicze, leki apteczne, leki recepturowe, wyroby medyczne i inne artykuły, o których mowa w art. 86 ust. 8;
2), wykonywania czynności określonych w Art. 86 ust. 1 i 2.”
Powyższe przypomnienie aktów prawnych pokazuje, że skoro apteka może istnieć tylko i wyłącznie dlatego, że pracuje tam farmaceuta, a tenże farmaceuta nie może się reklamować, to również reklama apteki nie może mieć miejsca. Jest to w logicznym sensie warunek sine qua non gwarantujący farmaceucie możliwość wykonywania pracy bez wchodzenia w konflikt z prawem. Farmaceuci nie mogą się reklamować z powodu przynależności tego zawodu do grupy zawodów zaufania społecznego. Podobnie jak lekarze, prawnicy czy dziennikarze. Jeśli zatem oczekujemy od przedstawiciela naszej profesji jego całkowitej bezstronności i obiektywizmu w pracy dla dobra pacjenta, to nie możemy wprowadzać jakiejkolwiek formy wpływu na odbiorcę (pacjenta), jaką niewątpliwie jest reklama. Zgodnie z orzecznictwem sądów w tym zakresie, reklama nakłania do nabycia produktu bądź usługi. Zachęca więc pacjenta do postępowania zgodnie z wolą reklamodawcy pozbawiając odbiorcę (pacjenta) racjonalności wyboru. W kontekście aptek ma to szczególny wymiar, bowiem pacjent w aptece, poszukujący ratunku, nie kieruje się rozsądkiem oceniając obiektywnie swój stan zdrowia podczas nabywania produktu leczniczego, czy jakiegokolwiek innego produktu. Za to racjonalnością postępowania musi kierować się farmaceuta. Jako osoba odpowiedzialna decyduje o procesie terapii, a ten proces w żaden sposób nie może być wynikiem czy to reklamy, czy też promocji, lecz tylko i wyłącznie musi być oparty na empirycznie dowiedzionych wynikach badań. Dziwi fakt, jak bardzo lekceważeni jesteśmy (jako farmaceuci!) przez obrońców reklamy w aptekach. Nie należy się dziwić różnego rodzaju autorytetom, które swoimi słowami uwiarygodniają konieczność powrotu reklamy do aptek, gdyż ci ludzie nie muszą się znać na zasadach wykonywania naszego zawodu. Niegodziwym jest szczególnie postępowanie samych farmaceutów, którzy wbrew logice i zasadom etyki prą do przywrócenia reklamy aptek. Świadczy to o braku zrozumienia zasad prawa, o niskim poziomie zrozumienia zasad funkcjonowania placówek ochrony zdrowia, jakimi są apteki oraz o tym, że etyka zawodowa jest tym osobom nieznana. Dlatego jestem pełny uznania dla postawy Ministra Zdrowia, który uciął dyskusję związaną z reklamą aptek. Jako farmaceuta czynnie wykonujący pracę w aptece oraz jako członek samorządu zawodowego farmaceutów mam nadzieję, że żadne sugestie związane z próbą „doprecyzowania definicji reklamy aptek” wobec przedstawionej powyżej argumentacji, nie znajdą zrozumienia w Ministerstwie Zdrowia.
