lipiec 2011, nr 59/37 online
ODREAGOWANIE,
CZYLI RZECZ O POTRZEBIE HIGIENY PSYCHICZNEJ
I JEJ ZNACZENIU
DLA FUNKCJONOWANIA ZAWODOWEGO
Długa podróż pociągiem na początku czerwca. Wsiadający i wysiadający współpasażerowie. Rozmowy krążą wokół jednego tematu – urlop. Spośród wypowiadanych na ten temat słów na czoło wysuwa się słowo „odreagowanie”, a zaraz po nim określenie „naładować akumulatory”. Używają ich wszyscy współtowarzysze podróży. Nie ma znaczenia płeć, ani wykształcenie. Wprawdzie żaden ze współpasażerów nie był farmaceutą, ale można przypuszczać, że i przedstawiciele tej grupy zawodowej używają podobnego języka. Wydaje się, że bez obawy nadużycia można powiedzieć, że wszyscy pragną tego samego w czasie letniego wypoczynku. Pojawia się refleksja: jeszcze niedawno te określenia nie występowały zbyt często w potocznym słowniku (a przynajmniej nie w odniesieniu do wypoczynku), ale jeśli zmienia się język, to znaczy, że zmienia się rzeczywistość. Już nie odpoczywamy, tylko odreagowujemy i „ładujemy akumulatory”
Co się zmieniło? Czym spowodowana jest ta potrzeba? Czego wyrazem są te określenia? Na te i inne pytania w obszarze proponowanego tematu pragniemy szukać odpowiedzi i zatrzymać na chwilę uwagę czytelnika na tych poszukiwaniach.
"Język jest matką,
a nie służebnicą myśli."
Karl Kraus
Język psychologii „odreagowywanie” opisuje jako procedurę interwencji psychologicznej w sytuacji kryzysowej, przy czym najczęściej przywołuje się ją w odniesieniu do uczestników zdarzeń traumatycznych, które niosą z sobą poważne zagrożenie życia, czy zdrowia. Zgodnie z regułami, interwencja ta powinna być przeprowadzona od 24 do 72 godzin po zdarzeniu, które wywołało kryzys. Jej głównym celem jest zminimalizowanie możliwości rozwinięcia się objawów „zespołu stresu pourazowego”.
Jeżeli konsekwentnie chcielibyśmy poprowadzić myśl (zgodnie z definicją), to należałoby uznać, że całoroczna praca jest urazem tak głębokim, iż trzeba przeprowadzić działania, które uchronią przed przywołanym wyżej „zespołem”. Wiemy jednak, że tak nie jest. Pomyślmy więc, jakie znaczenie w potocznym języku wkładamy w omawiane pojęcie? Odreagować, czyli odwrócić reakcję, zmienić kierunek. Z całą pewnością można powiedzieć, że w powszechnym użyciu słowo to ma o wiele łagodniejszy wydźwięk. Opisuje potrzebę odwrotu od rutynowych czynności, potrzebę zmiany rytmu dnia i podążania takim torem, który daje szansę na doświadczenie odnowienia sił. Wprowadzenie do codziennego języka słowa „odreagowanie” wskazuje na poszerzenie świadomości społecznej dotyczącej znaczenia wypoczynku dla dobrego funkcjonowania osobistego i zawodowego.
Interesujące jest również sformułowanie „ładowanie akumulatorów”. Pochodzi z zupełnie innego obszaru językowego. Ten „techniczny" zwrot wskazuje jednak na bardzo istotną cechę efektywnego odreagowywania. Nie da się bowiem załadować akumulatora, bez podłączenia go do prostownika. Nie da się również odreagować, bez świadomego zarządzania tym procesem.
„Najlepszym odpoczynkiem
jest zmiana rodzaju pracy."
Artur Conan Doyle
Aby odreagowywanie przyniosło efekt, to warto najpierw ustalić, co nas męczy, aby następnie wypracować osobisty profil odreagowywania, czyli wybrać najbardziej odpowiednią formę odpoczynku. W literaturze przedmiotu można znaleźć propozycje prostego testu, który pozwoli ustalić indywidualny, dobroczynny dla osoby sposób regeneracji sił. Autorzy proponują, aby podzielić 2/3 doby (odliczamy czas na sen) na pięć równych części. Każdej z nich należy przyjrzeć się pod względem rodzaju aktywności. Pomocne mogą być następujące kryteria: natężenie bodźców, hałas, liczba współpracowników, rodzaj zadań (zróżnicowane, powtarzalne) itp. [1].
[1] Tabela – Indywidualna Karta Oceny Aktywności Zawodowej Farmaceuty
Oznaczenie:
– nie
+ tak
Odreagowanie, którego rezultatem ma być „naładowanie akumulatorów”, powinno być zaplanowane w odniesieniu do charakteru co najmniej trzech spośród pięciu wydzielonych części doby. Jeżeli przez trzy spośród nich osoba wykonuje zadania wymagające dużej elastyczności (zadania zróżnicowane, niestandardowe, w pewnym sensie nieprzewidywalne) powinny poszukać takiej aktywności, która gwarantuje przynajmniej w pewnym stopniu, przewidywalność i powtarzalność oraz świadomie ograniczyć ilość bodźców, którym się poddaje. Osoby wykonujące na co dzień czynności przewidywalne, raczej jednostajne, powinny natomiast zadbać o zróżnicowanie swojej aktywności i dopływ różnorodnych bodźców.
Zgodnie z zasadami higieny psychicznej podejmowana aktywność powinna być odpowiedzią na odczytywanie sygnałów płynących z ciała, przede wszystkim sygnałów zmęczenia. W dzisiejszych czasach ta umiejętność nie tylko nie jest rozwijania, ale wręcz świadomie ignorowana. W klasycznym eksperymencie dwie grupy otrzymały do wykonania pewną pracę. Jedna z grup pracowała w ciszy, druga w pomieszczeniu, w którym panuje hałas. Osoby, które pracowały w ciszy, czuły się paradoksalnie bardziej zmęczone niż te, które pracowały w hałasie. Obiektywne parametry, takie jak: szybkość tętna, napięcie mięśni, przeciętna szybkość reakcji w obu grupach były jednak podobne, co świadczyło o podobnym poziomie zmęczenia. Jedna z interpretacji mówi, że osoby pracujące w ciszy miały możliwość wsłuchiwania się w sygnały swojego zmęczenia. Osoby pracujące w przestrzeni nasyconej różnorodnymi bodźcami, takiej możliwości nie miały.
Warto jednak podkreślić, że to nie tylko przeoczenie sygnałów płynących z ciała sprzyja narastaniu zmęczenia i pracy wbrew zasadom higieny psychicznej. Coraz częściej świadomie ignorujemy sygnały świadczące o zmęczeniu, przekraczając tym samym granice wydolności. Warto także pamiętać o tym, że przestawienie organizmu na inny tryb pracy (chociażby ponowne wdrożenie do wzmożonej aktywności umysłowej w godzinach pracy) wymaga czasu. Dlatego, planując urlop, dobrze jest zarezerwować sobie czas na mentalne przygotowanie się do powrotu do pracy (np. nie planować powrotu z wczasów tuż przed dyżurem).
"W chwili, w której umiera w nas dziecko,
zaczyna się starość. "
François Mauriac.
W opisach analizy transakcyjnej zaznacza się, że człowiek może podejmować aktywność w odpowiedzi na impuls wewnętrznego rodzica, wewnętrznego dorosłego lub wewnętrznego dziecka. Ten ostatni stan jest według Eica Berne’a takim stanem wewnętrznego ego, który niesie „zapisaną taśmę” z czasów naszego dzieciństwa. Nasze wewnętrzne dziecko jest przede wszystkim nośnikiem naszych emocji. Uwaga na ten stan powinna być bardzo świadoma. Wewnętrzne dziecko ma bowiem różne oblicza i one mają zasadniczy wpływ na nasze dorosłe postawy (także w odniesieniu do odreagowywania zmęczenia). Dziecko może być Zbuntowane, Uległe lub Spontaniczne. Bardzo trudno jest „Dziecku Zbuntowanemu” słuchać rad na temat efektywnego odpoczywania. Z głęboko wewnętrznie uzasadnionych powodów osoba z taką strukturą osobowości ma negatywistyczne podejście do rzeczywistości. Jej nastawienie na „nie” utrudnia jej cieszenie się życiem i zabawę. Podobną w efekcie trudność związaną wszak z odwrotnym procesem (uleganie innym) doświadcza Dziecko Uległe. Najłatwiej jest odpoczywać Dziecku Spontanicznemu. Ono jest autentyczne, pełne radości. Cechuje go ciekawość świata i potrzeba twórczości. Potrafi również wyrażać własne uczucia i potrzeby.
Podczas urlopu warto wsłuchać się i wydobyć właśnie to wewnętrzne spontaniczne dziecko, to znaczy pozwolić sobie na pewną swobodę, relaks, wyzwolić w sobie gotowość do zabawy, zignorować sztywne normy i zasady, uniezależnić się od oceny innych. Wsłuchanie się w wewnętrzne dziecko może uruchomić cały ciąg konkretnych działań, których istotą jest czynne (w sensie: sprawcze) poszukiwanie radości i satysfakcji. W tym kontekście wypoczynek jest świadomym sprawianiem sobie przyjemności, robieniem tego, co chce, a nie tego, co powinno się robić. Przyjemność z podejmowanej aktywności w tym właśnie powinna być priorytetem naszego działania.
Należy jednak podkreślić, że to, co daje przyjemność i zadowolenie jest w sposób oczywisty ściśle zindywidualizowane. Dlatego zasady higieny psychicznej zachęcają raczej do aktywnego wsłuchiwania się w swoje pragnienia, niż poszukiwania ujednoliconych rozwiązań.
„Jeśli posłuchamy głosu dziecka, które
mieszka w naszej duszy, oczy nasze znowu nabiorą
blasku. A jeśli nie utracimy więzi z tym dzieckiem, to
nigdy już nie utracimy więzi z życiem.”
Paulo Coelho
Ewa Sitko
wykładowca w programie Pharmassist
Karl Kraus (1874 — 1936) austriacki dramaturg, poeta i publicysta
Fot. dreamstime.com
Piśmiennictwo:
Poradnik Psychologiczny POLITYKI „Ja, my, oni. O sensie i jakości życia” Wydanie Specjalne 1/2009
Konarowska Ewa, Miller Katarzyna „Chcę Być Kochana Tak Jak Chcę” Ravi Wydawnictwo 2005
http://kobieta.wp.pl/ wywiad z Wojciechem Eichelbergerem
http://psychologia.wieszjak.pl/stres-i-relaks/