kwiecień 2014, nr 92/70 online
(Ewa Sitko) Pani Magdo, od jakiegoś czasu nasze rozmowy krążą wokół warunków sprzyjających pełnemu (stawiam to określenie w opozycji do powierzchownego) przeżywaniu otaczającej farmaceutę rzeczywistości. Mówiłyśmy o źródłach wyrażającego się w postawie stosunku do ludzi i sytuacji, dialogowałyśmy na temat rodzących się z przekonań stereotypów oraz ostatnio o wysiłku, który warto włożyć w zmianę, jeżeli to, co obserwujemy, nie zadawala. Czytając zapisy naszych rozmów dostrzegłam pewien brak. Nie odnosiłyśmy się bezpośrednio do cech osobowych, które podejmowanie zmiany warunkują lub jej sprzyjają. W świątecznym czasie Wielkanocy, która dla katolików wręcz dosłownie jest czasem świętowania Zwycięstwa, chcę zaprosić Panią do właśnie takiej rozmowy. O zatrzymanie się na, mówiąc językiem często ostatnio używanym, profilu zwycięzcy.
(Magdalena Bucior) Jak rozumiem, spróbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie o cechy osobowościowe osoby, która samą siebie definiuje jako zwycięzcę lub którą w ten sposób definiuje otoczenie. W pierwszym przypadku rzecz będzie utrudniona, bo w profil zwycięzcy wpisuje się, w subiektywnym przeżywaniu, całe bogactwo osiągnięć, dokonań i postaw. Odpowiedź na pytanie: Czy jestem zwycięzcą? inaczej zabrzmi w uszach dwudziestolatka, inaczej – w uszach jego ojca. Inaczej opowie o doświadczeniu zwycięstwa osoba, która na swojej drodze do sukcesu musiała pokonać wiele przeszkód zewnętrznych, inaczej osoba, która przekroczyła swoje wewnętrzne słabości.
(E) To prawda, że inaczej będą brzmieć wypowiedzi sformułowane w oparciu o inne doświadczenie, ale sama zwraca Pani uwagę na to, co wspólne dla zwycięzców: cel i aktywne pokonywanie przeszkód. Zwycięzca nie unika przeszkody, on chce ją zwalczyć, pokonać.
(M) Tak, cel, do którego dążymy, ma dla przeżywania zwycięstwa kluczowe znaczenie. Zasłyszałam kiedyś takie zdanie: Zwycięzcą nie zostaje się z przypadku. Nie pamiętam, kto je wypowiedział, ale pamiętam, na co się powoływał. Analizował dane statystyczne dotyczące losów osób, które wygrały bardzo duże pieniądze w różnych grach losowych. Okazuje się, że to „zwycięstwo” wcale nie gwarantowało spektakularnej zmiany. W większości przypadków zmiana była krótkotrwała i dotyczyła nabywania dóbr konsumpcyjnych. One zaś nie mają cechy ponadczasowej trwałości i w krótkim czasie zwycięzcy wracali do stanu wyjściowego. Okazało się, że wygrane pieniądze zostały dobrze wykorzystane tylko przez te osoby, które wcześniej funkcjonowały w oparciu o jasny obraz swojej przyszłości i były gotowe szukać takich rozwiązań i podejmować takie wyzwania, które do budowania tego obrazu służą.
(E) Jeżeli tak jest, to można upowszechniać przekonanie, że bycie zwycięzcą ma swoje pierwotne źródło w mentalnej postawie wobec formułowania celów życiowych i gotowości do ich realizacji.
(M) Na pewno, należy jednak podkreślić, że doświadczaniu zwycięstwa sprzyjają temu pewne cechy: wysoka tolerancja ryzyka i wewnętrzne poczucie kontroli.
(E) Zastanawiam się, w jakich obszarach życia farmaceuty najmocniej wybrzmiewają te cechy?
(M) Jestem przekonana, że we wszystkich obszarach. Tych, które określamy jako prywatne i tych, które wpisują się w przestrzeń publiczną. Mentalny zwycięzca nie jest przypisany do żadnej funkcji ani żadnego zawodu. Mentalny zwycięzca wybiera taką pracę, w której to właśnie on sam decyduje o jej przebiegu i charakterze, a prywatnie nie obarcza innych odpowiedzialnością za to, co do niego i od niego zależy.
(E) Jeżeli więc farmaceuta decyduje się (w obecnej sytuacji rynkowej) otworzyć własną aptekę, to można przyjąć, że posiada wysoką tolerancję ryzyka i wewnętrzne poczucie kontroli?
(M) Tak należałoby założyć. Sukces prowadzenia własnej działalności, jak widać, jest wypadkową nie tylko ponadprzeciętnej pracowitości, determinacji czy niszowości usługi, ale także pewnych cech charakterologicznych.
(E) Mówi Pani o wysokiej tolerancji ryzyka jako istotnej cesze. Czy dobrze rozumiem, że w codzienności może się to przekładać zarówno na brak zrozumienia, brak szeroko rozumianej popularności (pracownicy nie lubią pracodawcy, oporują w realizacji wizji, kontestują podejmowane działania), jak i na odłożone w czasie zyski?
(M) Wysoka tolerancja ryzyka dotyczy gotowości do podejmowania zadań, które przyniosą oczekiwane efekty w dalekim czasie, albo nie przyniosą ich wcale. Najczęściej jest to utożsamiane z lokowaniem kapitału. Ale oczywiście dotyczy także decyzji pozakapitałowych. Dotknęła Pani ważnego przekonania, współwystępującego z wysoką tolerancją ryzyka: przekonania, że to ryzyko warto podjąć, a więc, gdzieś w tle – przekonania o własnych racjach, determinacji i odporności na głosy krytyki. Teraz myślę, że także odporności na własne zwątpienia i obawy. Pomyślałam o wielkiej zwyciężczyni (tak przynajmniej była określana przez swoich zwolenników) – Margaret Thatcher. Na pewno doświadczyła zwycięstwa. Na pewno realizowała zamierzone cele, na pewno miała wysoką tolerancję ryzyka (to pozwalało jej radzić sobie z presją i brakiem społecznej popularności) i wewnętrzne poczucie kontroli (a więc poczucie, że więcej zależy od nas samych, niż od okoliczności zewnętrznych).
(E) Jakie jeszcze inne cechy sprzyjają zwyciężaniu?
(M) Otwartość na nowe doświadczenie, stabilność emocjonalna i ufność. [1]
(E) Dwie ostatnie wymienione przez Panią cechy stoją w opozycji do upowszechnionego przekonania, że do profilu zwycięzcy należy „drapieżność” i bezkompromisowość. Chcesz zwyciężać – nie oglądaj się na nikogo, myśl o sobie; jak sam nie zadbasz, to nikt ci nic nie da. To często wypowiadane zdania.
(M) Nic bardziej błędnego. Zwycięzca wyposażony w wewnętrzne poczucie kontroli, ufność i stabilność emocjonalną nie jest bezkompromisowym drapieżcą. Wewnętrzne poczucie kontroli to przekonanie, że wprawdzie moje funkcjonowanie zawodowe i prywatne zależy ode mnie, ale osiągnięcie zamierzonego celu ma zachodzić na drodze własnego wysiłku, wytrwałości, ciągłego uczenia się, a nie przez umniejszanie innych. Osoby wyposażone w wewnętrzne poczucie kontroli wierzą w swoje, podkreślam, w swoje możliwości, mają adekwatną samoocenę, względnie stabilne poczucie bezpieczeństwa, dość wysoki poziom samoakceptacji i wierzą, że drzwi do sukcesu w każdej dziedzinie życia otwiera ciężka praca i cierpliwość.
Z opisywanego przekonania rodzi się ufność. Nie stoi ona w sprzeczności z realną wiedzą na temat zagrożeń, jakie niesie świat, ale ułatwia współpracę z innymi, delegowanie zadań i budowanie trwałych kontaktów. Również stabilność emocjonalna sprzyja doświadczaniu zwycięstwa. Psycholodzy P. Costa i R. McCrae twierdzą, że ta cecha jest jedną z pięciu podstawowych czynników osobowości. Adekwatne reagowanie emocjonalne, stosowne do siły bodźca i szybki powrót do stanu początkowego po silnym pobudzeniu sprzyjają kumulowaniu energii na drodze do realizacji zamierzeń. [2]
(E) Wizerunek zwycięzcy, który malujemy do tej pory, jawi się jako bardzo poważny. Widzę osobę rozsądną, spokojną i pracowitą. Czy taka osoba nie doświadcza radości, spontaniczności?
(M) Radości na pewno tak, a czy działa spontanicznie? Paradoksalnie, również tak. Przypomina mi się myśl G.K. Chestertona w odniesieniu do przeżywania otaczającego świata i związanych z tym doznań „zbijających z tropu nasz intelekt, lecz uspokajających serce”. [3] Zwycięzca jest otwarty na takie doznania, na działania intuicyjne. Nie osłabiają one jego przekonania o wartości ciężkiej pracy.
(E) Pani Magdo, omówiłyśmy charakterologiczne uwarunkowania predyspozycji do zwyciężania. Ja jednak zadaję sobie pytanie, co na temat „zdobywania szczytów”, lokowania się w pozycji zwycięzcy sądzą filozofowie, i odnajduję dwa spostrzeżenia, które w mojej ocenie są bardzo ważne.
Wytyczanie celów u wielu ludzi uruchamia siłę i energię, pozwala się zmobilizować, odkryć nowe umiejętności. Są osoby, które bardzo lubią pracować poprzez zarządzanie celami i nie odnajdują się w sytuacji nieukierunkowanej aktywności. A jednak i w działaniu nastawionym na cel ważny wydaje się kontakt z rzeczywistością, jej ogląd. W życiowej wędrówce, a wędrówka zawodowa często splata się z prywatną, można wędrować na dwa sposoby. „Cel pomaga osiągnąć szczyt. Brak celu pomaga radować się krajobrazem. Obie rzeczy są dobre i obie mają swój czas. Ciągłe zdobywanie szczytu usuwa z naszego życia radość. Ciągła wędrówka bez celu prowadzi donikąd. Mądrość polegająca na łączeniu obu tych postaw składa się na trudną sztukę życia.” [4] W rozważaniach o zwycięzcy pojawia się taki jego obraz, w którym na sukces zawodowy nakłada się poczucie radości, dobrze wykorzystanych życiowych szans i własnych talentów, udane życie osobiste. Obraz nie często urzeczywistniany. Opisałyśmy taki typ zwycięzcy, który osiąga sukces zawodowy, doświadczając jednocześnie osobistego i rodzinnego zadowolenia. Aby doświadczyć takiego zwycięstwa, warto posiąść sztukę równowagi – dzięki wytyczonemu celowi doświadczać poczucia sukcesu, mobilizować się do pracy, a jednocześnie cieszyć się drogą i smakować wartość „bezcelowości”. U prawdziwego zwycięzcy wysoki poziom samoakceptacji skutkuje poczuciem humoru, dystansem do siebie i świata. Na zewnątrz zwycięzca emanuje dyskretnym urokiem, a nie poraża siłą tratującego i niszczącego taranu.
(M) Chciałabym podkreślić jeszcze jedną cechę zwycięzcy – umiejętność dialogowania z samym sobą. Zwycięzca jest świadom upływającego czasu, rozeznaje, które cele jeszcze go cieszą, których już nie zrealizuje, które wreszcie, w kolejnym życiowym rozdaniu, zasługują na to, aby się nimi zainteresować. Zwycięzca jest wsłuchany w swoje potrzeby.
(E) Podsumowując – należałoby życzyć wszystkim (sobie wzajemnie i aptekarzom ) udziału w Zwycięstwie, nie tylko tym, które będzie widoczne dla innych, ale i tym, które nam samym będzie szczególnie smakować. „Najwartościowsze jest, to zwycięstwo, które nosimy w sobie, zwycięstwo istotne postępuje w ślad za nim” [5]. Warto, aby szukając w sobie źródeł do podejmowaniu wysiłku zwyciężania o tym pamiętać.
Ewa Sitko
Magdalena Bucior
[1] A. Kritikos, Ch. Bohmert, Kto jest zwycięzcą?, W: Charaktery- magazyn psychologiczny, Nr 4 (207), kwiecień 2014,
[2] Strelau J. (2000). Osobowość jako zespół cech. W: J. Strelau (red.), Psychologia. Podręcznik akademicki. Gdańsk: GWP.
[3] Gilbert Keith Chesterton ŚWIĘTY FRANCISZEK Z ASYŻU, PAX, Warszawa 2014
[4] Carlos G.Valles „Odwaga bycia sobą”, Zyski S-ka Wydawnictwo, Poznań, str. 99
[5] H.Mann