08.2009 – „Powołanie aptekarza i farmaceuty.”
Rozpoczął się wrzesień. Stanęliśmy wobec nowych wyzwań, jakie niesie początek roku szkolnego, angażujący rodziców, nauczycieli, a przede wszystkim dzieci.Mamy też za sobą rocznicę tragicznego września sprzed siedemdziesięciu lat. To wydarzenie wciąż powraca jako koszmar, który kładzie się cieniem na naszej historii. To trudne doświadczenia. W świetle tego uczyńmy przedmiotem zawierzenia Panu Bogu nasz czas, naszą racę i nasze świętowanie Świętych Patronów Kosmy i Damiana. Ich wizerunki możemy podziwiać w wielu kościołach i katedrach Europy i świata. Byli niezwykłymi lekarzami żyjącymi na przełomie III i IV wieku. Byli niezwykłymi lekarzami i swoim powołaniem uczestniczyli w wielkim dziele Boga, któremu na imię służba zdrowia. Mieli tę świadomość, że jako lekarze są potrzebni Bogu jako słudzy Dobrej Nowiny. Tę dobra Nowinę zanosili ludziom zagrożonym lub dotkniętym cierpieniem. I nie jest to tylko leczenie. To jest Dobra Nowina, która w zależności od sytuacji jest bardzo różnie sformułowana.
Dobra Nowinę należy przekazać choremu i jego bliskim. Takie jest powołanie zawodowe aptekarza. W to powołanie chrześcijanina są wpisane powołania indywidualne i zawodowe. Jestem więc potrzebny Bogu w środowiskach, w których żyję. Mężczyzna wypełnia powołanie ojcowskie. Kobieta powołanie macierzyńskie. To jest powołanie rodzinne. Istnieje też powołanie. Boże powołanie do samotności, które często jest połączone z powołaniem do przyjaźni.
W czasach Kosmy i Damiana kwitło życie pustynne. Pustelnie swoje wybudowali na skalistym terenie w takiej odległości, aby mogli przejść przez ten teren w ciągu jednego dnia i pozostać u przyjaciela z pomocą lekarską. Jeżeli żyjemy duchem ewangelicznym, to nie ma innej możliwości: trzeba przekazać Dobrą Nowinę koledze czy koleżance. Niech Pan Bóg broni, aby ktoś zrozumiał to jako głoszenie kazań. Dobra Nowina ma tysiące sformułowań.
Nie wolno nam stracić z oczu pacjenta. To jest ewangeliczne podejście. Znana jest stara zasada: Pierwsze – nie szkodzić. Drugie – pocieszyć. Trzecie – pomóc, o ile pomóc można. Mimo rewolucji w medycynie, ta stara zasada medyczna: Nie szkodzić, pocieszyć, pomóc w pełni obowiązuje wszystkich, wszystkich szczególnie w obecnej sytuacji kryzysowej. To jest wasza misja drodzy aptekarze.
Dotykam mechanizmu produkcji leków, ich rozprowadzania i podnoszenia ich cen. I coraz bardziej wydaje się nam, że o sposobie leczenia częściej decydują rywalizujące ze sobą firmy farmaceutyczne, aniżeli aptekarze i lekarze, którzy mogą być sterowani przez owe firmy. Zjawisko to wykracza poza Polskę, ale trzeba się z nim liczyć, bo w nim pieniądz, zarobiony na chorobie, jest ważniejszy niż pacjent.
Apokalipsa mówi, że zło będzie numerowało ludzi. Bóg mówi po imieniu do każdego z nas. I to jest Dobra Nowina i moje powołanie, gdy ktoś zwraca się do mnie po imieniu.
Ks. Józef Jachimczak CM
Ilustracja (oraz na okładce) – rękodzieło wykonane w Zespole Szkół Plastycznych w Lublinie – autorstwa Natalii Odój.
