03.2009 – „Zmartwychwstanie.”

   Dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie z martwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara… Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli (1Kor 15,12-14). Co więcej, Jezus łączy wiarę w zmartwychwstanie ze swoją Osobą: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem” (J 11,25). To Jezus jest Tym, który w ostatnim dniu wskrzesi tych, którzy będą wierzyć w Niego i którzy będą spożywać Jego Ciało i pić Jego Krew. Już teraz daje tego znak i zadatek, zapowiadając w ten sposób własne zmartwychwstanie trzeciego dnia po wydaniu Go na śmierć.

  Jednym z największych dramatów, które przeżywa każdy człowiek, jest załamanie wiary w moc dobra, załamanie nadziei, załamanie woli pełnienia tego co dobre, słuszne i sprawiedliwe. Przemoc, nacisk zła, siła przyzwyczajeń, a przede wszystkim styl życia środowiska, stają się czymś podobnym do potężnych młynów, które mielą nasze dobre zamiary, naszą dobrą wolę. Mówimy w Credo: „Wierzę w ciała zmartwychwstanie”. Te słowa mają sens.  Tajemnica losu ludzkiego ujawnia się najbardziej w obliczu śmierci. Dla tych, którzy umierają w łasce Chrystusa, jest ona uczestniczeniem w Śmierci Pana, by móc także uczestniczyć w Jego Zmartwychwstaniu. Aby zmartwychwstać z Chrystusem, trzeba umrzeć z Chrystusem, trzeba „opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana” (2 Kor 5,8). W tym „odejściu” jakim jest śmierć, dusza jest oddzielona od ciała. Połączy się z nim na nowo w dniu zmartwychwstania umarłych. I dlatego dzięki Chrystusowi śmierć chrześcijańska ma sens pozytywny.  „Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk (Flp 1,21).  W takim znaczeniu św.  Klemens Aleksandryjski mówił:  „Wolę umrzeć w Chrystusie Jezusie, niż panować nad całą ziemią. Szukam Tego, który za nas umarł: pragnę Tego, który dla nas zmartwychwstał”.
Drodzy Aptekarze i Farmaceuci, „słudzy życia” – tak Was nazywał Jan Paweł II – macie wiele okazji w pełnieniu posługi medycznej przy chorych, aby im przedłużyć życie, by zapewnić  sobie i innym dłuższy pobyt na ziemi. Rozumiem, to bardzo ludzkie. Ale patrzę z litością na żałosne usiłowania, by znaleźć klucz do życia po śmierci, by przedłużyć doczesną egzystencję poza ten Drugi Brzeg. Wymyśla się więc różnego rodzaju opinie i hipotezy, mnoży poglądy i teorie, żeby zaspokoić naturalny, nieskończony głód życia. Szczególnie nieudolnie wyglądają wysiłki, by nawiązać jakieś kontakty z tymi, którzy już umarli i mogą żyć po tamtej stronie Drugiego Brzegu. Tymczasem nikt i nic – ani umysł, ani wola, ani intuicja, ani uczucia, ani fantazja, ani przeczucie – nie wystarczy. Pozostaje tylko  i jedynie wiara – wiara w Człowieka z Nazaretu, który po swojej śmierci powstał z martwych.
Jako ludzie ochrzczeni i wierzący, macie również okazję, aby ukazać choremu, całym swoim autorytetem, że jest jeszcze inne życie. Ułatwić mu przejście do Domu Ojca.
Zdarzyło mi się kiedyś w Krakowie, że idąc z religijną posługą do ciężko chorego, spotkałem na schodach lekarza wracającego od chorego. Pozdrawiamy się i mówi: „Ja swoje zrobiłem, teraz kolej na księdza”.
Czy trzeba jeszcze coś mówić? Każdy człowiek, który próbował iść drogą miłości i prawdy zna te przeciwności, że Jezus jest nam bliski w naszej niedoli, w naszej słabości, a przede wszystkim w tym bolesnym starciu z „tajemnicą śmierci”.
Dziś, biegniemy z Apostołami Piotrem i Janem do pustego grobu po to, aby uwierzyć! Po to, aby uwierzyć, że miłość zwycięża nienawiść, że jest mocniejsza od  śmierci. Dlatego wchodzimy razem z uczniami do pustego grobu, aby „zobaczyć i uwierzyć”.
Pojęcie „ciało”, którego tak często dotyka aptekarz preparując lekarstwa dla człowieka chorego oznacza człowieka w jego kondycji poddanej słabości i nieśmiertelności. „Zmartwychwstanie ciała oznacza, że po śmierci będzie żyła nie tylko dusza nieśmiertelna, ale na nowo otrzymają życie także nasze śmiertelne ciała” (Rz 8,11).
Po długiej i ostrej zimie, pragnę Wam życzyć Łaski Pana Zmartwychwstałego, hojnej obfitości – a na co dzień uśmiechu, radości. Bo mimo wszystko piękny ten świat Boży, kiedy po zimowej śmierci zmartwychwstaje nowy, czysty, nieskalany…
 Wielkanoc 2009
Ks. Józef Jachimczak CM
Krajowy Duszpasterz Służby Zdrowia

Podobne wpisy