07.2008 – „Apteczna natura” – galeria mgr Anny Głowniak-Lipy.
APTECZNA NATURA
Nazywam się Anna Głowniak – Lipa. Urodziłam się 3 maja 1981 w Lublinie. Dwie odległe od siebie dziedziny, jakimi są malarstwo i farmacja, były obecne w moim życiu od wczesnego dzieciństwa, z racji zawodów wykonywanych przez moich rodziców. Z mamą – malarką jeździłam na plenery, do muzeów i na wystawy różnych artystów, a na codzień bawiłam się w jej pracowni w towarzystwie kredek i bloku rysunkowego. Dlatego tajniki warsztatu artysty malarza, jak chociażby gruntowanie płótna, były dla mnie oczywiste tak, jak dla dzieci, „asystujących” mamie w kuchni, oczywisty jest przepis na naleśniki.
Farmacja to świat taty. Często towarzyszyłam mu w zbieraniu surowców roślinnych do badań farmakognostycznych. Ciekawił mnie różny wygląd i zapachy ziół. Tata pokazywał, którymi z nich można leczyć różne choroby, a którymi można się otruć. Będąc dzieckiem, bardzo lubiłam wizyty u niego w pracy, bo laboratorium było dla mnie tajemnicze i pełne magii, znanej mi z bajek o czarnoksiężnikach.
Te zajęcia, oraz podpatrywanie mamy – malarki, stanowią całe wykształcenie artystyczne, jakie uzyskałam, ponieważ jako kierunek studiów wybrałam farmację na Lubelskiej AM. W 2005 roku obroniłam pracę magisterską wykonaną w Katedrze i Zakładzie Farmakognozji (tej właśnie, pełnej magii), której przedmiotem badań były różne gatunki cisa. W 2006 roku ukończyłam staż i od tego czasu pracuję w aptece.
Jednocześnie powróciłam na dobre do malarstwa. Próbowałam wielu technik (m.in. oleju, akrylu, pasteli, węgla), ale najbardziej pokochałam akwarelę. To technika przyjemna, mało brudząca, ale jednocześnie dość trudna, bo nie pozwala naprawiać popełnionych błędów. Dlatego można powiedzieć, że maluję z aptekarsk precyzją, zaczynając pracę od starannego szkicu.Tematyka moich prac często jest związana z farmacją. Maluję zioła używane w lecznictwie, a także martwe natury apteczne, na których znajdują się ozdobne naczynia i sprzęty spotykane w dawnej (i nie tylko dawnej) recepturze.
Wygląda na to, że nie muszę wybierać, co bardziej kocham robić, bo tak odległe od siebie dziedziny, jak malarstwo i farmacja da się połączyć.
Strona domowa autorki : http://www.glowniak-lipa.pl/index.php?go=startowa

