12.2008 – „Miłość jest piękna…”
12.2008, nr 28/6 online
“MIŁOŚĆ JEST PIĘKNA . . .” Na tę wyprawę zabiera nas swoją najnowszą książką „W dżungli miłości”, której premiera miała miejsce w październiku tego roku. To wyprawa niezwykle interesująca, bo i przewodniczka zgromadziła ogromną wiedzę, świadczącą o przenikliwym zmyśle obserwacji. Jest to wiedza o człowieku potrzebującym miłości pod każdą szerokością geograficzną.
Dokąd zmierzamy przez dżunglę, po co tam idziemy, czego szukamy, co chcemy odkryć, dlaczego się narażamy? Czy chcemy pokonać własne lęki, odkryć nasze ograniczenia, czy też znaleźć w sobie radość płynącą z odkrywania, poznawania świata własnymi zmysłami, świata kryjącego tajemnice stworzenia? Świata, który poznajemy od chwili narodzin, aż po kres naszej wędrówki. Świata, odczuwanego przecież nie tylko rozumem, wzrokiem, słuchem, zapachami, ale i sercem, poprzez duchowość, którą jesteśmy obdarzeni.
Podróżnicy, odkrywcy – jedni docierają do celu, inni nie. Ale to nie odstrasza kolejnych śmiałków gotowych przeżyć przygodę życia. I przekonanych, że aby poczuć życie, trzeba mieć odwagę z tego życia korzystać, umieć nadać mu smak i barwę. Trzeba też mieć odwagę wyzwolić swoje emocje i podjąć ryzyko wkroczenia na nowe, nieprzetarte szlaki, ryzyko marszu po nieznanej drodze. To ryzyko, które daje szansę człowiekowi poczuć wolność wyboru, daje też poczucie wolności, możliwość odczuwania pełni życia. A pogoń za pełnią życia, to równocześnie pogoń za miłością. I to przedzieranie się przez dżunglę życia, jest równocześnie przedzieraniem się przez dżunglę miłości.
Bez tego uczucia trudno poruszać się w dżungli życia. I to uczucia w różnych jego wymiarach. I tych bardzo osobistych, jak i w odniesieniu do wszystkiego, co nas otacza, do innych „dzieci wszechświata” – bo przecież wszyscy jesteśmy tego wszechświata jednakimi mieszkańcami.
„W dżungli miłości” jest kontynuacją książki „W dżungli życia”. Ale mimo, że była o życiu – zabrakło w niej miłości. Wiele osób pytało autorkę jak można było pominąć tak istotny element naszej egzystencji. Odpowiadała, że temat ten wydawał sie jej zbyt obszerny i złożony na jeden rozdział, a do książki trzeba było dojrzeć. I tak się stało.
Gdy podzieliła się pomysłem ze swoim wydawcą, Tomaszem Raczkiem, ucieszony, zawołał: „-To świetny pomysł! Pisz, pisz jak najszybciej!”.
Pisanie zajęło 40 dni, ale w myślach książka dojrzewała podczas wielu egzotycznych podróży. Notatki do książki robiła na sawannie afrykańskiej, w Angkor Vat, na zatłoczonej indyjskiej ulicy, w dżungli amazońskiej, na pustyni Sahara i na mongolskim stepie.
Ale jak sama wspomina ciągle jej czegoś brakowało. I dopiero, gdy poznała afrykańskiego Łowcę Głów, nagle znalazła brakujący element. Duchowość. Ludzie muszą być rozwinięci duchowo, by umieć dostrzec i docenić uczucie miłości, i nauczyć się o nią dbać i pielęgnować. I ta wędrówka przez dżunglę miłości wraz z Beatą Pawlikowską, to właśnie wędrówka w poszukiwaniu możliwości rozwoju własnej osobowości i własnej wartości, umiejętności kochania. Bo miłość musi być w nas, trzeba się nauczyć ją dawać, by nasza miłość została zauważona i odwzajemniona. To właśnie jest ten trud, który pozwala nam samodzielnie pokonywać dżunglę amazońską i dżunglę miłości. „Bo w miłości – zauważa autorka – jest tak jak w dżungli. Rosną w niej silne drzewa i gatunki pasożytnicze. Niektóre pasożyty przez lata wiszą na swoim żywicielu, który nie ma siły ich z siebie strząsnąć. Inne stopniowo coraz bardziej duszą swoją ofiarę w śmiertelnym uścisku”.
Powiało grozą? Może i tak, ale skoro można ujść z życiem z najbardziej ekstremalnych wypraw, to trzeba zajrzeć do książki. I okazuje sie, że w tej tak słodkiej i niebezpiecznej sferze naszego życia mamy szansę przetrwania. Co brzmi już optymistycznie. Czytając tę książkę mamy szansę dowiedzieć się, jakich sposobów użyć, by przetrwać w dżungli miłości, realizować własne marzenia, budować wewnętrzną siłę, szczęśliwy związek i życie. I ulec przekonaniu autorki: „Miłość jest piękna. Dla każdego, kto ma piękną duszę.”.
„W dżungli milosci”
Wydawnictwo Latarnik
Michałów – Grabina 2008
