08.2008 – „Magistrze ratuj!”

08.2008, nr 24/2 online
 
 
BIBLIOTEKA PROFESJONALISTY
 
MAGISTRZE RATUJ!
 
 
    Nieodżałowanej pamięci Pan Profesor Jerzy Sykulski powiedział kiedyś, że sprawowanie przez aptekarza opieki farmaceutycznej jest tak ryzykowne jak wypuszczenie dżina z butelki: jeśli opieka sprawowana będzie dobrze – dżin będzie nam wiernie służył, ale jeśli źle – staniemy się jego niewolnikami i w żaden sposób nie uda nam się go zamknąć z powrotem w butli. I chociaż bezpieczniej byłoby nie robić nic, to każdy odpowiedzialny farmaceuta powinien podjąć to wyzwanie albo… zmienić zawód.

   Minęło wiele lat, ale słowa Pana Profesora nic nie straciły na aktualności. Opiekę farmaceutyczną należy sprawować, bo tego oczekują od nas pacjenci i zwyczajnie zobowiązuje ranga wykonywanego przez nas zawodu. Jednocześnie dobra opieka nad pacjentem wymaga dużej wiedzy i umiejętnego jej stosowania. To właśnie farmaceuta w wielu wypadkach jest pierwszą osobą, do której pacjenci zwracają się po radę. I od chwili, kiedy w aptece pada „Pani magister, proszę mi pomóc”, cała odpowiedzialności, ale i radość z przyniesienia ulgi choremu spada na nas.
   By zrozumieć, jak wielkie jest zapotrzebowanie na opiekę ze strony farmaceuty, autor informuje, że o ile w 1991 roku na leki OTC w samych tylko Stanach Zjednoczonych wydano 10,2 mld dolarów, to już w 2000 roku suma ta wyniosła 19,1 mld. Z pewnością w bieżącym roku będzie jeszcze wyższa. I taki jest trend ogólnoświatowy. Dlaczego tak się dzieje? W tym przypadku najprostsza odpowiedź oddaje sedno sprawy: farmaceuta to zawód cieszący się dużym zaufaniem publicznym, potencjalni pacjenci mają coraz mniej czasu (także na leczenie), a dodatkowo w wielu przypadkach dostanie się do lekarza wymaga długiego oczekiwania. Naturalnym jest więc kierowanie się po pomoc do aptekarza. Dobrze więc się stało, że nakładem wydawnictwa „Urban&Partner” ukazało się pierwsze polskie wydanie podręcznika opieki farmaceutycznej Paula Ruttera, wykładowcy na wydziale farmacji Uniwersytetu w Portsmouth.
   Podręcznik składa się z dziesięciu logicznie skonstruowanych rozdziałów odpowiadających bądź poszczególnym grupom schorzeń (np. choroby uszu), bądź działom medycyny (pediatria, dermatologia). Zanim jednak z nich skorzystamy autor wyjaśnia rolę właściwej komunikacji z pacjentem, umiejętności zadawania pytań, uważnego słuchania odpowiedzi pacjenta i stosownego odnoszenia się do nich. To bardzo ważne, bo bez prawidłowo przeprowadzonego wywiadu nie będziemy w stanie dowiedzieć się, co dolega choremu, a tym bardziej postarać się mu pomóc. Opisowi choroby towarzyszy wykaz leków, które możemy zaproponować w aptece, a wszystko to oparte na konkretnych przypadkach. Nie zabrakło też testów sprawdzających i ugruntowujących naszą wiedzę.
   W podręczniku bardzo wyraźnie – czarną tabelą z wykrzyknikiem – zaznaczono, kiedy farmaceuta powinien przerwać diagnozowanie i zalecić pacjentowi udanie się do lekarza. Całość jest bogato ilustrowana zdjęciami zmienionych chorobowo organów ciała, rysunkami anatomicznymi i wzbogacona o liczne tabele, diagramy oraz schematy. Nie zabrakło wskazówek, gdzie szukać dalszych informacji, stąd liczne adresy internetowe i wykazy zalecanych lektur.
   Polskie wydanie zostało bardzo starannie pod względem merytorycznym przygotowane pod kierunkiem prof. dr hab. Janusza Pluty. Dzięki temu przykłady podjętych przez angielskich farmaceutów działań i zastosowane przez nich leki zostały odniesione i przeniesione do polskich realiów. Książka w wielu przypadkach jest zbiorem gotowych rozwiązań, co wcale nie oznacza, że zwalnia od samodzielnego myślenia. Na uznanie zasługuje przekład z języka angielskiego autorstwa Marii Zagrodnik.
   Po książkę Paula Rottera warto sięgnąć, bo to nie tylko dobrze napisany podręcznik, ale również przyczynek do dyskusji na temat sposobu sprawowania opieki farmaceutycznej. I być może zachęta dla znakomitych polskich autorów do napisania podobnego dzieła.
   Mam tylko jedno zastrzeżenie: podręcznik wydano w miękkiej oprawie i niestety został sklejony. Po kilkunastu użyciach po prostu rozpada się w rękach, a że jest użyteczny to korzysta się z niego często. Od publikacji za około 130 zł można oczekiwać większej trwałości. A tak w ogóle tego typu poradniki powinny mieć od razu swoje wersje elektroniczne, umożliwiające zainstalowanie na aptecznym komputerze. Niestety w Polsce to cały czas śpiewka przyszłości.

mgr farm. Tomasz Wypych

Paul Rutter „Opieka farmaceutyczna. Objawy, rozpoznanie i leczenie”. Wydanie I polskie pod redakcją Janusza Pluty, Urban&Partner 2008

Podobne wpisy