05.2013 – „Bywa i śnieg w maju…”
maj 2013, nr 81/59 online
BYWA I ŚNIEG W MAJU…
…jak to mówił klasyk, w tym przypadku mądry biskup Ignacy Krasicki, w niedalekim Rzeszowa, Dubiecku nad Sanem, urodzony. Ale maj, to jednak miesiąc wiosny w pełnym rozkwicie. Chociaż czasem nad kłosami kwitnącymi pośród młodych liści brzóz, a i na niebie tak bardzo wysokim i tak bardzo błękitnym, lekki smutek, prawie końca zimy…

Dzikie irysy
Co mogę zbudować ze słów ?
Może groblę pośród stawów
kwitnących dzikimi irysami,
może mur dookoła swych myśli
a może tylko
usypać stos bezładny?
I tak bawię się słowami –
brać,
biorę,
bierzesz,
wzięłam
…………………
czy to już czas dokonany?
Maj jest czasem motyli, unoszą się one nad nagrzanym słońcem złotym piaskiem, nad ziołami, które coraz wyższe, chcą być bliżej słońca; same kolorem będąc, ciekawe koloru siadają na ramieniu.


Kolor słów
Nie wiedziałam, że potrafisz
mówić
kolorami słonecznej drogi,
nie mam siatki na motyle,
w nadstawione dłonie
wpadają tylko
krótkie chwile ciszy.
Aż wreszcie przychodzi ciepła, majowa noc, pachnąca czasem bzem z pobliskich ogrodów, czasem konwalią z suchych sosnowych lasów a czasem po prostu przechodzącym czasem.

Chwila
Napatrzyłam się już temu światu
poprzez sosny w wodę nachylone,
poprzez szczyty na tle czystego błękitu,
poprzez twoje oczy.
W dłoniach jeszcze tyle radości
i drżenia dobrej chwili.
