
Nie ma już wielu aptek w których roznosiłby się balsamiczny nadal zapach ziół, starych drewnianych szaf. Piękne, nowoczesne, lśniące meble na których poukładano kolorowe pudełka, to właśnie współczesna apteka. Pierwszy stół to tylko raczej utarta historycznie nazwa. Apteki i aptekarstwo zmieniły się diametralnie na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci.
Tempo współczesnego życia sprawia, że wczoraj to już historia, zaś łacińskie powiedzenie carpe diem nabiera realnego wymiaru. Czasem jednak warto się zatrzymać i spojrzeć za siebie, dostrzec właśnie tę historię. Taką próbą uchwycenia czasu, tego minionego i tego wczorajszego, jest książka Farmacja bliżej nas autorstwa mgr farm. Jolanty Połajdowicz.
Nie sztuką jest pisać o znanych osobistościach i aktualnych wielkich wydarzeniach, o wiele więcej kunsztu i cierpliwości wymaga spisywanie historii tych mniejszych, ale nie mniej ważnych. Na kartach swojej książki mgr Połajdowicz z kronikarską dokładnością opisała część aptek z terenu obecnej lubelszczyzny, ze szczególnym uwzględnieniem terenów chełmskich. Jeden z rozdziałów nosi tytuł Ciekawa historia bez apteki w tle, ja książkę określiłbym dość podobnymi słowami ciekawe apteki na tle historii. Apteki na trwale wpisują się nie tylko w krajobraz danej miejscowości, ale też w życie jej mieszkańców. Warto pamiętać, że farmaceuta to zawód zaufania publicznego, a więc z definicji jest to zawód, który tworzy szczególną więź zaufania, w naszym przypadku, pomiędzy aptekarzem a pacjentem. O ile w „centrum wielkiego miasta” pacjent jest w większości anonimowy, to w małych miejscowościach z apteką i aptekarzem związane są historie wielu ludzi. Bo gdzie, jak nie do apteki przyjdzie chory porozmawiać, pożalić się, ale także i czasem opowiedzieć co mu się przytrafiło dobrego w życiu. Taka misja „słuchacza” jest niejako wpisana w nasz zawód farmaceuty. Miejsce pracy tworzą ludzie i o takich też osobach, ich pasji, życiu opowiada w swoich tekstach Jolanta Połajdowicz, przedstawiając niejednokrotnie historie całych rodów.
Ale książka ta jest nie tylko spisem historycznym podającym jedynie chronologiczne fakty z życia właścicieli aptek, aptekarzy i ich rodzin czy też pracowników. Autorka robi częste wycieczki do historii okolic, przybliżając Czytelnikowi wiele ciekawych archiwalnych faktów, także w nawiązaniu do współczesności. Niemal każda historia posiada wstęp dotyczący opisu miejsca. Czytając książkę, odnosi się wrażenie, że jest to taki aptekarski przewodnik po okolicach, gdzie obok zabytków wartych zobaczenia Autora opisuje historię aptek, traktując je jako miejsca godne zwiedzenia. Po przeczytaniu tej książki, a następnie przejeżdżając przez miejscowości w niej opisane nie sposób oprzeć się chęci zobaczenia, choćby z zewnątrz apteki, którą dzięki mgr Połajdowicz już znamy, wiemy kiedy powstała, kto był jej pierwszym, a kto obecnym właścicielem, kiedy i w jaki sposób dokonano jej przebudowy, czy modernizacji i kto w niej pracuje. Książka ma jeszcze jeden walor, Autorka z lekkością przechodzi od historii do współczesności. Zapewne Czytelnicy związani z farmacją naszego regionu na wielu jej kartach odnajdą nazwiska osób, które znają lub z którymi studiowali.
Z pewnością większość znajdzie w książce wiele ciekawych informacji zarówno o aptekach, jak i historii z naszego terenu. Warto tę pozycję mieć w swojej biblioteczce farmaceuty. Mamy nadzieję, że książka ta, to dopiero początek w dorobku Autorki.
dr n. farm. Tomasz Baj
Z żalem informujemy, że mgr farm. Jolanta Połajdowicz, Autorka recenzowanej książki zmarła w wieku 73 lat w dniu 23 stycznia 2015 roku.