11.2008 – „Manuały aptekarskie. Gatunek i tradycja. Część trzecia.”

11.2008, nr 27/5 online
 
 
 MANUAŁY APTEKARSKIE.
 
GATUNEK I TRADYCJA.
 
CZĘŚĆ TRZECIA.
 
W MANUAŁACH ZNALEŹĆ
 
MOŻNA WSZYSTKO.
 
   Równolegle do klasztornej tradycji sporządzania rękopiśmiennych zbiorów przepisów od dawna istniała też „cywilna” odmiana tego gatunku piśmiennictwa, czyli właśnie aptekarskie manuały, które musiały pojawić się w Europie razem z pierwszymi świeckimi aptekami, i które to manuały jeszcze w pierwszej połowie XX wieku były podręcznikiem aptekarskim przynajmniej tak samo ważnym jak farmakopea – o czym świadczy na przykład wydany w 1932 roku Polski Manuał Famaceutyczny Podbielskiego i Rostafińskiego. Napisałem „musiały”, a nie „były”, ponieważ pierwsze informacje na temat takich manuałów, do których udało mi się dotrzeć, pochodzą dopiero z XVIII wieku. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że zachowane manuały aptekarskie z okresu od XVIII do XX wieku są liczne, a więc że były w zawodzie aptekarskim czymś naturalnym, trudno przypuszczać, aby stały się one takimi dopiero w XVIII wieku, a przedtem że ich nie było lub że zdarzały się sporadycznie.
   O tym, że aptekarze przez długie wieki zajmowali się wytwarzaniem i sprzedażą nie tylko leków, ale także kosmetyków i perfum, farb i atramentów, win i konfektów, świec i wosków do pieczęci i wielu innych jeszcze rzeczy – wiadomo z wielu różnych źródeł. Na przykład w dokumentach z 1224 roku, dotyczących prac dekoratorskich prowadzonych w kaplicy św. Stefana w Londynie, o różnych farbach, jakie były do tego celu potrzebne, mówi się, że były dostarczane przez „Roberto de Hakeneye, speciario”[44].  W innym tego typu dokumencie, z 1315 roku, przechowywanym w archiwum turyńskim, mówi się o materiałach malarskich „emptis a Toffredo apothecario” (kupionych u aptekarza Toffredo)[45].  W Polsce „w 1394 roku zapłacono aptekarzowi Andrzejowi dwie grzywny za złoto i szafran na konfekty dla króla… a w 1408 osiem groszy za wino (zwane) Romania.”[46]  „We Francji ustawa aptekarska z 1484 roku przewidywała wyrób w aptekach wosków i konfektów…”[47]  „Z 1502 roku pochodzi wyciąg z ksiąg rachunkowych dworu królewicza Zygmunta, gdzie odnotowano wydatek pro quatuor marczipani ab Jacobo apothecario… 4 fl.” („za cztery marcepany od aptekarza Jakuba… 4 floreny”), a z 1503 roku – „pokwitowanie za 6 funtów czerwonego wosku, potrzebnych dla kancelarii królewskiej.”[48]  W 1516 roku aptekarze warszawscy zostali dopisani do warszawskiego cechu złotników malarzy.[49]  „Byli też dostarczycielami niektórych chemikaliów.”[50]  „Na wesele Stefana Batorego (1576) zamówiono u Anioła Caborta (aptekarza krakowskiego) marcepany z historiami leżącymi i stojącymi”.[51]  W jednym z królewskich zarządzeń, dotyczących aptekarzy, zapisano: „Marcepany smażyć, jako też pochodnie woskowe i świce woskowe robić i przedawać wolno jedynie aptekarzom”.[52]  Na wyposażenie apteki Piotra Guldensterna w Krakowie, na podstawie inwentarza z 1531 roku, składały się m. in. tabula ad formandum zuccarum (stolnica do formowania cukrów); circulus ferreus ad conficiendas candellas cereas (koło żeliwne do robienia świec woskowych), lapis ad terendum colores (kamień do ucierania farb).[53]  „6 marca 1551 roku aptekarz Florian Caborti wykonał dla królowej Barbary odoramentum (perfumę) według następującego przepisu…”[54]  „W dawnych aptekach można było kupić kamienie szlachetne nie tylko w celach leczniczych, ale i w jubilerskich.”[55]  W wierszu Do Władysława Szmelinga Jan Andrzej Morsztyn (1613–1693) napisał: „Ty bez ogródki / Przyślij nam wódki / A jeśli jeszcze / Dasz i piernika / Napiszęć na drzwiach / Tu sławna aptyka.” „Na wystawie Krajowej w Krakowie w roku 1887 prezentowali swoje wyroby aptekarze. Między innymi Feliks Sobierajski (apteka „Pod Słońcem” w Krakowie) wystawił wyroby swojego laboratorium: kefir, stożki mentolowe, wino chinowe, octy toaletowe, różne gatunki wody do ust, pudry, perfumy itd. Wyroby zostały odznaczone brązowym medalem. (…) Aptekarz z Jarosławia, Wisłocki, wystawił: wodę kolońską, balsam na odmrożenie, krople od bólu zębów, wodę do ust, pudry, syrop ziołowy i wódkę francuską.”[56]
   Przepisów na rzeczy tego rodzaju w farmakopeach nigdy nie było. Można je natomiast znaleźć właśnie w aptekarskich manuałach, zawierających „recepty nieoficjalne na leki, opisy różnych sekretów, sposoby robienia nalewek, kosmetyków, perfum itp. preparatów”.[57]  Na przykład zawartość wspomnianego już tutaj Polskiego manuału farmaceutycznego Podbielskiego i Rostafińskiego to Pars pharmaceutica (Część farmaceutyczna), Pars veterinaria (Część weterynaryjna), Pars technica (Część techniczna), w skład której wchodzą między innymi: Animalium herbarumque malaficorum extinctio (zwalczanie szkodników), Atramenta (atramenty), Collae, Laccae, Mathae (kleje, laki, kity), Cosmetica (kosmetyki), Culinaria, Spirituala, Nutrimenta etc. (przyprawy, spirytualia, odżywki itd.), Photographica kąpiele itp. fotograficzne), Pigmenta, Vernices, Inductio metallorum etc. (farby, lakiery, pokrywanie metalami itd.), Securatio et Conservatio, purificatio, Refectio (zabezpieczanie i przechowywanie, czyszczenie i odświeżanie) i Pyrotechnica.

 Ilustracja 11
Strona tytułowa Polskiego  Manuału Farmaceutycznego Jana Podbielskiego i Mariana Rostafińskiego (Warszawa, 1932).
*kliknij, aby powiększyć

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 Ilustracja 12
Spis treści w Polskim Manuale Farmaceutycznym (Warszawa, 1932).
*kliknij, aby powiększyć

Kilkadziesiąt takich aptekarskich manuałów, w większości pochodzących z różnych okresów XIX wieku, przechowuje krakowskie Muzeum Farmacji. Są wśród nich manuały zarówno sławnych aptekarzy, takich na przykład jak Ignacy Łukasiewicz czy Samuel Elsner [58],  jak i aptekarzy mniej znanych lub w ogóle już dzisiaj nie pamiętanych, jak na przykład manuał aptekarskiej rodziny Rylów czy manuał Wincentego Maszatowskiego, właściciela apteki w Słomnikach i dzierżawcy apteki na Jasnej Górze.

 
 
 
 Ilustracja 13
Strona tytułowa manuału Ignacego Łukasiewicza.

* kliknij, aby powiększyć

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 Ilustracja 14
Przepisy w manuale Ignacego Łukasiewicza.
*kliknij, aby powiększyć
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
dr hab. Zbigniew Bela
Dyrektor Muzeum Farmacji UJ
 
fot. nadesłane przez autora

Piśmiennictwo:
 
44. Ch. L. Eastlake, op. cit. s. 11. Wyraz speciario był w średniowiecznych Włoszech używany wymiennie z wyrazem apotecario. Być może wymieniony w dokumencie aptekarz o imieniu Roberto był z pochodzenia Włochem – stąd włoska nazwa zawodu, jaki wykonywał.
45. Ch. L. Eastlake, op. cit. s. 11.
46. E. Świeżawski, K. Wenda, Materiały do dziejów farmacji w dawnej Polsce. Warszawa 1882–1887, t. I, s. 22. Szafran, który był podobnie drogi jak złoto, służył do farbowania na żółto wyrobów cukierniczych, m.in. konfektów.
47. H. Pankiewicz, K. Hanisz, Apteczki domowe i panny apteczkowe w polskiej przeszłości. „Framacja Polska”, 1986, nr 4, s. 168.
48. A. Stabrawa, Dawne apteki miasta Krakowa od XIV do XVIII wieku. Praca doktorska (egzemplarz w Muzeum Farmacji w Krakowie), Kraków 1993, s. 43.
49. E. Świeżawski, K. Wenda, op. cit. s. 3.
50. Jak wyżej.
51. Cytat za: S. Proń, Museum Poloniae Pharmaceuticum. Warszawa, 1967, s. 289.
52. E. Świeżawski, K. Wenda, op. cit. t. II, s. 35.
53. A. Stabrawa, op. cit. s. 341.
54. S. Proń, op. cit. s. 297. W skład tego odoramentum wchodziły m.in. goździki, kardamon, styrak, woda różana, woda lawendowa, ambra i piżmo.
55. W. Roeske, Apteki polskie. Wrocław 1991, s. 86. Jeśli chodzi o zastosowania kamieni szlachetnych w dawnym lecznictwie, to na przykład w Antidotarium Pseudo-Mesuego (XI wiek) znajduje się przepis na Electuarium de gemmis (Powidełko z drogich kamieni), w skład którego powinny wejść m. in. perły, szafiry, szmaragdy, korale i bursztyny („Accipe albarum margeritarum… et fragmentorum saphyri… smaragdi… corallorum rubeum… carabe…”) i który miał leczyć „choroby mózgu i serca, żołądka, wątroby i zaziębionej macicy” („…ad egritudines cerebri, cordi et stomachi et matricis frigidas…”); sam zaś autor doświadczył „dobroci” tego electuarium w leczeniu „drżenia serca, a także skurczów i słabości żołądka” („Et nos sumus experti bonitatem eius ad tremorem cordis et sincopium et debilitatem stomachi…” Nawiasem mówiąc, przepis ten był adresowany do królów i magnatów („Et sunt eo usu reges et magnates”) – co pewna znajoma arystokratycznego pochodzenia skomentowała: „Widać na chamskie żołądki nie działało.”
56. S. Proń, op. cit. s. 302.
57. K. Wenda, Kartki z życia prywatnego aptekarza w dawnej Polsce. (W:) „Wiadomości Farmacutyczne”, 1919, nr 9–10, s. 164.
58. Samuel Elsner, aptekarz warszawski, który pierwszy rozpoczął w swojej aptece produkcję sztucznych wód mineralnych (1818), a w roku 1824 założył z innymi aptekarzami pierwszy w Warszawie Instytut Wód Mineralnych Sztucznych, z których wyrosły późniejsze warszawskie zakłady „Motor”.

Podobne wpisy