grudzień 2013, nr 88/66 online
Czytelnicy cyklu „Migawki z dziejów Naczelnej Izby Aptekarskiej” przyzwyczajeni są już zapewne do lektury artykułów na temat bardzo istotnych dla zawodu i zwieńczonych sukcesem inicjatyw NIA w latach 1945-1951. Były to działania skierowane na dobro umiłowanego przez działaczy samorządowych zawodu – miały budować korzystny wizerunek polskiego aptekarstwa i gwarantować pacjentom najwyższą jakość leków oraz usług. Tym razem omówione zostanie nieco inne, bardziej „ludzkie” pole działalności Izby Naczelnej: opieka i prowadzenie… Domu Wypoczynkowego Dla Farmaceutów w Czarnieckiej Górze!
Uzdrowisko w Czarnieckiej Górze powstało pod koniec XIX wieku, a zasłynęło w okresie dwudziestolecia międzywojennego, ściągając sławy ówczesnego świata kultury i polityki. Część budynków była wspólną własnością organizacji zawodowych: aptekarskich i lekarskich. Pod koniec okupacji zostały one – jak relacjonowała w roku 1949 redakcja „Farmacji Polskiej” – doszczętnie wyszabrowane, głównie z bardzo cennego sprzętu medycznego. Wedle sprawozdania „Naczelna Izba Aptekarska w latach 1945-1949”, zamieszczonego na łamach „Farmacji Polskiej”, dzięki usilnym działaniom NIA, która wspomagała działania izb okręgowych w Warszawie i Łodzi, udało się przywrócić budynek szybko do stanu używalności.
Pierwszą informację na temat tej placówki odnaleźć można było w czasopiśmie Naczelnej Izby Aptekarskiej „Farmacja Polska” z maja 1946. W krótkiej notatce, będącej również zgrabnie skomponowaną reklamą, można było przeczytać, że gmach główny Domu Wypoczynkowego składa się z 40 pokojów, jest oświetlony elektrycznością i skanalizowany, położony w ogrodzonym pięknym parku o obszarze 15 ha. Zachwalano oszklone werandy na każdym piętrze oraz interesujące i piękne spacery w okolicy. Zastrzegano również, że kuchnia Domu Wypoczynkowego jest smaczna i obfita, a na wypoczywających czekają aż 4 posiłki dziennie. Zachęcająco charakteryzowano również samą Czarniecką Górę, jako uzdrowisko położone u podnóża gór Ś-to Krzyskich (340 m. nad poziomem morza), otoczone olbrzymimi obszarami leśnymi. Nadmieniano również, że miejscowość posiada klimat łagodnie-bodźcowy, wskazany przy niedomogach serca i układu krążenia. Wspominano także, że w parku znajduje się źródło leczniczej wody hipotonicznej. Dom Wypoczynkowy Dla Farmaceutów i Lekarzy w Czarnieckiej Górze dostępny był dla wszystkich farmaceutów i ich rodzin, a aptekarze z okręgowych izb aptekarskich w Warszawie i Łodzi korzystali z dodatkowych zniżek.
Ilustracja 1. Dom Wypoczynkowy Dla Farmaceutów w Czarnieckiej Górze.
„Farmacja Polska” 1946, nr 6, s. 207.
Te być może dla wielu czytelników „Farmacji Polskiej” enigmatyczne informacje, znalazły swe wyczerpujące wyjaśnienie już w kolejnym numerze czasopisma, w którym zamieszczono niezwykle interesujące, urocze wspomnienie jednego z gości Domu Wypoczynkowego, zatytułowane „Wakacje u siebie”. Jak wyglądały pokoje gościnne? Umeblowane skromnie, ale z myślą o zapewnieniu niezbędnej wygody – więc sprężynowe łóżko z idealnie miękkim materacem (…), przy nim nocna szafka z lampką („parę stronic do poduszki”), przed łóżkiem wzorzysty dywanik, spora szafa bieliźniano-ubraniowa, pozwalająca na wygodne rozlokowanie rzeczy. Z niezwykle drobiazgowej relacji gościa podpisanego trudnymi do rozszyfrowania inicjałami „J.C.” dowiadujemy się także, że w rogu każdego pokoju znajduje się umywalnia z półeczką na przybory toaletowe, nad nią lustro. Umeblowania dopełnia stolik, krzesełko i fotel trzcinowy. Zarząd Domu Wypoczynkowego nie zapominał o najdrobniejszych szczegółach: pogodny nastrój wprowadzają kretonowe firanki i świeże kwiaty w wazoniku na stole, przykrytym kolorową serwetką. (…) Porządek i czystość wzorowa. „J.C.” zachwycał się także olbrzymimi, oszklonymi werandami, które umożliwiają wdychanie balsamicznego powietrza nawet w dni chłodne lub słotne. W takim czasie sytuację ratowało także dobre radio, bridże i nieco jeszcze zbyt szczupła biblioteka. Szczegółowo opisano otoczenie Domu Wypoczynkowego: całość położona w pięknym i obszernym parku, przechodzącym stopniowo od trawników, klombów i rabatów kwietnych – w leśne polanki, a w końcu starodrzew, pełen jagód i grzybów. Przepływająca przez teren parku rzeka Czarna zapewniała przyjemność kajakowania. Innymi sportami, które można było uprawiać na terenie parku, były: siatkówka oraz staroświecki, ale zawsze miły krokiet. Część terenu, jak relacjonował „J.C.”, zajęta była pod dość obszerny ogród warzywny z cieplarnią, już dziś dostarczają na stół pensjonatowy doskonałych ogórków, pomidorów i innych nowalii. Specjalnością sadu są maliny. Ponadto w parku znajdowało się sztuczne jeziorko, bardzo malownicze, zasilane wodą hipotoniczną z pobliskiego źródła „Stefana”, ujętego w formę symbolicznego serca.
Według „J.C.” na szczególną uwagę w Domu Wypoczynkowym zasługiwała dobra kuchnia: wyjątkowo smaczna, zdrowa i obfita. Serwowane cztery posiłki dziennie były obliczone na miejskich „głodomorów”, którzy początkowo bronią się (…) przed obfitością posiłków, ale już parodniowy pobyt na świeżym powietrzu zaostrza apetyt i sprawia, że protesty przeciw nadmiernym posiłkom milkną. W zakończeniu swej obszernej relacji „J.C.” zastrzegał, że koszt pobytu skalkulowany jest na zasadzie pokrycia kosztów własnych zakładu, co już samo wyjaśnia, że trudnoby gdzie indziej znaleźć lepsze i tańsze locum wakacyjne.
Temat Domu Wypoczynkowego Dla Farmaceutów i Lekarzy w Czarnieckiej Górze zaczął pojawiać się na łamach „Farmacji Polskiej” coraz częściej, a sam Dom stał się przysłowiowym „oczkiem w głowie” zawodu. Dbano o najdrobniejsze szczegóły urządzenia i funkcjonowania Domu. W czerwcu 1946 roku, na łamach „Farmacji Polskiej”, Zarząd Domu apelował do polskich aptekarzy o przesyłanie 1-2 książek, o ile możności treści belletrystycznej, do sanatoryjnej biblioteki.
Z Domu Wypoczynkowego korzystali nie tylko czynni zawodowo aptekarze. Ze „Sprawozdania z działalności Zarządu Naczelnej Izby Aptekarskiej za rok 1946” dowiedzieć można było się, że NIA uczestniczyła w kosztach utrzymania weteranów zawodu, przebywających w schronisku Czarniecka Góra. W sprawozdaniu o rok późniejszym władze Izby informowały, że w związku z przejęciem przez N.I.A. Sanatorium w Czarnieckiej Górze i zorganizowania tam schroniska weteranów zawodu w lipcu 1947 zobligowano każdą z izb okręgowych do comiesięcznego wpłacanie na ten cel kwoty od 2000 do 3000 złotych.
W roku 1947 działalność Domu Wypoczynkowego rozwinęła się już w pełni, o czym świadczyć mogły zamieszczane na łamach „Farmacji Polskiej” reklamy. W numerze ze stycznia-lutego polecano wczasy zimowe w Czarnieckiej Górze, zachwalano towarzyszący im idealny spokój i odpoczynek oraz możliwość… werandowania. Nie mogło obejść się bez przypomnienia o doskonałej kuchni i obowiązkowych czterech posiłkach. W ogłoszeniu wspomniano także o tym, iż tereny Czarnieckiej Góry stanowią tereny dla początkujących narciarzy. Z cytowanej reklamy dowiadujemy się także, że Zarząd Domu Wypoczynkowego dla Farmaceutów mieścił się wówczas w siedzibie Naczelnej Izby Aptekarskiej 9, przy ulicy Złotej 9, i tam też należało kierować zgłoszenia i ubiegać się o wszelkie informacje. Uwagę zwraca również nieco zmieniona nazwa Domu, z której usunięto „lekarzy”. Z kolei w numerze czerwcowym, wydawanym tuż przed okresem wakacyjnym, zamieszczono fotografię Domu Wypoczynkowego opatrzoną nagłówkiem „Idealny odpoczynek w Czarnieckiej Górze”. Pod nią można było przeczytać: Dom Wypoczynkowy w Czarnieckiej Górze, dzięki prześlicznemu położeniu, wybitnym warunkom klimatyczno-leczniczym oraz obfitej i smacznej kuchni, gromadzi w sezonie obecnym co raz liczniejsze grono członków naszego, znajdujących tam prawdziwe wytchnienie po całorocznych trudach życia miejskiego. Reklamy Domu Wypoczynkowego nie mogło zabraknąć i w kolejnym, lipcowo-sierpniowym numerze „Farmacji Polskiej”: spędź swój urlop wrześniowy w Domu Wypoczynkowym dla Farmaceutów w Czarnieckiej Górze. W cytowanej reklamie zastrzegano, że wrzesień to miesiąc tradycyjnej pogody w Czarnieckiej Górze.
Ilustracja 2. Dom Wypoczynkowy Dla Farmaceutów w Czarnieckiej Górze.
„Farmacja Polska” 1947, nr 6, s. 259.
W roku 1948 ogłoszenia, zachęcające do odwiedzin Czarnieckiej Góry, były jeszcze ciekawsze. W numerze z kwietnia 1948 informowano o otwarciu nowego sezonu z dniem 1 maja. Prowadzony przez Naczelną Izbę Aptekarską Dom Wypoczynkowy, rozporządzał około 30 pokojami pojedyńczymi i dwuosobowymi, wygodnie i estetycznie urządzonymi. Do odwiedzin zachęcało położenie piękne, zaś klimat wybitnie wskazany przy niedomogach serca i ogólnym wyczerpaniu. Ogłoszenie zachęcało do korzystania z opłat zniżkowych w miesiącach maju, wrześniu i październiku. Informowano ponadto, że każdy członek, każdej izby aptekarskiej, może starać się o przyznanie specjalnych ulg na pobyt dwutygodniowy.
O rozpoczynającym się 1 maja sezonie „Farmacja Polska” informowała jeszcze kilkukrotnie, precyzując: informacje i zapisy w N.I.A. Natomiast w lipcu 1948 roku redakcja przypominała o możliwości doskonałego spędzenia urlopu w Domu Wypoczynkowym dla Farmaceutów i Lekarzy w Czarnieckiej Górze (podnóże Gór Świętokrzyskich, linia kolejowa Skarżysko-Koluszki).
W roku 1949 reklamy, zachęcające do odwiedzenia Czarnieckiej Góry, były jeszcze obszerniejsze. W numerze majowym czytelnicy mogli odnaleźć informację, że wzorem lat ubiegłych i w tym sezonie będą prowadzone przez NIA w Domu Wypoczynkowym w Czarnieckiej Górze wczasy dla farmaceutów i ich rodzin. Zalety Domu zachwalano jeszcze bardziej przekonywująco, jak w roku poprzednim: urocze położenie (podnóża Gór Świętokrzyskich), piękny park, klimat idealny dla ozdrowieńców i chorych sercowo (340 m. n. p. m.), smaczne i obfite odżywienie, rozrywki (siatkówka, ping-pong, szachy, radio, biblioteka) gwarantują przyjemny i wartościowy wypoczynek. Co ciekawe – po raz pierwszy podany został cennik pobytów w Domu Wypoczynkowym. Otóż dla właścicieli, dzierżawców aptek i ich rodzin wynosił on 900 złotych dziennie, zaś dla pracowników i ich rodzin – 700 złotych. Zastrzegano także, że dzieci odpowiednio do wieku korzystają ze zniżek. Ponownie proponowano ubieganie się w okręgowych izbach aptekarskich o przyznanie pokaźnych indywidualnych zniżek na pobyt dwutygodniowy (zniżka 200 złotych dziennie). Reklamy o identycznej treści powtórzono także w numerach czerwcowym i lipcowym.
W roku 1949 pojawiły się pierwsze niepokojące zwiastuny, zapowiadające wyrugowanie NIA z zarządzania Czerniecką Górą. W cytowanym we wstępie do niniejszego artykułu sprawozdaniu „Naczelna Izba Aptekarska w latach 1945-1949” można było bowiem odnaleźć informację, że sprawa dalszego przeznaczenia Zakładów Leczniczych Czarniecka Góra, jak najbardziej odpowiadających celom i możliwościom, jest przedmiotem rozważań i w najbliższym czasie będzie rozstrzygnięta. Sprawa Domu Wypoczynkowego w Czarnieckiej Górze została ostatecznie rozstrzygnięta już w roku 1949, czego jedynym niestety świadectwem jest „Sprawozdanie z działalności Naczelnej Izby Aptekarskiej za rok 1949”. Można było w nim odnaleźć typową dla ówczesnych czasów, wymuszoną przez polityczną koniunkturę, wewnętrznie sprzeczną informację: Naczelna Izba Aptekarska na podstawie 4-letniego doświadczenia doszła do przekonania, iż nie jest w możności wykorzystać w pełni tego obiektu, przez co zaprzepaszcza się duże możliwości z punktu widzenia społecznego i postanowiła postawić Czarniecką Górę do dyspozycji i wykorzystania przez Ministerstwo Zdrowia; odnośne rozmowy w tej sprawie zostały już wszczęte. Jest to ostatnia informacja, jaką na temat Domu Wypoczynkowego dla Farmaceutów w Czarnieckiej Górze udało się odnaleźć. Dodać można jedynie, że obecnie Czarniecka Góra znana jest jako siedziba Świętokrzyskiego Centrum Rehabilitacji.
Na koniec niniejszego opracowania nadmienić należy, że Dom Wypoczynkowy Dla Farmaceutów i Lekarzy w Czarnieckiej Górze nie był jedynym tego typu obiektem. Poznańska Okręgowa Izba Aptekarska wraz z Sekcją Aptekarską Związku Zawodowego Pracowników Służby Zdrowia i Spółdzielnią Farmaceutyczną w Strykowie, przy pomocy Ministerstwa Zdrowia, odremontowały i wyposażyły kompletnie pomieszczenia zdewastowanego pałacyku w Strykowie, który od roku 1946 przyjmował stale 25-30 pracowników aptek wraz z rodzinami. Ponadto członkowie samorządu aptekarskiego, dzięki układowi zawartemu pomiędzy Naczelną Izbą Aptekarską, a Naczelną Radą Adwokacką, mogli korzystać z wczasów w Domu Leczniczo-Wypoczynkowego w Polanicy (Dolny Śląsk). Przekazująca tę wiadomość redakcja „Farmacji Polskiej” zastrzegała, że oferta ta jest niezależna od Czarnieckiej Góry.
dr n. farm. Maciej Bilek
Piśmiennictwo u autora
Fot. Fotolia.pl