listopad 2015, nr 111/89 online
Czytelnicy „Aptekarza Polskiego” przyzwyczajeni są już do lektury artykułów historycznych, pokazujących dawnych farmaceutów walczących z ciągłymi przeciwnościami losu, a mimo to potrafiących zdobyć się na nadludzki nierzadko wysiłek działalności społecznej, samorządowej, patriotycznej. Działalność tę, związaną nierzadko z całymi latami osobistych wyrzeczeń, dawni aptekarze dedykowali ukochanemu zawodowi: aptekarstwu, ad gloriam pharmaciae. Możemy jedynie domyślać się, ile poświęceń kosztowało naszych poprzedników dwukrotne budowanie od podstaw gmachu polskiej farmacji: w okresie dwudziestolecia międzywojennego i w okresie powojennym…
Bywały jednak w życiu środowiska aptekarskiego chwile radosne. Były to zjazdy, aptekarskie uroczystości i jubileusze. Zapominano wówczas o nieprzychylności władz państwowych, o zadrach z lekarzami, o konkurencji ze strony drogerii i składów aptecznych, nie pamiętano o niekulturalnych pacjentach, o znachorach handlujących lekami w czasie cotygodniowych targów, o zawyżanych przez hurtownie farmaceutyczne cenach, o nadmiernych wreszcie podatkach jakie od aptekarzy egzekwowało państwo. W jednym rzędzie, w pełnej zgodzie, zasiadali wówczas właściciele i pracownicy aptek, inspektorzy farmaceutyczni i szeregowi aptekarze, wreszcie przedstawiciele poróżnionych organizacji: Polskiego Powszechnego Towarzystwa Farmaceutycznego, Związku Zawodowego Farmaceutów Pracowników w Rzeczypospolitej Polskiej, stowarzyszenia „Nowa Farmacja”… Czytając relacje z tych uroczystości, zamieszczane na łamach czasopism farmaceutycznych, z zaskoczeniem stwierdzamy, że aptekarze, poświęcający się na co dzień ciężkiej pracy i działalności zawodowej, potrafili gratulować, wznosić kwieciste toasty, oddawać wyrazy hołdu zasłużonym, wreszcie – bawić się do samego rana… Dopiero te właśnie zjazdy, fety i uroczystości pokazywały, jak bardzo zżyte i solidarne było nasze środowisko przed II wojną światową!
Regularnie obchodzone były jubileusze organizacji zawodowych, przybierając najczęściej – i celowo! – stosunkowo skromną formę. W relacji z jubileuszu sześćdziesięciolecia Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego (29 grudnia 1932), na łamach „Wiadomości Farmaceutycznych” można było przeczytać: strona zewnętrzna, dekoracyjna obchodu stała na poziomie, jakiego nie należy przekraczać w obecnych ciężkich czasach przesileniowych. Natomiast stronie istotnej, wewnętrznej, która z serc ludzkich bierze początek i serca ludzkie łączy, nic nie można było zarzucić. Przeciwnie, podkreślić należy, że rzadko zdarza się, aby wśród uczestników obchodu panował nastrój tak podniosły i uroczysty – bez cienia zbędnej pompatyczności – a zarazem tak serdeczny, jak na uroczystości obchodu Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego. Gośćmi uroczystości byli przedstawiciele władz państwowych, w tym Ministerstwa Opieki Społecznej, władz miasta Warszawy, posłowie, inspektorzy farmaceutyczni, dyrektorzy instytutów naukowo-badawczych, a także reprezentanci organizacji aptekarskich z terenu całej II Rzeczypospolitej. Większość z nich wystąpiła z okolicznościowymi przemówieniami, a niebyły to słowa zdawkowe, które wygłasza się z okazji przeróżnych uroczystości. Relacje z omawianego obchodu oraz jemu podobnych redagowane były w patetycznym tonie: nie będziemy silić się odpowiedzieć na pytanie, czemu to należy przypisywać (…) dość, że obchód pozostawił na wszystkich bez wyjątku uczestnikach niezatarte wrażenie i głębokie przekonanie, że sześćdziesięcioletnia działalność Towarzystwa, a zwłaszcza jego akcja w ostatnich latach kilkunastu, wyorała głębokie bruzdy w nieuprawionej dotychczas roli obojętności społeczeństwa na przeobrażenia, jakie dokonywają się w zawodzie farmaceutycznym i rzuciła w nie nasiona, które dają już wspaniałe owoce. Aptekarskie uroczystości bardzo często posiadały oprawę artystyczną. Także w czasie obchodów jubileuszu sześćdziesięciolecia Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego miał miejsce krótki, lecz bardzo udatny koncert. Nie mogło zabraknąć oczywiście poczęstunku: po koncercie w sali posiedzeń W.T.F., przekształconej tym razem na salę jadalną, odbyła się wspólna kolacja, do której zasiadło około stu osób. Wśród atmosfery serdeczności, która zapanowała z miejsca wśród biesiadników (…) wygłoszono około dwudziestu toastów.
Ilustracja 1. „Uczestnicy obchodu 60-lecia Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego.
„Wiadomości Farmaceutyczne” 1933, nr 2, s. 18.
Uroczystością, która pod względem rozmachu i splendoru strony zewnętrznej przyćmiła wszelkie inne, był I Zjazd Aptekarzy Słowiańskich. Obywał się on w dniach 10-14 czerwca 1929 roku w Poznaniu i gościł farmaceutów przybyłych z Bułgarii, ówczesnej Czechosłowacji i Jugosławii, zjednoczonych w chęci przeprowadzenia reform zasadniczych [aptekarstwa i farmacji], odrodzenia w kierunku ożywienia ruchu naukowego, usamodzielnienia na Uniwersytetach i urzędach, – zawrócenia z mylnej drogi komercjalnej, przywrócenia aptekom charakteru instytucji sanitarnej, – oraz odnalezienia właściwej podstawy do służenia społeczeństwu na zasadzie swych specjalnych studjów. Wśród kilkuset uczestników znaleźli się wysocy dostojnicy państwowi i wojskowi, przedstawiciele świata nauki, reprezentanci organizacji zawodowych, redaktorzy czasopism farmaceutycznych… Jak relacjonowały „Wiadomości Farmaceutyczne” zgodnie z dawnym i pięknym zwyczajem polskim rozpoczynania wszelkiej pracy od modlitwy, I Zjazd Aptekarzy Słowiańskich rozpoczął się uroczystem nabożeństwem w Kościele Farnym.
Ilustracja 2. Prezydium I Zjazdu Aptekarzy Słowiańskich.
„Wiadomości Farmaceutyczne” 1929, nr 25, s. 318.
Na Zjazd, poza kilkudniowymi obradami, wypełnionymi referatami dotyczącymi głównie aptekarstwa, farmaceutycznych studiów uniwersyteckich i przemysłu farmaceutycznego, poza licznymi podjętymi rezolucjami, złożyły się wycieczki. Zwiedzano m.in. poznańską Powszechną Wystawę Krajową, która wywołała entuzjastyczne uznanie ze strony naszych gości, zadziwionych potęgą naszego dorobku kulturalnego i gospodarczego. Uczestnicy udali się także do Warszawy, gdzie zwiedzali Zamek Królewski, Grób Nieznanego Żołnierza, a także laboratoria Państwowego Zakładu Higieny i Wydziału Farmaceutycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Po laboratorium Zakładu Farmacji Stosowanej oprowadzał uczestników sam profesor Bronisław Koskowski, podejmując jednocześnie czarną kawą, która przeciągnęła się do późnego wieczora w nastroju niezwykle serdecznym i miłym. W podejmowaniu gości dopomagały wyjątkowo urodziwe przedstawicielki młodzieży akademickiej, wnosząc do zebrania wiele prawdziwe polskiego kobiecego wdzięku i czaru. Nie zabrakło oczywiście uroczystych bankietów z których najbardziej udany miał miejsce 12 czerwca, a odbywał się w „Białej Sali” poznańskiego Hotelu Bazarowego. Wzięli w nim udział prawie wszyscy uczestnicy Zjazdu w liczbie około 300 osób… Jak relacjonowały „Widomości Farmaceutyczne” od początku do końca bankiet nacechowany był niezwykłą wprost serdecznością i ożywieniem, czego najlepszym dowodem było 25 przemówień, kończonych często powtarzanemi hymnami narodowemi Polski i krajów słowiańskich.
Ilustracja 3. Uczestnicy I Zjazdu Aptekarzy Słowiańskich w czasie otwarcia obrad.
Sala Uniwersytetu Poznańskiego. „Wiadomości Farmaceutyczne” 1929, nr 26, s. 334.
Okazją do spotkań aptekarzy z terenu całej Polski były jednak przede wszystkim rocznice utworzenia towarzystw i organizacji zawodowych. 12 października roku 1937 obchodzono srebrne gody istnienia Towarzystwa Wzajemnych Ubezpieczeń od Ognia „Farmakon”. W czasie ćwierćwiecza działalności „Farmakonu” dziesiątki farmaceutów, których apteki spaliły się np. w czasie pożarów wsi i miasteczek, mogło bardzo szybko odbudować swe warsztaty pracy i wyposażyć apteki dzięki odszkodowaniom za straty pogorzelowe. „Obchód 25-lecia Farmakonu” to tytuł jednej z najobszerniejszych, najbardziej drobiazgowych relacji, które ukazały się na łamach „Wiadomości Farmaceutycznych”, warto zatem choć w dużym skrócie ją przytoczyć: uroczystość jubileuszowa rozpoczęła się nabożeństwem w kościele Matki Boskiej Królowej Polski, podczas której wykonane zostały utwory solowe na skrzypcach i wiolonczeli. Po skończonym nabożeństwie celebrujący ks. prałat Michalski wygłosił od ołtarza krótkie przemówienie, w którym złożył „Farmakonowi” życzenia dalszej pomyślnej i owocnej pracy. Obchody odbywały się w pięknie przystrojonej zielenią i kwiatami Sali Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego, a wśród zaproszonych gości znaleźli się nie tylko członkowie organizacji zawodowych, ale także przedstawiciele władz państwowych i innych instytucji ubezpieczających Polaków różnych profesji. Historię i osiągnięcia „Farmakonu” podsumowali prezes Rady Nadzorczej i prezes Zarządu, zaś prezesi Polskiego Powszechnego Towarzystwa Farmaceutycznego i Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego złożyli na ich ręce serdeczne gratulacje i podziękowania za działalność. Przemawiał także profesor Koskowski, tradycyjnie popadając w refleksje, tym razem dotyczące zbytniej skromności aptekarstwa i niechęci wychodzenia na szerszą arenę. A zasług aptekarstwu nie można przecież odmówić. Czy to w dziedzinie nauki, czy pracy społecznej, czy wreszcie polityczno-narodowej. Spotkanie zakończyło śniadanie w czasie którego w miłym nastroju obecni spędzili parę niefrasobliwych godzin.
Ilustracja 4. Okolicznościowe tableau, przedstawiające władze Towarzystwa „Farmakon”.
„Wiadomości Farmaceutyczne” 1937, nr 43, s. 581.
Hucznie obchodzono także uroczystości rocznicowe rozpoczęcia lub ukończenia studiów uniwersyteckich. Po kilkudziesięciu latach od opuszczenia murów uczelnianych spotykali się absolwenci studiów farmaceutycznych w Krakowie, Warszawie, Lwowie… Zazwyczaj takie „zjazdy koleżeńskie” poprzedzone były odezwami, publikowanymi na łamach prasy farmaceutycznej. I tak np. w roku 1938, aptekarze którzy ukończyli studia uniwersyteckie w Warszawie w 1898 roku planowali spotkać się w lokalu Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego. Miesiąc przed terminem Zjazdu, na łamach „Wiadomości Farmaceutycznych”, w notce zatytułowanej „Po 40 latach” organizatorzy pisali: zjeżdżajcie więc wszyscy, Kochani Koledzy, gdziekolwiek żywi i zdrowi pracujecie dla dobra Ojczyzny. A jak wyglądał sam zjazd? Dzięki relacji, zamieszczonej na łamach „Wiadomości Farmaceutycznych” mamy możliwość poznania w szczegółach jego przebiegu. Z żyjących 21 kolegów na zjazd stawiło się czternastu, pięciu zaś usprawiedliwiło niemożność przybycia, nadsyłając zebranym – depesze lub listy. Jak relacjonowano: z rana, po krótkim posiedzeniu w lokalu Warszawskiego Towarzystwa Farmaceutycznego, koledzy wysłuchali Mszy Św., odprawionej za duszę śp. zmarłych kolegów w Kościele O. O. Kapucynów, skąd na zaproszenie kol. E. Filleborna znaleźli się pod jego dachem, gdzie przy herbatce mile wspominano dawne czasy. Po wspólnej fotografii zasiedli wszyscy przy jednym stole w saloniku restauracji Hotelu Europejskiego, gdzie wśród serdecznego nastroju (…) spędzono resztę dnia do wieczora. Aptekarze wspominali trudne czasy studiów uniwersyteckich, które przypadły na czasy najsilniejszego ucisku moskiewskiego i reżymu apuchtinowskiego.
Ilustracja 5. Żeton „L Annos In Labore Pro Aegroti Bono”. Treść dyplomu wraz z którym wręczano żeton głosiła: Czcigodnemu Panu … ku uczczeniu półwiekowej pracy zawodowej w służbie dla zdrowia publicznego i na dowód prawa używania załączonego przy tem żetonu pamiątkowego niniejszy dyplom ofiarowuje Polskie Powszechne Towarzystwo Farmaceutyczne. „Wiadomości Farmaceutyczne” 1932, nr 34, s. 446.
Ale uroczystości aptekarskie miały nie tylko wymiar hucznych zjazdów, w których uczestniczyły dziesiątki, a nawet setki osób, ale także – uroczystości o charakterze indywidualnym. Przez cały okres dwudziestolecia międzywojennego zarówno środowisko właścicieli aptek, jak i ich pracowników, na łamach swych czasopism zawodowych, tj. „Wiadomości Farmaceutycznych” i „Kroniki Farmaceutycznej” czciło swych seniorów: farmaceutów, którzy w aptekach pracowali już kilkadziesiąt lat. Najgłośniejszą akcję prowadziło Polskie Powszechne Towarzystwo Farmaceutyczne, które począwszy od roku 1930 pamiątkowymi żetonami i dyplomami honorowało czcigodnych jubilatów, którzy ukończyli 50 lat pracy w zawodzie od chwili wstąpienia na praktykę (ilustracja 5). Z czasem dyplom i żeton zaczęto określać wspólnym mianem nagrody „L Annos In Labore Pro Aegroti Bono”. Uroczystości wręczenia żetonów odbywały się cyklicznie. Pierwsza z nich miała miejsce w Warszawie 9 stycznia 1931 roku (ilustracja 6), kolejne zaś w siedzibach Okręgów PPTF, przybierając charakter pięknych uroczystości. Ponadto, na łamach „Wiadomości Farmaceutycznych”, ukazywały się notki biograficzne, opatrzone fotografiami bohaterów, w których nierzadko we wzruszający sposób podsumowywano ich osiągnięcia zawodowe i społeczne.
Ilustracja 6. Aptekarze pracujący w zawodzie pięćdziesiąt lat i więcej – uczestnicy uroczystości pierwszego wręczenia żetonów pamiątkowych „L Annos In Labore Pro Aegroti Bono”. „Wiadomości Farmaceutyczne” 1931, nr 3, s. 32.
Wertując czasopisma aptekarskie z okresu dwudziestolecia międzywojennego odnaleźć można liczne relacje nie tylko z pełnych patosu obchodów jubileuszowych, ale także z ujmujących spotkań: choinkowych, Bożonarodzeniowych, sylwestrowych, czy Wielkanocnych, na które farmaceuci przybywali wraz z całymi rodzinami. Życie społeczne dawnych aptekarzy było bez porównania bogatsze, aniżeli ma to miejsce obecnie. W samym tylko przełomie 1938 i 1939 roku członkowie warszawskiego Związku Zawodowego Farmaceutów Pracowników w Rzeczypospolitej Polskiej spotkali się na imprezie choinkowej dla swoich dzieci, zabawie sylwestrowej oraz kilku zabawach karnawałowych i „dancing-Bridge’ach”!
Ilustracja 7. Zabawa choinkowa dla „Naszych milusińskich” w czasie której dzieci warszawskich aptekarzy otrzymały torby z łakociami, zwycięzcy w konkursie na najpiękniejszy ukłon zostali wyróżnieni kolorowymi pieskami, zaś za wygłaszane wierszyki otrzymali kolorowe parasoleczki („Kronika Farmaceutyczna” 1939, nr 1-2, s. 13).
Ilustracja 8. Zabawa taneczna w dniu 1 lutego 1939, na której,
jak zwykle, bawiono się wesoło do białego rana („Kronika Farmaceutyczna” 1939, nr 4, s. 45).
Ilustracja 9. „Echa minionego karnawału”: grupa uczestników Dancing-Bridga’a
w dniu 26 lutego 1938 („Kronika Farmaceutyczna” 1938, nr 6, s. 84).
Fotografie reprodukowane w organach prasowych polskich organizacji aptekarskich z okresu dwudziestoleciami międzywojennego zdają się mówić jedno: środowisko aptekarskie było silnie zintegrowane, bez porównania bardziej, aniżeli ma to miejsce obecnie, a członkowie organizacji zawodowych wykorzystywali każdą okazję do wspólnych spotkań i zabaw!
dr n. farm. Maciej Bilek
Piśmiennictwo u autora