październik 2012, nr 74/52 online

Kolejny odcinek „Migawek z dziejów polskich izb aptekarskich” zaczniemy od obszernego i wiele mówiącego cytatu, pochodzącego ze sprawozdania z działalności Okręgowej Izby Aptekarskiej we Wrocławiu z roku 1949, zamieszczonego na łamach „Farmacji Polskiej”, czasopisma wydawanego wówczas przez Naczelną Izbę Aptekarską. Ówczesne władze Izby wspominały pierwsze powojenne miesiące: obok starostów i nielicznych patroli Milicji Obywatelskiej, farmaceuci byli pierwszymi Polakami wśród wrogiego elementu niemieckiego. W tym okresie Dolny Śląsk przedstawiał teren, dla którego nazwa „Dziki Zachód” nie była bynajmniej przesadą. Spalone i opustoszałe wsie i miasteczka, dymiące jeszcze pola niedawnych bitew, po lasach pojedyńczo i bandami Niemcy z Wermachtu, S.S., policji i batalionów szturmowych, linie telekomunikacyjne jak również i koleje nieczynne, szosy i drogi zaminowane i zatarasowane lejami oraz bombami, lotniczymi. Bezpieczeństwo w tym okresie – żadne, brak najkonieczniejszych środków żywności i komunikacji sprowadzają problem pokonywania dużych odległości do wędrówek pieszych. (…) W tych warunkach przed przybyłymi farmaceutami rysowało się ciężkie i odpowiedzialne zadanie. Kolejne miesiące pokazały, że zadanie to polegać miało nie tylko na graniczącym z niemożliwością uruchamianiu całkowicie zniszczonych poniemieckich aptek i utworzeniu samorządu zawodowego, ale także – na finansowaniu Oddziału Farmaceutycznego organizującego się Uniwersytetu Wrocławskiego!
Przed wybuchem II wojny światowej we Wrocławiu działał niemiecki Śląski Uniwersytet im. Fryderyka Wilhelma. Nauczano na nim także farmacji, jednak żadne elementy wyposażenia tej uczelni nie przetrwały walk niemiecko-radzieckich, w wyniku których – przypomnijmy – zrównanych z ziemią zostało ponad 70% zabudowy miasta. Tymczasem do Wrocławia zaczęły napływać rzesze przesiedleńców ze zniszczonej Warszawy, z Kielecczyzny i Łódzkiego, a także z polskich terenów, włączonych do Związku Radzieckiego. We Wrocławiu, już na stałe, zatrzymało się także wielu Polaków powracających z niemieckich obozów jenieckich i koncentracyjnych. Zniszczone miasto potrzebowało nie tylko aptek, ale także – fachowej kadry farmaceutów, a tych ciągle bardzo brakowało! Działacze wrocławskiego samorządu aptekarskiego doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że apteki pozbawione fachowców prędzej czy później staną się zarzewiem konfliktu z opinią publiczną, której krytyczne nastawienia do zawodu aptekarskiego wspominane było już na łamach „Aptekarza Polskiego” wielokrotnie.
Dnia 24 sierpnia 1945, niewiele ponad trzy miesiące od kapitulacji niemieckiej „twierdzy Wrocław”, władze polskie zdecydowały o przekształceniu dwóch niemieckich uczelni, uniwersytetu i politechniki, w Uniwersytet Wrocławski przy którym powstał Wydział Lekarski. Także rozpoczęcie nauczania farmacji wydawało się naglącą potrzebą. Pomimo obciążenia inną, niezwykle absorbującą i wytężoną pracą, działacze Okręgowej Izby Aptekarskiej czuwali. Jak wspominano w cytowanym już powyżej sprawozdaniu z roku 1949 prace Izby w pierwszej fazie jej działalności szły w kierunku uruchamiania aptek, sporządzania remanentów poniemieckich i tworzenia wśród ruin i zgliszcz nowych aptek. W roku 1946 magister Leon Obrowicz, komisarz Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej we Wrocławiu, wspominał na łamach „Farmacji Polskiej”: apteki wrocławskie pozbawione były drzwi, frontowych okien i szyb, światła, wody; portale aptek zabite były przeważnie deskami, wśród niesłychanego kurzu, sadzy, zwałów rozbitych szyb, przy świeczkach aptekarze dzień i noc zabezpieczali majątek państwowy, trwali na swych posterunkach. Największą troską było zabezpieczenie i możliwe śpieszne uruchomienie aptek miejskich, by ludność nie pozostawała bez lekarstw.
Równolegle do heroicznej walki o ratowanie i uruchamianie kolejnych aptek, z inicjatywy cytowanego powyżej magistra Leona Obrowicza oraz profesora Wydziału Lekarskiego Tadeusza Baranowskiego, w oparciu o ogół członków Izby doceniających w pełni konieczność szkolenia nowych kadr farmaceutycznych i zapewniających jednocześnie poparcie finansowe, niezbędne na odbudowę i urządzenie gmachu farmacji zdecydowano o przyjęciu na barki Izby Aptekarskiej ciężaru urządzenia Oddziału Farmaceutycznego. Decyzje takie zapadły na zwołanym przez OIA spotkaniu farmaceutów, na którym postanowiono zwrócić się do rektora Uniwersytetu, profesora Stanisława Kulczyńskiego z propozycją, zapewniając jednocześnie poparcie finansowe niezbędne na odbudowę i urządzenie budynku Farmacji. Inicjatywa została przez rektora zaakceptowana i już 6 grudnia 1945 roku powstała Komisja Organizacyjna Studium Farmaceutycznego. W jej skład wchodzili przedstawiciele wrocławskiej Izby oraz Uniwersytetu, a rezultatem działalności było powołanie Oddziału Farmaceutycznego w styczniu 1946.
Utworzenie Oddziału nie było dla władz większym problemem, jednak jego zorganizowanie okazało się zadaniem ponad siły uczelni: sal wykładowych i ćwiczeniowych nie było w ogóle, a cóż dopiero powiedzieć o ich wyposażeniu! Co gorsza: nie było nawet miejsca, by je urządzić, gdyż większość kamienic w centrum miasta było całkowicie zrujnowanych. Na siedzibę Oddziału władze przeznaczyły budynek dawnego, niemieckiego Instytutu Farmaceutycznego przy ulicy Szewskiej 38-39, zniszczonego w 75%!
*kliknij, aby powiększyć
Ilustracja 1.1 i 1.2. Wschodnie skrzydło siedziby Oddziału Farmaceutycznego przed i po odbudowie, sfinansowanej całkowicie przez okręgowe izby aptekarskie we Wrocławiu i Katowicach („Farmacja Polska” 1949, nr 11-12, s. 445).
Z powziętych zobowiązań Dolnośląska Izba Aptekarska wywiązała się wzorowo. Jej wsparcie dla powstającego Oddziału wyraziło się w niezliczonych dotacjach pieniężnych i w darach w postaci sprzętu laboratoryjnego. Wyłącznie dzięki pomocy finansowej dwóch izb aptekarskich: wrocławskiej i katowickiej w ciągu kilku miesięcy odbudowano i przystosowano do zajęć całe skrzydło wspomnianego budynku przy ulicy Szewskiej 38-39. W pracach odgruzowywania i urządzania sal brali udział także przyszli studenci i pracownicy Oddziału, w znakomitej większości zatrudnieni przed wojną we lwowskim Oddziale Farmaceutycznym. Sale ćwiczeniowe dwóch pierwszych zakładów wyposażane zostały dzięki ofiarności dolnośląskich farmaceutów, którzy pomimo powszechnej biedy i prowizorycznego wyposażenia własnych aptek, z chęcią oddawali utensylia i sprzęt laboratoryjny!
Pierwszy etap urządzania Oddziału Farmaceutycznego zakończył się z dniem 22 czerwca 1946, kiedy to przekazano uroczyście do użytku część budynku przy ulicy Szewskiej, mieszczącą Zakłady Chemii Farmaceutycznej i Farmacji Stosowanej oraz biura dyrekcji Oddziału. Dodajmy, że wykłady dla studentów farmacji trwały już ponad trzy miesiące, od dnia 6 marca 1946, konieczność posiadania przez Wydział własnych pomieszczeń była więc nagląca. Uroczystość połączono z obchodami rocznicy powstania samej Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej we Wrocławiu i oddaniem do użytku jej siedziby przy ulicy Szewskiej 19-21. Jednocześnie trwały obrady Zjazdu Farmaceutów Dolnego Śląska. Do Wrocławia przybyli znakomici goście, m.in. dyrektor Departamentu Farmaceutycznego Ministerstwa Zdrowia, generalny inspektor farmaceutyczny, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, dziekani wydziałów tej uczelni, delegaci ościennych izb aptekarskich i Naczelnej Izby Aptekarskiej oraz przedstawiciele władz wojewódzkich i miejskich. Uroczystość otworzyło przemówienie prezesa Izby, cytowanego już dwukrotnie magistra Leona Obrowicza. Mówił on m.in., że powodem wyjątkowej ofiarności OIA na cele powstającego Oddziału była chęć wyszkolenia młodych sił fachowych i skupienia naukowców we Wrocławiu. Dlatego właśnie z 80 studentów, przyjętych wiosną 1946 na pierwszy rok studiów, aż 20 otrzymało od Izby stypendia, pozwalające utrzymać się w zrujnowanym mieście. Członkowie Izby fundowali ponadto jeszcze jedno stypendium oraz 5 obiadów dziennie studentom farmacji. Okazją do wspomożenia organizującego się Oddziału i jego studentów był także sam Zjazd, na którym zebrano kwotę 300 000 złotych, z której 150 000 przeznaczono na potrzeby Oddziału, a 50 000 dla młodzieży studiującej Uniwersytetu Wrocławskiego.
Po przemówieniu magistra Leona Obrowicza głos zabrał profesor Baranowski, dyrektor nowopowstałego Oddziału. Wygłosił on wykład pt. „Penicylina”, poświęcony jednej z najnowszych zdobyczy ówczesnej nauki. Następnie – jak relacjonowała redakcja „Farmacji Polskiej” – uczestnicy udali się do Gmachu Oddziału Farmaceutycznego przy ul. Szewskiej 38-39, gdzie aktu poświęcenia dokonał ks. kanonik K. Lagosz. Po serdecznym przemówieniu księdza kanonika i Rektora Uniwersytetu prof. dr St. Rajkowski oprowadził zebranych po zakładach, udzielając wyjaśnień o urządzeniach zakładów farmaceutycznych. Kolejnym etapem uroczystości było poświęcenie lokalu Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej przy ulicy Szewskiej 19-21, gdzie studenci farmacji zgotowali owacje Rektorowi Uniw. prof. Baranowskiemu, prof. Rajkowskiemu i prezesowi Obrowiczowi. Dzień zakończył wspólny obiad w salonach hotelu „Monopol”. „Farmacja Polska” donosiła, że podczas obiadu złożyli życzenia i wygłosili przemówienia przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, Naczelnej Izby Aptekarskiej oraz miejscowych władz państwowych i samorządowych.
Ilustracja 2. Pierwsza, prowizoryczna sala wykładowa, urządzona w korytarzu odbudowanego gmachu Oddziału Farmaceutycznego („Farmacja Polska” 1949, nr 11-12, s. 445).
Dolnośląska Izba Aptekarska nie poprzestała na sfinansowaniu odbudowy całego skrzydła budynku przy Szewskiej. Na organizujący się Oddział przekazywano nadal, z żelazną konsekwencją, pokaźne środki finansowe, wypłacane w postaci comiesięcznych subwencji. Dzięki temu, już od czerwca 1947 roku, pierwsi studenci wrocławskiej farmacji mogli uczęszczać na zajęcia do nowoczesnych pracowni ćwiczeniowych, zaś od nowego roku akademickiego 1947/1948 – słuchać wykładów w nowych salach wykładowych. Było to konieczne tym bardziej, że od roku akademickiego 1946/47 w Oddziale realizowany był program wszystkich czterech lat studiów farmaceutycznych (rok II, III i IV uruchomiono z myślą o studentach, którzy naukę rozpoczęli przed wybuchem wojny), a w prowizorycznych, małych salkach, większość studentów musiała słuchać wykładów na stojąco!
W tym samym czasie, oczywiście przy wsparciu izby wrocławskiej i katowickiej, rozpoczęto odbudowę dalszej części gmachu przy Szewskiej nakrywając dachem pozostałą część wschodniego skrzydła i urządzając na parterze pracownię chemii farmaceutycznej, oddaną do użytku 23 czerwca 1947. Tym razem inwestycję wspomogło Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Odbudowy.
Ilustracja 3. Pracownia galenowa Zakładu Farmacji Stosowanej Uniwersytetu Wrocławskiego, urządzona z darów aptek dolnośląskich („Farmacja Polska” 1949, nr 11-12, s. 446).
Łącznie, w latach 1945-1949, na cele wrocławskiego Wydziału Farmaceutycznego, Dolnośląska Izba Aptekarska przekazała astronomiczną jak na owe czasy kwotę prawie czterech milionów złotych! Władze Izby stale fundowały stypendia, przekazując na ten cel blisko dwa miliony złotych. Ilość studentów otrzymujących środki finansowe wzrosła z 20 w 1946 roku do 27 w roku 1947. W 1948, w zamieszczonym na łamach „Farmacji Polskiej” sprawozdaniu z działalności władz Izby, z satysfakcją odnotowano, że dzięki (…) tak wydatnemu poparciu Izby – Wrocławski Oddział Farmaceutyczny ma dziś jeden z najlepszych budynków, a może i najlepiej wyposażone laboratoria ze wszystkich Wydziałów Farmaceutycznych polskich uniwersytetów. W cytowanym sprawozdaniu podkreślono, że w bieżącym roku akademickim Studium wypuści ze swych murów pierwszy zespół absolwentów, którzy dzięki posiadanym praktykom mogą od razu objąć pracę w aptekach, zapobiegając choć w części brakowi personelu fachowego, który tak dotkliwie daje się odczuwać.
Przedstawiona powyżej historia powstania Oddziału Farmaceutycznego we Wrocławiu w pełnym świetle pokazuje działaczy samorządu aptekarskiego, którzy potrafili sprostać nie tylko codziennym, o ileż poważniejszym od dzisiejszych, problemom zawodowym, ale także – poświęcać się zadaniom daleko wykraczającym poza codzienne, aptekarskie i samorządowe obowiązki. Nasi dawni, wielcy poprzednicy, byli w każdej chwili gotowi do poświęceń w imię pięknego i głęboko przez nich rozumianego hasła: „ad gloriam pharmaciae”!
dr n. farm. Maciej Bilek
piśmiennictwo u autora