09.2008 – „Aptekarze nauce i społeczeństwu.”


 
 
Aptekarze nauce i społeczeństwu.
 
Cz. I
 
   Tekst wykładu wygłoszonego na zorganizowanym przez Naczelna Izbę Aptekarską Ogólnopolskim Dniu Aptekarza w Muzeum Kolekcji Jana Pawła II
w Warszawie, w dniu  25 września 2008 r.

Fot. Autorzy prezentują wykład.

   Pragniemy razem z Państwem prześledzić przede wszystkim dzieje aptekarstwa w ujęciu historycznym i kronikarskim. Będziemy starali się udowodnić, jak wielką rolę dla nauki, społeczeństwa i kultury odegrali luminarze polskiej farmacji.
   Wiele mówi się dziś o służebnej roli społecznej aptek i aptekarzy, powołując się na nieudolne interpretacje prawd historycznych, przyrównuje się aptekarstwo do kramarzenia lekami i nie zawsze zgodnymi z etyką zachowaniami, służącymi jedynie wzbogacaniu się. Tymczasem doniosłą rolę społeczną, niezwykle twórczą socjologicznie podkreślają historyczne zasady prawa i obyczaju, na których opierała się działalność aptek i  aptekarzy.
   W końcu XII wieku na południu Europy w miastach – państwach dzisiejszych Włoch czy południowej Francji powstały dokumenty legalizujące istnienie samodzielnego zawodu aptekarskiego. W 1180 roku istniał we Florencji cech lekarzy i aptekarzy. Kraje arabskie znacznie wcześniej, bo już w VIII i IX wieku dokonały rozdziału pomiędzy tymi zawodami. Rozdział ten sankcjonował wyodrębnienie zawodu aptekarza poprzez nadawanie przywilejów tworzenia w VIII w. pierwszych aptek – stałych  kramów z lekami w miastach mauretańskich (dzisiejsza południowa Hiszpania).
   To właśnie wówczas zaistniał zawód o wysokim statusie społecznym, uprzywilejowany nadaniami władców, kierujący się własnym prawem i zasadami etyczno – moralnymi. Jakże więc mylą się wszyscy ci, którzy za wszelką cenę próbują nazywać aptekarzy farmaceutami, określeniem znaczeniowym powstałym wraz z przemysłem farmaceutycznym w przeszło dziesięć wieków później!
   Ze względu na miejsce dzisiejszej uroczystości – Muzeum Kolekcji im. Jana Pawła II w Warszawie – nie można pominąć w historii, jaką pragniemy Państwu przedstawić, znaczenia aptekarzy jako twórców światowego kolekcjonerstwa.  Początkowo w zbiorach łączono  trzy królestwa: natury, sztuki i wiedzy. Opiekunami, a często i właścicielami pierwszych kolekcji przyrodniczych byli aptekarze i lekarze, wykorzystujący wiedzę i swoje doświadczenia zawodowe. Uwidoczniło się to w podobieństwach, jakie w dalekiej przeszłości łączyły apteki i gabinety osobliwości. Apteki przypominały gabinety osobliwości ze względu na wykorzystywane w celach leczniczych (i reklamowych) zdobycze pochodzące z nowego świata. Nawet w opisach literackich, jak u Williama  Shakespeare’a w „Romeo i Julia”,  można doszukać się podobieństw – obecności egzotycznych roślin i zwierząt stanowiących wystrój ówczesnych officina sanitatis:
 „W lichym sklepiku żółw wisiał na ścianie,
Dziwaczne ryby, wypchany krokodyl”.
   Z kolei w gabinetach osobliwości stosowano podpisy pod eksponaty podobne do tych, używanych na aptecznych półkach. Zostało to uwidocznione w katalogu „Museum Wormianum”, autorstwa lekarza i uczonego Ole Worma (1588-1654), który  dla Kopenhaskiego Uniwersytetu kompletował naturalia i arteficioza. W katalogu zamieszczono rycinę pokazującą układ i wygląd ekspozycji: charakterystyczne jedno okno i zabudowane półkami trzy ściany. W pudełkach, sepetach, małych szafkach lub luzem rozmieszczono jednorodne obiekty, mające poniżej półek napisy łacińskie z określeniem gatunku.
   Rozwój nauk ścisłych, astronomii, geografii i wiedzy przyrodniczej oraz tworzenie się nowej klasy średniej spowodował powstawanie kolekcji nie tylko „arystokratycznych”, ale i „mieszczańskich”. Wielki wpływ na kompletowanie gabinetów osobliwości w Europie miały Niderlandy, a w basenie Morza Bałtyckiego w XVII w. szczególne znaczenie  uzyskał   Gdańsk, który stał się monopolistą w handlu importowanymi nasionami i ozdobami ze świata przyrody. Pozwoliło to na rozwój w tym mieście kolekcjonerstwa i handlu ziołami, co ułatwiło zakładanie ogrodów botanicznych i gabinetów osobliwości.
   Korzystając z sugestii szesnastowiecznego lekarza i aptekarza gdańskiego Jana Plactomusa, aby przy każdej aptece tworzyć ogrody roślin leczniczych (również egzotycznych), podążyli trzej najbardziej znani  botanicy – założyciele sławnych ogrodów botanicznych w Gdańsku: Jakub Breyn  (1637-1697), Jakub Teodor Klein i Gotfryd Reygel (1704-1788).  W tym przypadku hodowla egzotycznych roślin stanowiła prostą drogę do gabinetów osobliwości, o czym świadczą założone przez pierwszych dwóch kolekcje. Syn Jakuba Breyna, Jan Filip (1680-1764) wybitny lekarz i botanik wykształcony w Leidzie, powiększył odziedziczoną po ojcu bibliotekę i wzbogacił gabinet przyrodniczy. Jego muzeum zyskało wielki rozgłos (jednym ze zwiedzających był car Piotr I). O bogactwie kolekcji Breynów świadczy przechowywany w Bibliotece Gdańskiej spis eksponatów z 1765 r. przeznaczonych na licytację. Eksponaty przyrodnicze zajmowały 10 dużych szaf i zawierały: próbki różnych minerałów, bogaty zbiór bursztynów z inkluzjami, muszli i skamieniałości. Podstawą zbiorów botanicznych były duże zielniki roślin pochodzących z Indii, Ameryki, Afryki, Syberii i różnych stron Europy, a biblioteka zawierała najistotniejsze dzieła dawnych autorów oraz jemu współczesne. Kolekcja Breynów po śmierci Jana w 1766 r. została zakupiona przez carycę Katarzyna II i wywieziona do Petersburga.
   Kolejnym kolekcjonerem i posiadaczem ogrodu botanicznego był Jakub Teodor Klein (1685-1759).  Do swojego gabinetu przyrodniczego nie tylko przywoził z licznych podróży eksponaty, ale również kupował kolekcje innych uczonych. Na swoje zbiory i bibliotekę wybudował specjalny gmach.  Jedynie część kolekcji stała się zawiązkiem Muzeum Gdańskiego. Jerzy Andrzej Helwing (1688-1748) proboszcz węgorzewski, członek Królewskiego Pruskiego Towarzystwa Naukowego i Towarzystwa Naukowego w Królewcu posiadał jedną z cenniejszych bibliotek w Prusach i bogatą kolekcję bursztynu, ptasich jaj i skamienielin (tą część kolekcji nabył król Stanisław Leszczyński). Jego zbiory potraktował jako źródło wiedzy przyrodniczej Gabriel Rzączyński (1664-1737), wybitny fizjograf Polski, ale także przedstawiciel nurtu nazwanego scientia curiosa.  Przedstawicielom tego nurtu w nauce, tak jak kolekcjonerom i właścicielom gabinetów osobliwości chodziło o zgromadzenie dostępnej wówczas wiedzy (lub eksponatów), które miały pomóc w zrozumieniu otaczającego świata.
   Wiedza, którą wówczas dysponowano zawierała elementy magii. Poznanie podstawy analizy i procesów chemicznych zawdzięczamy alchemikom, w prostej linii antenatom naszego zawodu, którzy poszukiwali kamienia filozoficznego mającego zapewnić zdrowie, wieczną młodość i bogactwo. Ich praca stała się inspiracją dla wielu artystów, którzy chcieli uwiecznić moment odkrywania tajemnicy. Z punktu widzenia historii farmacji najistotniejsze jest uwiecznienie w malarstwie szczegółów wyposażenia pracowni alchemicznej i apteki, a także pokazanie badacza w trakcie eksperymentu.  
   Zawód, w którym wiedzę zdobywano przede wszystkim poprzez praktykę przekształcił się w dziedzinę nauki, ale rola pracowników aptek pozostała bardzo podobna. Zmieniał się w historii przede wszystkim nacisk, jaki kładziono na poszczególne elementy obowiązków aptekarzy: przygotowanie leku, jego dystrybucję oraz promowanie oświaty zdrowotnej (rola informacyjno-edukacyjna).
   Pragniemy Państwu przedstawić poczet wielkich aptekarzy, którzy odegrali największą rolę dla nauki, przemysłu farmaceutycznego i kultury. Mamy nadzieję, że uświadomienie sobie jakich wspaniałych mieliśmy protoplastów pogłębi dumę z wykonywanego zawodu.
 
 doc. dr hab. Iwona Arabas
dr Wojciech  Giermaziak
 
Fot.  T. Baj

Podobne wpisy