Aptekarz – burmistrz, prezes, konspirator. Część piąta – Aptekarz podróżnik
Magister farmacji Stanisław Karwacki (1867-1949), ojciec wspomnianego w poprzedniej części artykułu Witolda Karwackiego oraz młodszego Sławomira – właściciela składu aptecznego i drogerii w Myślenicach, studia farmaceutyczne ukończył w 1893 roku. Początkowo pracował w aptekach galicyjskich: w Myślenicach, Korczynie, Kolbuszowej, Krynicy i Lwowie. Sytuacja finansowa młodego aptekarza poprawiła się w roku 1903, kiedy to poślubił Martynę Jankowską, pochodzącą ze Środy Wielkopolskiej. Dzięki posagowi wniesionemu przez majętną pannę, magister Karwacki mógł wydzierżawić aptekę w Mszanie Dolnej i założyć działającą przy niej wytwórnię wody sodowej. Następnie dzierżawił aptekę w Wojniczu. W roku 1918 zakupił wyposażenie apteki „Pod Kościuszką” w podkrakowskich Liszkach, a w 1920 – uzyskał na jej prowadzenie prawomocną koncesję. W roku 1936 wyjechał do pobliskiego Czernichowa, gdzie przeniesiona została także apteka.
Magister Stanisław Karwacki wspominany jest przez potomków jako niepowtarzalna postać. Był wiecznie głodny nowych wrażeń i ciekawy świata. Sumienna praca w aptece dostarczała mu środków finansowych, które przeznaczał potem na samotne i dalekie – jak na przełom XIX i XX wieku – wyprawy. W chwilach wolnych od aptecznych obowiązków zagłębiał się w lekturze książek i czasopism podróżniczych, słuchając przy tym radia. Przed samym wyjazdem był już tak doskonale obeznanym z interesującym go terenem, iż znał lepiej zabytki i osobliwości, niż zagadywani przez niego miejscowi! Czytał również rozmówki językowe, aby ułatwić sobie bezpośredni kontakt. Po kilkunastu miesiącach planowania i przygotowań, wyruszał w drogę, zadowalając się zaledwie małym tobołkiem, w którym mieścił się cały turystyczny ekwipunek. Magister Karwacki był człowiekiem wygodnym i wolał zapłacić za pranie lub kupić w trakcie podróży nową garderobę, niż dźwigać ze sobą walizy. Jak wspomina Stefania Karwacka, synowa Stanisława Karwackiego Całkowite wręcz zatracenie się w tematyce podróżniczej skutkowało też czasem wymówkami mojej teściowej, która przypominała mu, że po ciężkiej chorobie dzieci potrafił wysłać je dla podratowania zdrowia do polskich kurortów, samemu kierując swe kroki na półwysep apeniński…
Ilustracja 1
Magister Stanisław Karwacki
Zdjęcie ze zbiorów Stefanii Karwackiej.
W 1900 Stanisław Karwacki odbył długą podróż, obejmującą niemal całą Europę: poprzez Heidelberg, Antwerpię, Brukselę (Zamek Królewski), Paryż (m.in. Boulevard de la Madeleine, Place de la Concorde, Giełda Paryska, Wielka Opera, Wieża Eiffla, Luwr, Plac Vendôme, Kościół Inwalidów z Kryptą Napoleona Bonaparte), zamek w Fontainebleau wraz z galerią Henryka II, Monte Carlo, Niceę, Genuę, przełęcz i most Św. Gottharda w Szwajcarii, Genewę, Interlaken i Alpy Berneńskie, Lucernę, Innsbruck, Kolonię i Monachium. W tym samym roku odbył nieco krótszą wyprawę. Tuż za granicą Galicji zwiedzał południowe stoki Tatr, ozdobione pięknym, węgierskimi kurortami.
W roku 1901 po raz pierwszy zobaczył Wenecję. W lecie 1906 roku ponownie był w Paryżu; latał nad miastem balonem, przygotowanym na puchar Gordona-Benetta i zwiedził Wersal. Włochy musiały pozostawić na aptekarzu wielkie wrażenie, skoro już w roku 1907, przemierzył cały półwysep Apeniński, od Wenecji (Canale Grande, Most Westchnień, Pałac Dożów, Most Rialto), poprzez Florencję (Ponte Vecchio, Loggia), Pizę (Krzywa Wieża), Sorrento, Turyn (plac Karola Alberta), Mediolan (pomnik Leonarda da Vinci), Rzym (Via Apia, zamek San Angelo, Kapitol i Forum Romanum), Watykan (Kaplica Sykstyńska), aż po Neapol i Pompeje. W drodze powrotnej zwiedzał okolice Mont Blanc i przemierzył słynne Semmering w Austrii. W roku 1907 znalazł jeszcze czas na zwiedzanie… węgierskiego wówczas Siedmiogrodu z miastem Kronsztadt (dziś Braszów w Rumunii) oraz podróż wzdłuż Renu i przez Palatynat.Po tej serii eskapad nastąpiła długa przerwa, przypadająca na okres I wojny światowej i organizowanie własnej apteki w Liszkach. W trasę wyruszył magister Karwacki dopiero w 1924 roku. Był wówczas we Wiedniu, który wcześniej zwiedzał już wielokrotnie. W 1931 odwiedził Norwegię (m.in. przełęcz Naerodal), a w 1933 – Kopenhagę. W 1934 miała miejsce ostatnia podróż – do Sztokholmu. Wielkim, niespełnionym marzeniem Stanisława Karwackiego, była podróż do Palestyny, której na przeszkodzie stanął wybuch II wojny światowej.

Tak szczegółową wiedzę na temat podróży magistra Karwackiego rodzina czerpie z nie datowanego albumu, zatytułowanego „Świat w obrazach. Zbiór fotografii najbardziej uwagi godnych miast, okolic i dzieł sztuki z Europy, Azyi, Afryki, Australii, Północnej Południowej Ameryki”, wydanego nakładem „Dziennika Polskiego” we Lwowie. Karta tytułowa opatrzona jest adnotacją, dokonaną ręką magistra Karwackiego: Wspomnienia z moich podróży. Na poszczególnych stronach albumu, przedstawiających np. kasyno w Monte Carlo, znajdujemy adnotacje Zwiedziłem w roku…
Miejsca, które magistra Karwackiego szczególnie zachwyciły doczekały się wyjątkowych wpisów. Przy opisie Sztokholmu, który odwiedził w roku 1934 znajdujemy adnotację zwiedzałem dokładnie; przy katedrze w Mediolanie – zwiedziłem z zachwytem (1907); przy zdjęciu biblioteki Watykańskiej – r. 1907, d. 2 lipca zwiedziałem ją dokładnie; przy fotografii Opery Paryskiej – zwiedzałem bardzo dokładnie. Zdjęcie wieży Eiffla opatrzył adnotację – zwiedzałem i byłem na szczycie. Przy zdjęciu Place de la Concorde w Paryżu Karwacki dopisał: W czasie zwiedzania wystawy światowej 15 razy !! byłem na tym placu. Pod zdjęciami Canale Grande i Mostu Westchnień w Wenecji znajdujemy kolejno adnotację Zwiedziłem w roku 1907 i przepłynąłem gondolą oraz Płynąłem gondolą pod tym mostem. Zdjęcie Pałacu Trocadéro podpisał: Podziwiałem przez 10 dni w r. 1900. Z kolei na stronicy z opisem wiedeńskiego Parlamentu napisał: Dobrze znam i zwiedzałem wewnątrz, zaś leżący o kilkadziesiąt metrów dalej Plac Maksymiliana doczekał się adnotacji zwiedziłem trzechkrotnie. Pod zdjęciem Neapolu i Zatoki Neapolitańskiej czytamy – płynąłem okrętem po tej zatoce. Przy zdjęciu galerii Henryka II na zamku Fontainebleau napisał Przepiękna i zachwycająca.
Magister Karwacki nie poprzestawał na zwiedzaniu miast, czy też osobliwości przyrody. Chłonął wręcz całą kulturę i klimat odwiedzanych miejsc. Z dopisków w albumie wiemy, że zachwycał się muzeami, rzeźbami i obrazami. Adnotacji doczekały się m.in. rzeźba „Umierający Galijczyk” na Kapitolu (1907), pomnik Kolumba w Genui (1907), galeria obrazów we florenckim Palazzo Pitti (1907), rzeźba „Porwanie Poliksene” we Florencji (1907), muzeum Królewskie w Berlinie (1895), galeria obrazów w Dreźnie (1898, z podziwem oglądałem), Muzeum Narodowe w Kopenhadze (1933, zwiedziłem dokładnie), obraz Gustawa Richtera „Budowa Piramidy” w galerii monachijskiej (1900), czy też rzeźby eksponowane w Wersalu. Pod reprodukcją obrazu „Przemienienie” Rafaela, który oglądał w Pinakotece Watykańskiej wpisał: Długo wpatrywałem się z zachwytem w ten przecudny obraz, zaś pod innym obrazem włoskiego mistrza – „Madonną Sykstyńską”, eksponowaną w Galerii Drezdeńskiej: Od czaru i piękna tego obrazu, oczu oderwać nie można – nie podobna!! Nie tylko jednak Rafaela cenił magister Karwacki. Pod reprodukcją obrazu Murilla „Niepokalane Poczęcie”, który oglądał w Luwrze, czytamy: Długo wpatrywałem się w to prawdziwe arcydzieło sztuki.Ponadto w całym albumie znajdujemy liczne podkreślenia – zapewne ślady planów bądź też wspomnień z podróży. Dwie karty z omawianego albumu świadczą o tym, iż magister Karwacki doceniał także i polskie zabytki. Krakowskie Sukiennice podpisał Chluba Krakowa, perła Polski, zaś Ołtarz Wita Stwosza otrzymał znamienną, skreśloną bardzo starannie adnotację – Obce dzieła sztuki i architektury znać i podziwiać możemy, nasze polskie jednak – tem więcej czcić, szanować i kochać winniśmy.
Ilustracje (również powyżej) – karty z albumu „Świat w obrazach”, z odręcznymi adnotacjami magistra Karwackiego.
Zdjęcie ze zbiorów Stefanii Karwackiej.

Ilustracja 3
Antoni Ojrzyński. Zdjęcie zamieszczone w czasopiśmie „Farmacja Polska” (1967, nr 11-12, s. 892).
Antoni Ojrzyński był tak bardzo zauroczony swą pierwszą wyprawą, że postanowił każdą chwilę, wolną od aptekarskich zajęć, spędzać na turystyce. W roku 1893 realizuje swe kolejne marzenie i wybiera się na samotną wędrówkę po Górach Świętokrzyskich i Guberni Kieleckiej. Przed wybuchem I wojny światowej wspinał się w Tatrach, Gorganach i Czarnohorze. W 1909 roku po raz pierwszy wyjechał na wycieczkę zagraniczną. Jej trasa wiodła przez Berlin, Szczecin, Sassnitz, Rugię, Oslo, fiordy, Bergen, Trondheim, Hammerfest (stąd samotnie wspiął się Galdköpig), Sztokholm, Helsinki, Petersburg i Wilno. Cała wyprawa zajęła Ojrzyńskiemu zaledwie 30 dni, co może być świadectwem świetnego przygotowania technicznego i wcześniejszego rozeznania terenu. W roku 1910 zdobywa Mont Blanc, Monte Rosa i Breithorn, po czym zwiedza północne Włochy: Aostę, Turyn, Mediolan, Genuę, Florencję i Wenecję. W roku 1912 dochodzi do kolejnej wyprawy o wielkim rozmachu, w czasie której Ojrzyński podróżuje przez Kolonię, Paryż, Brukselę, Ostendę, Londyn, Birmingham, Statford, dolinę Dor Date, ruiny zamku Carnarvon, Edynburg, Oban, wyspę Jonę oraz Staffe z grotą Fingala.
W latach trzydziestych Ojrzyński zwiedził m.in. Bułgarię i Rumunię. W kwietniu 1939, na pokładzie statku m/s „Piłsudski”, popłynął do południowej Europy i północnej Afryki. Zwiedził Lizbonę, Centę, Casablankę, Tunis, Palermo, Neapol.
Antoni Ojrzyński nie tylko podróżował, ale także uczestniczył w rozwijającym się dopiero polskim ruchu turystycznym i krajoznawczym. W roku 1906 zapisał się do Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego i Towarzystwa Wioślarskiego. W roku 1908 zapisał się do lwowskiego Akademickiego Klubu Turystycznego. W 1911 wszedł w skład Zarządu Sekcji Miłośników Gór PTK. Należał także do Towarzystwa Tatrzańskiego. W „Pamiętniku Towarzystwa Tatrzańskiego” z roku 1914 nazwisko Ojrzyńskiego figuruje w wykazach członków sekcji Turystycznej, Narciarskiej oraz Ochrony Tatr. W 1907 roku, jako członek Komisji Wycieczkowej, współorganizował Antoni Ojrzyński pierwsze wielkie przedsięwzięcie Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego – wyprawę z Warszawy do Puszczy Kampinoskiej.
Z podróżami związana była także słynna biblioteka Antoniego Ojrzyńskiego, przekazana przez niego już po II wojnie światowej bibliotece krakowskiego Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej (tzw. „księgozbiór Ojrzyńskiego”). W jej skład wchodzą przede wszystkim publikacje o tematyce karpackiej: przewodniki, czasopisma, atlasy, opracowania naukowe, wycinki z czasopism, afisze, plakaty, starodruki, mapy, rysunki i obrazy (typy ludowe, widoki), a także literatura piękna. Ojrzyński książki zdobywał w antykwariatach krakowskich i warszawskich, przywoził je również ze swych podróży zagranicznych.
W latach pięćdziesiątych Antoni Ojrzyński był częstym gościem na zebraniach Warszawskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. W roku 1957, z okazji pięćdziesięciolecia PTK, otrzymał Złotą Odznakę PTTK. Z kolei IV Walny Zjazd Delegatów Klubu Wysokogórskiego, który odbył się w Warszawie 19 stycznia 1963 roku, nadał mu w uznaniu zasług położonych dla polskiego taternictwa godność Członka Honorowego Klubu Wysokogórskiego.
W kolejnej, szóstej i ostatniej już części cyklu „Aptekarz-burmistrz, aptekarz-prezes, aptekarz-konspirator”, opisane zostaną losy farmaceutów, którzy pomimo nacjonalizacji polskich aptek potrafili w piękny i godny sposób kontynuować piękne tradycje społecznego zaangażowania, zapoczątkowane jeszcze w XIX wieku.
Piśmiennictwo u autora
