luty 2013, nr 78/56 online

Czytelnicy ubiegłorocznego cyklu „Migawki z dziejów polskich izb aptekarskich” pamiętają doskonale z jak poważnymi problemami musieli się zmierzyć działacze samorządowi w latach 1945-1951. Przeciwności, z którymi spotykały się izby okręgowe, były jednak niczym w porównaniu z walką, jaką toczyła Naczelna Izba Aptekarska! To właśnie na jej władzach skupiała się większość bezpodstawnych oskarżeń i ataków, kierowanych w stosunku do aptekarzy, zarówno przez prasę codzienną, jak i przedstawicieli władzy ludowej. Niestety, ani władze państwowe, ani opinia publiczna nie dostrzegały i nie chciały dostrzegać gigantycznego wysiłku, jaki władze NIA wkładały w dźwiganie z gruzów polskiego aptekarstwa. Jak już wielokrotnie wspominaliśmy w cyklu „Migawki z dziejów polskich izb aptekarskich” były to działania beznadziejne: cała praca samorządu aptekarskiego z góry i przy pełnej świadomości jego działaczy, była skazana na nieuchronną klęskę – nacjonalizacja aptek i likwidacja struktur samorządowych pozostawały kwestią czasu [temat ten opisany został szczegółowo na łamach „Aptekarza Polskiego” (opracowanie „9 stycznia 1951”, styczeń 2010)].
Ilustracja 1. Obrady Zarządu Naczelnej Izby Aptekarskiej w cieniu portretów Bolesława Bieruta, prezydenta Polski, Józefa Cyrankiewicza, premiera rządu oraz marszałka Polski, Konstantego Rokossowskiego. Zdjęcie zamieszczone w czasopiśmie „Farmacja Polska” 1950, nr 1, s. 29.
Rozpoczynający się z niniejszym numerem „Aptekarza Polskiego” nowy cykl „Migawki z dziejów Naczelnej Izby Aptekarskiej” będzie hołdem złożonym działaczom samorządowym, którzy poświęcali swe siły w pracy dla NIA w latach 1945-1951. Podobnie jak w cyklu ubiegłorocznym, artykuły nie będą suchymi, historycznymi opracowaniami, ani też nie złożą się na wyczerpującą monografię. Ich celem jest pokazanie wybranych, najciekawszych epizodów z działalności Naczelnej Izby Aptekarskiej.
Zanim jednak przejdziemy do przedstawienia pierwszej „migawki” w ogromnym zarysie spójrzmy na dzieje Naczelnej Izby Aptekarskiej, które, podobnie jak historie omawianych w roku poprzednim izb okręgowych, można podzielić na dwa, wyraźnie różniące się od siebie okresy. Pierwszy był czasem prawie nieskrępowanej wolności i niezliczonej ilości inicjatyw. Trwał on od zakończenia okupacji do roku 1948. Drugi okres to lata 1948-1951. W tym czasie samorząd zawodowy został w znacznym stopniu uzależniony od władz komunistycznych, poprzez mianowanie władz izb aptekarskich przez Ministerstwo Zdrowia. Wskutek tego aktywność samorządu, włącznie z jego naczelną strukturą, dramatycznie się zmniejszyła.
Większość aptekarzy była przeciwna nowemu systemowi politycznemu i społecznemu. Jednocześnie seniorzy, a wśród nich niekwestionowany autorytet moralny zawodu – profesor Bronisław Koskowski, twierdzili, że sprzeciwiać się władzom nie ma sensu i jedyną odpowiedzią na nową sytuację polityczną może być współpraca: odkrywa się nowa karta w dziejach świata. Odbywają się ogromne przemiany w strukturze stosunków ludzkich. Kto tego nie widzi ten ślepy i nie rozumie, że trzeba „z żywymi naprzód iść” pisał Koskowski w roku 1945.
Za pierwociny Naczelnej Izby Aptekarskiej uznać należy powołaną w lipcu 1944 roku Izbę Aptekarską w Lublinie, która przez kilka miesięcy odpowiadała za całokształt spraw dotyczących polskiego aptekarstwa. W listopadzie 1944 obowiązki te przejęła Izba Aptekarska w Warszawie, która przez kolejnych kilka miesięcy spełniała rolę izby naczelnej. Pierwszy zjazd konstytuującej się Naczelnej Izby Aptekarskiej odbył się w Warszawie w dniach 14-16 czerwca 1945. Przez aklamację przyjęto wówczas listę władz Izby Naczelnej. Prezesem został cytowany powyżej profesor Bronisław Koskowski, wiceprezesami – Roman Słowiński i Edmund Szyszko, sekretarzem – Stanisław Biele, zaś skarbnikiem – Piotr Andruski. Powołano także członków i zastępców członków zarządu, sąd dyscyplinarny oraz komisję rewizyjną. Pierwsze miesiące działania Naczelnej Izby Aptekarskiej działacze samorządowi wspominali w pięć lat później: warunki (…) były nadzwyczaj trudne, że wymienimy tylko stan chaosu powojennego, brak lokalu, utrudnioną komunikację, siły rozproszone itd. Apteki pozbawione wytycznych zbiorowości, przystosowały się do sytuacji wojennej, tracąc niekiedy poczucie rzeczywistości, mierniki gospodarcze przestały istnieć, apteki znalazły się na granicy chaosu.
Ilustracja 2. Okładka czasopisma „Farmacja Polska”.
Władze Naczelnej Izby Aptekarskiej doskonale zdawały sobie sprawę z konieczności powołania czasopisma zawodowego, które w tym niezwykle trudnym okresie zapewniałoby nie tylko kontakt ze wszystkimi członkami samorządu, ale także – byłoby aparatem propagandowym, pokazującym polskie aptekarstwo w jak najkorzystniejszym świetle. Potrzeba utworzenia takiego periodyku była tym większa, że nie zostało reaktywowane żadne z przedwojennych czasopism: „Wiadomości Farmaceutyczne”, „Kronika Farmaceutyczna”, „Farmacja Współczesna”, ani też „Czasopismo Towarzystwa Aptekarskiego we Lwowie”. Z tego właśnie powodu powołany został organ oficjalny Naczelnej Izby Aptekarskiej pt. „Farmacja Polska”. Pierwszy numer ukazał się w październiku 1945 roku. Redaktorem czasopisma został magister Bogusław Borkowski, a jako komitet redakcyjny figurowało prezydium Naczelnej Izby Aptekarskiej. We wstępie do pierwszego numeru, w krótkiej notce „Od redakcji”, tłumaczono się z tytułu czasopisma: być może tytuł ten – zbyt wiele mówi, zbyt wiele pozwala oczekiwać. Jednak jak zastrzegano ustalony został decyzją Zarządu Naczelnej Izby Aptekarskiej i ma być wyrazem całokształtu zagadnień i zainteresowań naszych. Ponadto podkreślono, że „Farmacja Polska” jest (…) pismem nowym, ale obarczonym (…) wieloletnią tradycją prasy farmaceutycznej, która w zmienionej szacie będzie utrzymana.
Pomimo rozlicznych trudności finansowych i organizacyjnych nowe czasopismo farmaceutyczne ukazywało się regularnie, zwykle w odstępach miesięcznych, choć numery łączone nie należały do rzadkości. Świadczy to o wyjątkowej zapobiegliwości redakcji, która w zburzonej Warszawie potrafiła pozyskać papier i znaleźć czynne drukarnie. „Farmacja Polska” zyskała sobie niemal od pierwszych numerów grono stałych współpracowników, jednolitą dla każdego numeru szatę graficzną oraz stałe cykle. Czasopismo ukazywało się w średnim nakładzie 3000 egzemplarzy, dostosowanym do liczby abonentów. Na liczbę tę składało się 1900 aptek, resztę zaś stanowili ich pracownicy, instytucje, firmy oraz studenci farmacji. Jako ciekawostkę dodajmy, że redakcja „Farmacji Polskiej” urzędowała codziennie, od godziny 8:30 do 15:30, zaś w soboty do 13:30. Czasopismo szybko zyskało finansową samowystarczalność: dochody z reklam i prenumeraty pokrywały w pełni wszystkie wydatki związane z wydawaniem „Farmacji…”, m.in. druk, honoraria autorskie, koszty administracyjne, prowizje od ogłoszeń.
W „Farmacji Polskiej” publikowali znani uczeni, m.in. profesorowie Bronisław Koskowski, Stanisław Krauze, Jan Muszyński, Henryk Bukowiecki, Feliks Modrzejewski. Artykuły ich były nierzadko wyrazem najnowszych osiągnięć polskiej nauki. Łamy były jednak otwarte dla wszystkich, stąd też nierzadkie były wypowiedzi aptekarzy, czy studentów farmacji. Poza artykułami naukowymi pokaźną część czasopisma stanowiły aktualności zawodowe (cykl „Kronika”), odezwy, apele, podziękowania oraz obszerne, nierzadko kilkunastostronicowe sprawozdania z działalności izb aptekarskich: okręgowych i Naczelnej, włącznie z drobiazgowymi rozliczeniami finansowymi. Przedstawiano także sprawozdania Banku Spółdzielczego Aptekarzy, uczelni farmaceutycznych i organizacji studenckich (cykl „Z uniwersytetów”), czy wreszcie Sekcji Aptekarskiej Związku Zawodowego Pracowników służby Zdrowia. Donoszono o nowych doktorach, doktorach habilitowanych i profesorach farmacji. Dużo miejsca poświęcano „zagadnieniom prawno-gospodarczym” i komunikatom prawnym NIA. Przedrukowywano wszystkie stanowiska, okólniki i ustawy, związane nie tylko z farmacją i aptekarstwem, ale także z szeroko pojętą służbą zdrowia. Komentarze do nowych rozporządzeń opracowywali znani i cenieni specjaliści z zakresu prawa sanitarnego. Ukazywały się także ogłoszenia (o poszukiwanych i oferowanych posadach) oraz reklamy. Uwagę zwracały obszerne nekrologi i wspomnienia, szczególnie w dwóch pierwszych rocznikach (cykle „Z karty żałobnej” oraz „Wspomnienia”). Często pojawiały się artykuły z zakresu historii farmacji oraz relacje z wydarzeń na arenie aptekarskiej w innych państwach (cykl „Z zagranicy”). Rację miała więc redakcja czasopisma, gdy w podsumowaniu z pięcioletniego okresu wydawania „Farmacji Polskiej” pisała: wszystkie ważniejsze wydarzenia o charakterze ogólnopaństwowym i społecznym, szczególnie z dziedziny służby zdrowia znajdują swój oddźwięk na łamach naszego czasopisma.
Często podejmowanym był temat powoli odradzającego się polskiego przemysłu farmaceutycznego. „Farmacja Polska” była również czasopismem mającym na celu podniesienie poziomu wykształcenia polskich aptekarzy, stąd też, poza wspomnianymi już artykułami naukowymi, obszernie omawiano nowości wydawnicze oraz treść najnowszych numerów czasopism naukowych (cykl „Z wydawnictw”). Opracowywane były także „Streszczenia z czasopism obcych” oraz „Problemy farmaceuty praktyka”.
Redakcja „Farmacji Polskiej” nie unikała tematów trudnych. Dzięki intensywnej pracy Referatu Prasowego Naczelnej Izby Aptekarskiej przytaczane były w cyklach „Przegląd prasy” i „Z prasy krajowej” wszystkie informacje na temat aptek, aptekarstwa i farmacji, które ukazywały się w prasie codziennej. Głosy krzywdzące zawód były wnikliwie analizowane i prostowane. Nierzadko na łamach „Farmacji Polskiej” władze Naczelnej Izby Aptekarskiej występowały z żądaniem sprostowań. Dyskutowano także nad rolą apteki w państwie ludowym, a zamieszczane opinie częstokroć stały w jaskrawej opozycji do oficjalnych. Zrealizowane zostało także zadanie „Farmacji Polskiej” jako czasopisma popularyzującego cele i działalność samorządu aptekarskiego.
Ilustracja 3. Okładka czasopisma „Farmacja Polska” ze stycznia-lutego 1951. Na stronie tytułowej informowano o przeprowadzeniu w Sejmie Ustawodawczym czterech ustaw: „O przejęciu aptek na własność Państwa”, „O aptekach”, „O środkach farmaceutycznych i odurzających oraz artykułach sanitarnych” oraz „O zniesieniu izb aptekarskich”.
Należy podkreślić, że przez pierwsze cztery lata ukazywania się, czasopismo było niemal pozbawione powszechnych wówczas na łamach prasy akcentów ideologicznych. W miejsce obłudnych haseł propagandowych można było na łamach „Farmacji Polskiej” przeczytać zwykłe, polskie życzenia bożonarodzeniowe, noworoczne i wielkanocne. Dopiero od roku 1948 zaczęły pojawiać się typowe sformułowania, typu „Niech żyje Święto Pracy 1 maja”. Miejsce nekrologów zasłużonych aptekarzy zaczęły zajmować artykuły okolicznościowe np. na temat „26 rocznicy Lenina”, zaś informacje o aktywności społecznej farmaceutów wyparte zostały przez relacje z uroczystości np. „Farmaceuci polscy w rocznicę urodzin Józefa Stalina”… Coraz mniej było sprawozdań z działalności izb okręgowych i Naczelnej, a coraz więcej tytułów takich, jak „Współpraca radzieckiej i polskiej służby zdrowia”, „Jubileusz Akademii Wojskowo-Lekarskiej w Leningradzie”, czy też „Doświadczenia radzieckie – podstawą do przebudowy polskiej służby zdrowia”. W dolnej części wielu stronic można było odczytywać apele: „Pogłębiajcie przyjaźń polsko-radziecką!” lub „Wszyscy farmaceuci winni znaleźć się w szeregach Tow. Przyjaźni Pol.-Radzieckiej”…
Wkrótce po likwidacji samorządu aptekarskiego „Farmacja Polska” stała się i nadal pozostaje czasopismem Polskiego Towarzystwa Farmaceutycznego.
Omawiany periodyk nie był jedyną inicjatywą wydawniczą Naczelnej Izby Aptekarskiej: w kolejnym odcinku „Migawek…” przedstawiona zostanie bardzo interesująca działalność Farmaceutycznego Instytutu Wydawniczego NIA.
dr n. farm. Maciej Bilek
Piśmiennictwo u autora