08.2008 – „W sieci wiedzy.”
08.2008, nr 24/2 online

W SIECI WIEDZY
Szybki i nieustanny rozwój współczesnej farmacji, medycyny i nauk pokrewnych, a także oczekiwania pacjentów sprawiają jednak, że wiadomości zdobyte na studiach z czasem coraz bardziej wymagają pogłębienia i uzupełnienia.
My, farmaceuci uczymy się zatem czytając książki, wymieniając między sobą wiadomości, korzystając z doświadczenia starszych stażem kolegów i wreszcie – uczestnicząc w rozmaitych spotkaniach naukowych. I chociaż nikt, także dzięki naszej edukacyjnej aktywności, nie posądzał farmaceutów o to, że nie starają się podążać za postępem nauki, to jednak urzędnicy dostrzegli potrzebę ujęcia wszystkiego w ramy nakazów i paragrafów. W ten oto sposób stworzono obowiązek uczestniczenia w szkoleniach ciągłych i zdobywania co 5 lat 100-tu punktów edukacyjnych. Właśnie w tym roku kończy się taka pierwsza „pięciolatka”. I jak to zwykle w życiu bywa, łatwo coś nakazać, ale znacznie trudniej zrobić. Bo przecież dobry aptekarz to nie tylko aptekarz wykształcony, ale przede wszystkim taki, który w aptece „się nie nudzi”. Jak więc pośród licznych zawodowych obowiązków, konieczności prowadzenia domu oraz naturalnej i zasłużonej chęci leżenia po pracy „na dowolnie wybranym boku” znaleźć jeszcze czas na dodatkowe uczestniczenie w szkoleniach?
Oszczędność czasu i pieniędzy
Rozwiązaniem mogą być szkolenia odbywające się w sieci, czyli po prostu przez Internet – prowadzone przez portal e-dukacja.pl. Proszę mi wierzyć: wiem, o czym piszę. Uczestniczyłem w szkoleniach stacjonarnych odbywających się na uczelniach, w towarzystwach naukowych oraz kursach organizowanych przez producentów i dystrybutorów leków. I tak jak każdy, kto ma podobną skalę porównawczą, z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że szkolenia odbywane za pomocą Internetu są pełnowartościowym sposobem zdobywania wiedzy, znakomicie współgrającym z tradycyjnymi metodami.
Przede wszystkim oszczędzamy czas. Do portalu możemy logować się przez całą dobę i o dowolnej porze uczyć się, a potem zdawać testy. Nie muszę chyba przekonywać, że nauka we własnym fotelu, ze szklanką ulubionej herbaty, w czasie i miejscu, które nam odpowiada jest znacznie przyjemniejsza niż wczesne wstawanie w niedzielny poranek, by jechać na odbywające się w weekend szkolenie. Zapewniam także, że wiedza zdobywana w ten sposób lekko i przyjemnie wchodzi do aptekarskiej głowy.
Szkolenia odbywane za pomocą komputera są wprost bezcenne dla tych farmaceutów, którzy z różnych przyczyn życiowych czasowo zostali wyłączeni z czynnego uprawiania zawodu w aptece. Dotyczy to np. koleżanek wychowujących pociechy w czasie urlopów macierzyńskich, kolegów pracujących w firmach farmaceutycznych i dystrybuujących leki, czy choćby aptekarzy wracających do zdrowia po długiej chorobie. Czy jest wtedy lepszy – niż skorzystanie z e-dukacji.pl – sposób na utrzymanie kontaktu z „żywą” farmacją, zapoznanie się z najnowszymi trendami i zdobycie wymaganych punktów?
Kursy w portalu e-dukacja.pl są także bezpłatne, co przecież nie jest bez znaczenia. Ustawodawca bowiem nałożył na farmaceutów obowiązek kształcenia, także na płatnych kursach, ale nie pomyślał już o tym by koszty szkoleń można było przynajmniej odliczać od podatków. Niżej podpisany za jedno szkolenie płacił 180 zł i otrzymywał 7 punktów tzw. twardych. Wprawdzie nie jest to suma bajońska, ale jednak 7 takich kursów (czyli zdobycie 49 punktów) kosztowało blisko 1300 pln. Nie muszę chyba przekonywać, że taka suma mogłaby być wykorzystana z dużym pożytkiem np. na wyposażenie niezbędne do prowadzenia apteki.
Oczywiście oszczędność czasu i pieniędzy to nie wszystko, co przemawia za korzystaniem z portalu e-dukacja.pl. Twórcy zawartych w nich szkoleń zadbali o rzetelność przekazywanych informacji. Część merytoryczną systemu tworzą pracownicy Wydziału Farmacji Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, dr Aleksander Mendyk i dr Sebastian Polak oraz specjaliści ochrony zdrowia. Nad tym, by udostępniania w portalu wiedza nie była tylko czysto teoretycznym przekazem i odpowiadała rzeczywistym potrzebom farmaceutów pracujących za pierwszym stołem czuwa Okręgowa Izba Aptekarska w Krakowie, w której to zresztą zrodziła się pożyteczna idea kształcenia w komputerowej sieci. A całość merytorycznie nadzoruje zespół redakcyjny pod przewodnictwem Dziekana Wydziału Farmaceutycznego CMUJ, ze szczególnym uwzględnieniem Studium Kształcenia Podyplomowego Wydziału Farmaceutycznego CMUJ. Kierownikiem studium jest Pani prof. dr hab. Barbara Filipek, dbająca o to by szkolenia niezmiennie zachowywały wysoki poziom.
Już sam dobór tematów jest interesujący. Podajmy tylko kilka przykładów „Skuteczność i bezpieczeństwo farmakoterapii”, „Farmakogenetyka – wpływ czynników genetycznych na skuteczność i bezpieczeństwo”, „Postępy farmakoterapii chorób metabolicznych”, czy „Leki z komputera”. A do tego każdy jest starannie opracowany. Składa się z napisanego przystępnym, ale fachowym językiem wykładu uzupełnionego czytelnymi tabelami, przejrzystymi wykresami, a nawet prezentacjami multimedialnymi z animacjami. Do tego bibliografia i wykaz lektur, dla tych, którzy chcieliby się dowiedzieć więcej niż zawarto w kursie. Wszystko kończy się testem zaliczeniowym. Przekonałem się osobiście, że jest to test, który po uważnym zapoznaniu się z wykładem można zdać, co wcale jeszcze nie znaczy, że zastosowano w nim taryfę ulgową.
Dużą zaletą e-dukacji.pl jest to, że wykłady nie są prowadzone ex-cathedra. Za pomocą maila można zwrócić się do zespołu redakcyjnego, zgłosić uwagi, propozycje i ewentualne zastrzeżenia. I redakcja rzeczywiście na maile odpowiada. Sporym zainteresowaniem cieszy się także forum użytkowników. Niektóre toczące się na nim dyskusje mają naprawdę wysoką temperaturę!
I jeszcze coś: e-dukacja.pl to świetne miejsce do integracji środowiska rozproszonego w tysiącach aptek. Bez względu na kontrowersje i wątpliwości dotyczące urzędowego, by nie powiedzieć „siłowego” sposobu nakłaniania farmaceutów do podnoszenia wiedzy, musimy przez całe życie się uczyć. Aptekarz, jak saper – myli się tylko raz. Tego ostatniego jednak, ani Państwu, ani sobie nie życzę!
A na koniec proszę pozwolić mi na pewną refleksję. Znajomy lekarz zauważył, że obowiązek szkoleń ciągłych spowodował wyjątkowe zrozumienie wzajemnych potrzeb lekarzy i farmaceutów. Obie grupy zawodowe są teraz „solidarne w bólu” i bardzo się do siebie zbliżyły. Po prostu musimy się cyklicznie uczyć – wyjaśniał doktor. Dlatego trochę się dziwię, że do tej pory nikt się nie pokusił o zorganizowanie wspólnych szkoleń i wspólnego portalu e-dukacyjnego dla aptekarzy i lekarzy.
I moim skromnym zdaniem rozumny doktor ma sporo racji. Na wspólnych szkoleniach wszyscy z pewnością by zyskali. Można by się łatwiej i lepiej poznać, co z pewnością przełożyłoby się na jeszcze sprawniejszą współpracę. A i wiedza przekazywana z pewnością byłaby wtedy na wyższym poziomie. Nikt bowiem lepiej od doświadczonego lekarza-praktyka nie wytłumaczy farmaceutom rozpoznawania niektórych objawów chorobowych (co wchodzi w zakres opieki farmaceutycznej). Podobnie jak nikt nie zastąpi doświadczonego aptekarza w wyjaśnianiu lekarzom zawiłości receptury. Może warto o tym pamiętać?
mgr farm.Tomasz Wypych
