08.2014 – „Apteka szpitalna – czy warto wybrać ją jako miejsce odbywania praktyk?”

sierpień 2014, nr 96/74 online
 
   Praktyki wakacyjne to nieodzowna część studiów farmaceutycznych.  Po III roku studenci nie mają wyboru i praktyki odbywają w aptece otwartej. Po ukończeniu IV roku stają przed wyborem odbycia  praktyk w aptece szpitalnej lub w przemyśle. Czy wybór ten jest prosty? Wbrew pozorom – nie. O ile studenci (a tacy na pewno się znajdą) zainteresowani wyłącznie pracą w przemyśle wybierają bez wahania tę drugą opcję, o tyle inni mają lekki dylemat. Spowodowany jest on ogólnym, a przynajmniej obecnym na moim wydziale, przekonaniem o „nudności” praktyk w aptece szpitalnej. Sprowadzać się ma ona do pracy magazyniera. Czy rzeczywiście tak jest i czy warto wierzyć takim opiniom? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie w dalszej części artykułu na podstawie swoich tegorocznych doświadczeń z praktyk odbytych w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 1 im. N. Barlickiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
   Szpital pod dyrekcją Pana profesora dr hab. n. med. Piotra Kuny, w rankingu Rzeczpospolitej: Ranking Najlepszych Szpitali w 2013 roku otrzymał I miejsce w kategorii „Najlepszy szpital w województwie Łódzkim” oraz VII miejsce w kategorii „Najlepszy szpital zabiegowy, wielospecjalistyczny i onkologiczny”.
   Praktyki odbywałem w dniach 1.07-31.07.2014 roku. Udałem się na nie pełen obaw – a co jeśli opinie o całkowitych nudach i braku możliwości rozwoju są prawdziwe? Co jeśli moje plany zakończą się fiaskiem? Pytań przed rozpoczęciem mojej krótkiej przygody z apteką szpitalną było wiele, ale szybko miały znaleźć się na nie odpowiedzi.
   Na pierwszy rzut oka widać, że praca tutaj różni się zdecydowanie od pracy w aptece otwartej. Faktycznie na początku apteka szpitalna wydawała się być magazynem. Ciągnące się listy zamówień leków na oddziały i niekończące się dostawy, po których następuje przyjęcie i rozdysponowanie produktów leczniczych i niektórych wyrobów medycznych. Jednak nie przypominało to przyjmowania dostaw w aptece otwartej. Należy uświadomić sobie, że płynna praca większości jednostek szpitala spoczywa na barkach tego „magazynu”. Wiąże się to z ciągłymi telefonami z zapytaniami o preparaty, zamienniki. Całkowite zapoznanie się z asortymentem apteki, a także z receptariuszem szpitalnym wbrew pozorom nie zajmie jednego lub dwóch dni. Jest to jednak nieodzowna część pracy w tym miejscu. Nie można sprawnie funkcjonować bez znajomości asortymentu i jego przeznaczenia. Sam ze zdziwieniem obserwowałem jak koleżanki po fachu w ciągu przysłowiowych pięciu sekund były w stanie określić obecność danego preparatu w aptece lub jego brak, a także warunki sprowadzenia go do szpitala (czy to przez zwykłe zamówienie, czy to na zamówienie opieczętowane zgodą Dyrekcji szpitala). Kilku lub kilkunastominutowe ustalanie takich rzeczy nie wchodzi w rachubę. To farmaceuta pracujący w aptece musi od ręki załatwiać tego rodzaju sprawy, aby personel medyczny szpitala mógł czuć się bezpieczny. Wbrew pozorom nie jest to prosta sprawa i wymaga, przynajmniej moim zdaniem, nawet kilkunastomiesięcznego doświadczenia oraz ciągłej kontroli zasad farmakoterapii obowiązującej w szpitalu. Wydawanie leków na oddziały, z pozoru proste, może także chwilami nastręczyć problemów, gdy leki trzeba wydać na cito.
 
   Nie do końca jest także prawdziwy pogląd o braku kontaktu z pacjentami. W szpitalu do którego trafiłem realizowanych jest kilka programów lekowych. Jeden z tych programów dotyczy opieki nad pacjentami cierpiącymi na stwardnienie rozsiane. Powierzono mi realizowanie recept na to schorzenie z czym wiązał się bezpośredni kontakt z pacjentem.  
   Kolejnym aspektem pracy w aptece szpitalnej jest przygotowanie przetargów na produkty farmaceutyczne oraz niektóre wyroby medyczne. Jest to, jak się okazuje ogromne pole do popisu dla farmaceuty. Przygotowanie specyfikacji w szczególności dotyczących wyrobów medycznych lub nowoczesnych leków biotechnologicznych to nie lada wyzwanie. Wymaga to wykazania się szerokim spektrum wiedzy z wielu dziedzin medycyny, a także umiejętnościami organizacyjnymi i negocjacyjnymi. Czemu negocjacyjnymi? Niełatwo pogodzić potrzeby wszystkich oddziałów przy zachowaniu optymalnych kosztów. Także stworzenie listy przetargowej tak, aby była ona przejrzysta i zgodna z Ustawą o zamówieniach publicznych nie należy do najprostszych i mało czasochłonnych prac.
   Następnym bardzo ważnym zagadnieniem z którym się zapoznałem, była kontrola apteczek oddziałowych. Początkowo założyłem, iż jest to kontrola o charakterze sprawdzającym. Nie do końca jednak było to prawdą. Głównym celem przeprowadzanych kontroli była jednak rola głównie „pomocnicza”. To dzięki pracy farmaceuty i jego dobremu kontaktowi z personelem szpitala, zapewniona może być odpowiednia kontrola preparatów leczniczych. Należy w tym miejscu zwrócić uwagę na podejście zarówno „białego personelu”, w tym lekarzy do farmaceutów. Traktowani oni są tutaj na równi, a rozmowy przebiegają na typowo partnerskim poziomie.
   Praca farmaceuty szpitalnego to jednak nie tylko ciągły kontakt z personelem medycznym szpitala, ale także z innymi pracownikami placówki oraz z osobami nie pracującymi w szpitalu, ale z którymi apteka ma styczność ze względu na zakres zadań wykonywanych przez nią. Odpowiednia współpraca z tymi wszystkimi osobami gwarantuje prawidłowe funkcjonowanie apteki.
   Jako praktykant miałem także szczęście zostać oprowadzonym po Oddziale Klinicznym Anestezjologii i Intensywnej Terapii, a także Stacji Dializ. W obu tych miejscach zostałem przyjęty bardzo ciepło (za co jestem bardzo wdzięczny). Poznałem charakterystykę pracy w tych miejscach oraz zapoznałem się z nowoczesnym sprzętem na miarę XXI wieku. Przekonałem się także „na własne oczy” o wysokim profesjonalizmie osób pracujących na tych oddziałach.
   Skłamałbym gdybym nie napisał jednak o pewnych minusie, którego nie da się nie zauważyć. Największym jest brak zatrudnienia farmaceuty klinicznego, który mógłby zarówno kontaktować się z lekarzami w celu optymalizacji terapii, a także otaczać opieką farmaceutyczną pacjentów przebywających w szpitalu (np. przeprowadzać rozmowę z pacjentami przy wypisie w celu wyjaśnienia im zasad przyjmowania leków zaordynowanych w czasie hospitalizacji). Mogłoby to być kolejne pole do popisu dla farmaceutów w szpitalach, chwilowo jednak nie jest to praktykowane przynajmniej w placówce w której się znajdowałem (jak i zapewne w większości na terenie naszego kraju).
   Moim wielkim marzeniem jest zostać właśnie takim farmaceutą – farmaceutą klinicznym. Czy to się uda? Czas pokaże. Mam nadzieję, że kilka osób po przeczytaniu tego artykułu zaciśnie za mnie kciuki – podobno jest to pomocne.
   Reasumując. Praca w aptece szpitalnej to pasmo wyzwań. Można znaleźć wiele dziedzin w których można rozwijać swoje umiejętności. Wielopoziomowość i wielokierunkowość zagadnień z jakimi spotyka się farmaceuta szpitalny zmusza do ciągłego rozwijania swoich umiejętności. Dotyczy to zarówno zgłębiania wiedzy na tematy związane głównie z lekami, ich działaniem, recepturą, jak i tematami pobocznymi (prawem, administracją, logistyką). Farmaceuci są także członkami różnorodnych komitetów (np. Komitetu terapeutycznego), w których ich zdanie ma znaczny wpływ na politykę szpitala.
   Jeżeli ktoś z Was zastanawia się nad odbyciem praktyk w aptece szpitalnej, moim zdaniem, nie będzie to czas zmarnowany. Jeżeli należycie podejdzie się do nich, będzie chciało wynieść się z nich jak najwięcej, mogą okazać się bardzo dobrym wyborem. Być może pomogą Wam podjąć decyzję co zrobić dalej ze swoim życiem zawodowym. Na pewno jest jeszcze wiele do zrobienia, aby praca w aptece szpitalnej mogłaby być jeszcze bardziej interesująca. Mam jednak nadzieję, że rozwój farmacji (w tym klinicznej) w Polsce będzie parł do przodu, co pozwoli wielu z nas spełnić swoje marzenia i czerpać wielką satysfakcję z pracy, którą będziemy wykonywać.
   I jeszcze na sam koniec, tak naprawdę najważniejsza sprawa – atmosfera. Atmosfera która panuje w Aptece szpitalnej w szpitalu im. Barlickiego jest wyjątkowa. W tym miejscu chciałbym gorąco podziękować Pani Kierownik mgr farm. Zdzisławie Cywińskiej jak i całemu personelowi apteki za bardzo ciepłe przyjęcie, za cierpliwość i chęci. Chęci i umożliwienie mi zapoznania się z wieloma aspektami pracy w aptece szpitalnej. To dzięki tym osobom i ich zaangażowaniu, miałem okazję nauczyć się tak wiele. Chciałem podziękować także Dyrekcji szpitala za umożliwienie odbycia mi praktyk w tej placówce. Jestem za to bardzo wdzięczny i zapewne praktyki te pozostawią w mojej głowie zarówno sporo doświadczenia jak i po ludzku – bardzo dobre wspomnienia.

Damian Piekielny
 

Podobne wpisy