07.2013 – Felieton Prezesa NRA – „W imię etosu.”

 Zawsze byłem bardzo dumny z tego, że jestem aptekarzem, że wykonuję zawód tak trudny i tak potrzebny ludziom, cieszący się wysokim prestiżem społecznym. Cenię sobie wielce przynależność do swojego środowiska zawodowego, do farmaceutów” – wyznał mgr farm. Jan Kaczkowski, nestor polskich farmaceutów, przemawiając w 2007 r. do gości świętujących wraz z nim setną rocznicę jego urodzin. Zmarł 3 lipca 2013 r. we Wrocławiu.
Urodził się 26 stycznia 1907 r. w Skaryszewie koło Radomia. Studiował na Oddziale Farmaceutycznym przy Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym Uniwersytetu Poznańskiego. Studia farmaceutyczne ukończył w maju 1933 r., wieńcząc je rozprawą „O trwałości wody utlenionej”. Był asystentem prof. Adama Jurkowskiego i do 1933 r. prowadził zajęcia ze studentami. W 1933 r. rozpoczął pracę jako aptekarz, którą kontynuował, z krótką przerwą na pracę w Centrali Aptek Społecznych, przez prawie 50 lat. W 1960 r. związał się na stałe z Dolnym Śląskiem. Zamieszkał z rodziną we Wrocławiu. Był między innymi kierownikiem apteki ogólnodostępnej we wrocławskiej dzielnicy Brochów. W 1979 r. przeszedł na emeryturę.
Jan Kaczkowski żył rytmem codziennych powinności. Kierował apteką, sporządzał i wydawał leki, a przede wszystkim służył pacjentom. Był „sługą życia” – jak nazwał farmaceutów Jan Paweł II w Karcie Pracowników Służby Zdrowia (1995 r.) – w pełnym tego słowa znaczeniu. Etos aptekarza był głęboko wpisany w jego życie zawodowe i osobiste, co zresztą charakteryzuje zdecydowaną większość polskich aptekarzy. Wykonują oni swój umiłowany zawód z ogromnym zaangażowaniem, przestrzegając prawa oraz respektując zasady etyczne i moralne zawarte w Kodeksie Etyki Aptekarza Rzeczypospolitej Polskiej (obowiązuje kodeks przyjęty 22 stycznia 2012 r. przez VI Krajowy Zjazd Aptekarzy w Szczyrku, który uchylił kodeks dotychczasowy, uchwalony 25 kwietnia 1993 r. przez Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Aptekarzy w Lublinie i znowelizowany w 2002 r.).
To w ich imieniu Naczelna Izba Aptekarska opracowała list aptekarzy do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. Przedstawiamy w nim stanowisko naszego środowiska wobec działań godzących w wizerunek apteki jako placówki ochrony zdrowia i farmaceuty jako osoby wykonującej zawód zaufania publicznego. W związku z szeroko zakrojoną akcją propagandową przeciwników przepisów zakazujących reklamy aptek, punktów aptecznych i ich działalności wyrażamy w liście sprzeciw wobec wszelkich działań zmierzających do zakwestionowania tego zakazu. Akceptując treść tego listu na stronie internetowej Naczelnej Izby Aptekarskiej (www.nia.org.pl), pokażmy jedność i siłę naszego środowiska!
dr GRZEGORZ KUCHAREWICZ
Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej
LIST APTEKARZY
 
DO MINISTRA ZDROWIA


Pan BARTOSZ ARŁUKOWICZ
Minister Zdrowia


Szanowny Panie Ministrze!


W związku z bardzo silną akcją propagandową zmierzającą do podważenia zasadności przepisu ustalającego całkowity zakaz reklamy aptek, punktów aptecznych oraz ich działalności JAKO FARMACEUTA STANOWCZO SPRZECIWIAM SIĘ JAKIMKOLWIEK ZMIANOM DOTYCZĄCYM WSKAZANEGO ZAKAZU.

Jako osoba wykonująca zawód zaufania publicznego, zobowiązana do troski o dobro pacjenta, znając obowiązujące przepisy prawa, uważam, że nie istnieje żadna merytoryczna przesłanka do prowadzenia reklamy aptek i świadczonych przez nie usług.

Jako osoba wykonująca zawód mający na celu ochronę zdrowia publicznego nigdy nie zaakceptuję sytuacji, w której potrzebujący pomocy pacjent miałby być narażany na oddziaływanie reklamy w tak wrażliwej sferze, jaką jest ochrona jego zdrowia i życia. Jako farmaceuta udzielam pacjentom pomocy w postaci usług farmaceutycznych w placówce ochrony zdrowia. NIE JESTEM HANDLOWCEM I NIE PRACUJĘ W PLACÓWCE HANDLOWEJ.

Próby narzucania nam, farmaceutom przez „samarytańskich przedsiębiorców”, „wątpliwe autorytety naukowe” i firmy lobbystyczne sposobu wykonywania zawodu uważam za niedopuszczalne, a w niektórych wypadkach wręcz poniżające. STOP ZAKŁAMANIU I FAŁSZYWYM SLOGANOM. Apteka to placówka ochrony zdrowia, a jej istota to prawidłowo świadczone usługi farmaceutyczne i my – farmaceuci.

Doświadczenia z okresu sprzed wprowadzenia zakazu reklamy aptek wskazują, że wszelkie akcje reklamowo-promocyjne nastawione były na osiągnięcie maksymalnego zysku przez podmioty je prowadzące lub podmioty uczestniczące w takich akcjach. W konsekwencji kreowano nadmierny popyt na usługi farmaceutyczne, w tym na wydawanie niektórych kategorii leków. Kampanie te dotyczyły najczęściej leków refundowanych ze środków publicznych. Pacjenci pod wpływem reklamy korzystali z usług farmaceutycznych w zakresie wykraczającym poza ich rzeczywiste potrzeby. Równocześnie niezasadnie obciążany był wspólny budżet przeznaczony na finansowanie leków.  

Jeżeli niektórzy przedsiębiorcy nie rozumieją oczywistej prawdy, że apteki nie mogą ex definitione być reklamowane, powinni zmienić branżę. Nie chcemy, żeby narzucano nam, farmaceutom, praktyki rynkowe, których nie można pogodzić z należytym wykonywaniem naszego zawodu. Nie mam wątpliwości, że jako lekarz doskonale rozumie Pan moje stanowisko i nie pozwoli, aby w aptece bezwzględna komercja zwyciężyła z medycyną. Z pewnością podziela Pan pogląd, że aptekę tworzą wykwalifikowani farmaceuci, a nie przedsiębiorca, który ją prowadzi.

POLSKIE APTEKI NIE CHCĄ I NIE POTRZEBUJĄ REKLAMY!
 

Podobne wpisy