01.2013 – Felieton Prezesa NRA – „Krótka historia o długiej drodze przez mękę.”
Niedawno jeden z aptekarzy zwrócił się do mnie jako prezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej z prośbą o pomoc, wskazując na ogromne problemy związane z nabywaniem produktu leczniczego, niezbędnego do zaspokojenia potrzeb jego pacjenta. Przekazał mi też list, jaki otrzymał od producenta poszukiwanego od wielu dni leku:Uprzejmie informujemy, że Państwa zamówienie na X zostało dzisiaj przyjęte i będzie realizowane przez hurtownię Y. Przepraszamy za trudności w zakupie X. Od kilku miesięcy obserwujemy zdecydowany wzrost zapotrzebowania na preparat X. W związku z zaistniałą sytuacją pragniemy zapewnić, że firma W podejmuje wszelkie możliwe działania i dokłada starań, aby zaspokoić popyt na nasz preparat. W oparciu o dane udostępniane przez firmę badawczą IMS Health, spółka W zapewnia zaopatrzenie polskiego rynku w preparat X na poziomie przekraczającym zapotrzebowanie polskich pacjentów. W związku z powyższym oraz mając na uwadze fakt, że cena preparatu X w Polsce jest najniższa w Unii Europejskiej, z przykrością stwierdzamy, że istnieją poważne podejrzenia wywozu X w ramach handlu równoległego, poza granice kraju, w który często zaangażowane są apteki. Negatywnym skutkiem tego, rosnącego w niepokojącym tempie, zjawiska jest fakt, że nasz preparat nie trafia do rąk polskiego pacjenta.
Jednocześnie informujemy, że zdolności produkcyjne wspomnianego leku są wykorzystywane w ponad 100% i niestety, nie jesteśmy w stanie dostarczać produktu w nieograniczonych ilościach na żaden z rynków, a zatem zmuszeni jesteśmy zarządzać racjonalnie zapasami znajdującymi się w hurtowni W.
Zdajemy sobie sprawę z niedogodności, z jakimi możecie Państwo aktualnie spotykać się przy próbie złożenia zamówienia na preparat X, za co bardzo przepraszamy”.
Polski aptekarz i polski pacjent oczekują normalności. System dystrybucji produktów leczniczych musi działać sprawnie. Nasz pacjent ma prawo oczekiwać, że to on, a nie obywatel innego kraju europejskiego, w pierwszej kolejności otrzyma lek ratujący jego zdrowie i życie. Dlatego też w ostatnich latach dużo energii poświęcam walce z tą patologią i z przykrością stwierdzam, iż tzw. dostawy bezpośrednie nadal funkcjonują, mimo że są niezgodne z obowiązującym prawem farmaceutycznym.
Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej
